RASP zawiesza dziennikarza z zarzutem posiadania narkotyków. „Bez przyzwolenia na łamanie prawa”

Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska zawiesiło współpracę z dziennikarzem Danielem Arciszewskim, którego tydzień temu zatrzymała policja w trakcie przygotowywania dla portalu Noizz.pl relacji z koncertu narodowców.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wirtualnemedia.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

211

Wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska zawiesiło współpracę z dziennikarzem Danielem Arciszewskim, którego tydzień temu zatrzymała policja w trakcie przygotowywania dla portalu Noizz.pl relacji z koncertu narodowców. Postawiono mu zarzuty posiadania marihuany. - Nie ma przyzwolenia na łamanie prawa przez naszych pracowników - informuje wydawca.

W zeszłą sobotę dziennikarz Noizz.pl wtapiając się w tłum narodowców chciał przygotować relację z festiwalu „Ku Niepodległej”, dlatego - jak przyznaje w opublikowanym artykule - przebrał się za „faszystę”.

Tuż przed uczestnictwem w evencie funkcjonariusze policji zatrzymali Arciszewskiego na rutynową kontrolę. Znaleźli u niego „zawiniątko koloru ciemno-zielonego”. Redaktor sam opisał wynik kontroli w artykule, publikując zdjęcie protokołu przeszukania. Nie wyjaśnił jednak, czym była rzecz, którą policja uznała za niedozwoloną.

Mężczyznę przewieziono na Komendę Rejonową Warszawa I przy ulicy Wilczej 21 oraz umieszczono go w celi razem z organizatorem koncertu, który zamierzał zrelacjonować.

- W sobotnie południe ruszyłem w kierunku Wilczej, gdzie miała odbyć się wspomniana konferencja. Gdy byłem już kilkaset metrów od miejsca docelowego, zatrzymała mnie policja. Rutynowa kontrola. I dobrze, bo nie wyglądałem jak osoba dbająca o ład społeczny. Przygotowując swój idealny image faszysty, zapomniałem o pewnym „zielonym zawiniątku”, które miałem przy sobie. Paczuszka sprawiła, że trafiłem na pobliski komisariat - opisuje Daniel Arciszewski.

W piątek portal Wirtualnemedia.pl informował, że ową „paczuszką” znalezioną przez policjantów u dziennikarza była marihuana i dlatego spędził on noc na komisariacie. Teraz czeka go postępowanie sądowe.

- W sobotę 10 listopada zatrzymano mężczyznę, który następnego dnia usłyszał zarzut posiadania narkotyków w postaci marihuany. Został zwolniony i będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl nadkomisarz Robert Szumiata, oficer prasowy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa I.

Po naszej publikacji wydawca Noizz.pl przesłał do redakcji Wirtualnemedia.pl swoje stanowisko, w którym informuje o zawieszeniu współpracy z dziennikarzem.

- W nawiązaniu do artykułu „Dziennikarz Noizz.pl z zarzutem posiadania marihuany, RAS Polska nie komentuje” informuję, że zarzuty postawione dziennikarzowi portalu Noizz traktujemy bardzo poważnie, dlatego też podjęliśmy decyzję o zawieszeniu Daniela Arciszewskiego do czasu wyjaśnienia sprawy. Chcielibyśmy podkreślić, że nie ma przyzwolenia na łamanie prawa przez naszych pracowników. Czekamy na oficjalne wyniki postępowania w tej sprawie - tłumaczy Agnieszka Skrzypek-Makowska, communications manager w Ringier Axel Springer Polska.

Przypomnijmy, że na początku grudnia 2016 roku stołeczna policja dostała zgłoszenie, że w siedzibie Telewizji Polskiej przy placu Powstańców, gdzie funkcjonują redakcje TVP Info i programów informacyjnych TVP, mogą być zażywane narkotyki. Według nieoficjalnych doniesień jeden z pracowników napisał w mailu do innych osób z firmy, że „Na klatce schodowej przy naszej redakcji notorycznie, niemal codziennie panuje przeraźliwy smród narkotyków, który przenika do naszego newsroomu i utrudnia pracę. Jest to skandaliczne zachowanie i apelujemy, aby zaprzestać takich działań”. Policjanci nie znaleźli w siedzibie TVP śladów zażywania substancji odurzających.

Warto zwrócić uwagę, że Radio TOK FM kontynuuje współpracę z Piotrem Najsztubem mimo wyroku sądu za spowodowanie wypadku samochodowego.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Spokojny letni weekend poprzedzony lekturą na temat LSD. Chęć odkrycia substancji dla rzekomego duchowego działania (przy jednoczesnym - w miarę możliwości - wewnętrznym stonowaniu się, tj. bez żądzy wielkich obrazów i napalania się). Dwójka znanych towarzyszy, żadnych obaw o możliwe "dziwne biegi wydarzeń".

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako druga część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretnie wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Marihuana

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

  • 3-CMC
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Koniec miesięcznego detoksu , chęć mocnego nakwaszenia , dom/las/miasto

Siemano kolano . Tu znowu ja , mazur i moje narkotykowe spierdolenie . Chcę wam dziś opisać mojego niecodziennego tripa z 600 μg kwasa . Od razu przepraszam za błędy ortograficzne i inne niedociągnięcia ale siedzę teraz nafurany że JA PIRDOLE , kamienie mam więc wena mi się nie skończy . Jarek też wpadł ale nie mam ani szkła ani bletek więc idę zrobić bongo z jabłka i bez dłuższego przedłużania zaczynam . ( dodam że trip miał miejsce 10.12.2020 )