Rewolucyjny pociąg antynarkotykowy

Policjantki z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach wzięły udział w nowatorskim programie Miasta Karwina i Fundacji Nove Cesko, w zakresie profilaktyki antynarkotykowej. Projekt stworzony został w pociągu, który zabiera młodego człowieka w podróż, pokazując koleje losu związane z sięganiem po narkotyki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

KMP w Katowicach

Odsłony

149

Policjantki z Komendy Miejskiej Policji w Katowicach wzięły udział w nowatorskim programie Miasta Karwina i Fundacji Nove Cesko, w zakresie profilaktyki antynarkotykowej. Projekt stworzony został w pociągu, który zabiera młodego człowieka w podróż, pokazując koleje losu związane z sięganiem po narkotyki.

W środę podinsp. Małgorzata Biernacka i sierż. szt. Ewelina Stępień-Hajda z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Katowicach uczestniczyły w unikatowym projekcie profilaktyki narkotykowej w Czeskiej Karwinie. Zwiedzając antynarkotykowy pociąg, przeniosły się w świat grupy młodych ludzi, w których życie wkroczyły narkotyki. Po prezentacji pociągu, policjantki wzięły udział w seminarium, stanowiącym okazję do zaprezentowania programów prewencyjnych i doświadczeń w zakresie profilaktyki uzależnień.

Revolution Train - antynarkotykowy pociąg, to innowacyjny projekt prewencji antynarkotykowej. Projekt powstał w Republice Czeskiej. Ma on formę pociągu, w którym młodzież może doświadczyć niebezpieczeństw związanych z sięganiem po narkotyki. W kolejnych wagonach młodzi ludzie uczestniczą w realnych sytuacjach, które skłaniają do głębokiej refleksji, pozostając w umyśle jeszcze długo po odwiedzeniu pociągu. Nadrzędnym celem porojektu jest nie tylko wskazywanie niebezpieczeństw wynikających z sięgania po środki psychoaktywne, ale przede wszystkim wyrobienie umiejętności podejmowania świadomych życiowych decyzji i rozwijanie u uczestników projektu umiejętności zachowań asertywnych.

W ciągu dwóch lat funkcjonowania programu, w Czechach pociąg odwiedziło ponad 30 tys. uczestników.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol

Zawsze lubiłem eksperymentować z odmiennymi stanami świadomości

dlatego też wielka była moja radość kiedy w lekarstwach zostawionych

przez babcie Mariannę, która była uprzejma zejść niedawno z tego

pięknego świata znalazłem TRAMAL. Jest to lek przeciwbólowy ale z

tych mocniejszych (tylko na receptę).

Odczekałem kilka dni i w jeden z tych mroźnych wieczorów

zarzuciłem próbnie 2 x 50 mg wolałem nie ryzykować więcej bo na

opakowaniu zamiast dawkowania było napisane: ściśle wg wskazań

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Od A do Z, prawie w każdej okoliczności zdarza mi się zapalić, jak to nałogowemu.

Paliłem ją zawsze, kiedy czułem się samotny. Na początku dawała taki miły masaż ciała, głowa stawała się jakby napęczniałym balonem przyjemności, ciało rozchodziło się w takiej ekstatycznej fali spokoju, stawało delikatne i miłe. Każde zapalenie wiązało się z szybciej bijącym sercem ( z podjary) jeszcze przed wzięciem pierwszego bucha. Potem kopcenie lufki i ściąganie mini chmurek... tak to było na początku. Jedna czy dwie lufki potrafiły mnie już tak zapierdolić, że miałem ostre i w chuj kolorowe wizje po zamknięciu oczu.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Oczekiwania: Ogromne Nastrój: Mój pokój lekko przyciemnione światło Stan psychiczny: Źle, chęć pocieszenia się DXM po kłótni z bliską osobą

Zacznijmy od tego, że brałem DXM na pocieszenie. Tego dnia ostro pokłóciłem się z ważną w moim życiu osobą. Nie myśląc zbyt wiele udałem się do apteki w której kupiłem dwa opakowania acodinów. Oczywiście nie obyło się bez tego, że farmaceutka wyleciała z pytaniem do koleżanki z branży - "Zdzisia, ACODIN?! To już trzeci raz!!!" no ale cóż to chyba już nie jest rzadkość. O godzinie 19:30 byłem w domu, przygotowywałem się do tripa (sprzątnąłem pokój, pościeliłem łóżko, wykąpałem się) i kiedy byłem gotowy już o godzinie 20:00 zacząłem zarzucać DXM.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie-trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...