Przepisy obowiązują, na marihuanę w aptekach trzeba poczekać. "To nie oznacza jej dostępności"

"Ustawa daje tylko to, że już nie jesteśmy przestępcami" - oceniła Dorota Gudaniec.

Preparaty z konopi będą mogły być wytwarzane w aptekach na podstawie recepty od lekarza - przewiduje nowelizacja przepisów, która w środę weszła w życie. Dorota Gudaniec z fundacji "Krok po kroku" podchodzi jednak do tej sprawy sceptycznie. Jej zdaniem długo jeszcze poczekamy, zanim marihuana medyczna pojawi się w aptekach.

- Ustawa daje tylko to, że już nie jesteśmy przestępcami - oceniła we "Wstajesz i wiesz". - Dopiero zrobiono pierwszy mały krok do tego, żeby marihuana medyczna, a właściwie jej składniki, były dostępne - dodał doktor Paweł Grzesiowski, pediatria i immunolog.

Zgodnie z nowymi przepisami konopie mogą być wykorzystywane do sporządzenia leków recepturowych w aptece. Sporządzenie takiego preparatu mogą ordynować lekarze, ale leki te nie będą refundowane. Surowiec do ich sporządzenia (na przykład susz) firmy farmaceutyczne będą sprowadzały z zagranicy.

Pierwsze takie leki recepturowe pojawią się w aptekach dopiero po zarejestrowaniu i dopuszczeniu do obrotu surowca farmaceutycznego przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

"Na słowa o legalizacji czekałam dwa lata"

Jedną z osób, która walczyła o dostęp do medycznej marihuany jest Dorota Gudaniec z fundacji "Krok po kroku". - Pod koniec sierpnia minęły trzy lata od kiedy mój syn dostał pierwszą dawkę medycznej marihuany, niezbyt legalnie podanej i niezbyt oficjalnie, bo na OIOM-ie, ale dzięki temu żyje. Natomiast na słowa o legalizacji czekałam dwa lata, bo dwa lata trwała nasza batalia w Sejmie o to, żeby tą ustawę przepchnąć - wskazała.

- Mam wrażenie, że będziemy jeszcze bardzo długo czekać jako pacjenci. Ustawa nam daje tylko to, że już nie jesteśmy przestępcami, gdyż w porządku prawnym medyczna marihuana jest legalna, ale to jeszcze nie oznacza jej dostępności, niestety - wyjaśniła.

Jak stwierdziła Gudaniec, że o ile istnieją zagraniczne firmy, które mogłyby eksportować marihuanę do Polski, to nie ma na razie żadnej polskiej firmy, która chciałaby ją importować. Dodała, że firma, która będzie chciała wprowadzić marihuanę na polski rynek, będzie musiała spełnić szereg wymagań.

"Pierwszy mały krok"

Doktor Paweł Grzesiowski z Centrum Medycyny Zapobiegawczej przyznał we "Wstajesz i wiesz", że jest niemało potencjalnych zastosowań takiego leku. - Z drugiej strony nie można zaczynać leczenia od kanabinoidów. To powinien być lek, który będzie podawany z pomysłem i w tych sytuacjach, gdy klasyczne leczenie, czyli leki zwykłe przeciwbólowe nie działają - wskazał specjalista.

- Dzisiaj dopiero zrobiono pierwszy mały krok do tego, żeby marihuana medyczna, a właściwie jej składniki, były dostępne, bo mamy na razie tylko przepisy - ocenił doktor Grzesiowski. - Zapis nie jest zły, dopuszcza stosowanie marihuany medycznej w Polsce, ustala zasady - dodał.

"Skąd, jak i kto ma zamawiać marihuanę"

Stwierdził jednak, że potrzeba szczegółowych instrukcji i rozporządzeń ministra zdrowia o tym skąd, jak i kto ma zamawiać marihuanę. Ocenił, że powinno to być scentralizowane. - Dziś otwarto drzwi, ale dalej jest na razie brak schodów, brak dalszej ścieżki jak pozyskać te substancje, które moglibyśmy w aptekach przerobić na leki - powiedział.

- Ludzie, którzy decydują się na terapię konopiami, to są ludzie mocno zdesperowani, którzy są już często wykluczeni z procedur oferowanych przez współczesną medycynę i dlatego szukają ratunku - stwierdziła Gudaniec. Dodała, że tacy pacjenci nie mają czasu czekać, aż minister wprowadzi odpowiednie przepisy.

Oceń treść:

Average: 6 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Mefedron
  • Metedron
  • Odrzucone TR

Trafiłem na ta strone po raz pierwszy.... Pamiętam jak już skonczyłem branie czegokolwiek szczególnie w takich ilościach jak kiedyś...czyli naprawde duzo po 10 piguł na Stwierdziłem ze palic szajsu jakiegos nie bede albo ziolo albo nic ale czemu nie sprobowac proszku albo tabletek z dopalaczy skoro lsd czy mdma jadłem... no i pojechaliśmy.... Trafiliśmy z kolegami na miasto akurat mieliśmy 40 zł i nie wiedzielismy czy sie napic czy co....no to zaprtoponowałem zebysmy walneli sobie coco-mint...akurat promocja nabój po 10 złtych nas czterech...

  • Marihuana

Był to jeden z weekendów w wakacje 2003. Zaczeło się w piątek, wiadomo jak każdy weekend. do wyboru mam dwie opcje: impreaz housowa albo wyjazd na dziełke z ekipą, wybieram tą pierwszą zwłaszcza, że opcja działkowa jest aktualna cały weekend. a jak impreza to trzeba jechać do sklepu--->telefon--->dojazd, odbiór--->powrót, wszystko w 15min. bez problemów. zakupiliśmy z kumplem jedną sztukę fety, 6 draży i funfa(5g zioła)-wszystko dla nas dwóch- i czekamy do godziny wyjścia. ustawiliśmy się o 21 z nim i z kumplem z lachą.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Mieszkanie znajomego, spokojna muzyka ambient, bardzo pozytywne nastawienie

Przez ostatni rok wielokrotnie próbowałem lsd, jednak jak dotąd nie miałem okazji spróbować dawki większej niż 200µg. Tym razem wraz z trójką znajomych stwierdziliśmy że spróbujemy trochę podnieść poprzeczkę. Około 21:00 pod mój język trafiły blottery  o łącznej sumie niemal 300µg.

  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Przeżycie mistyczne

Wieczór/noc, pokój, muzyka (kompilacja psychedeliczna).

Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, po śmierci mojej mamy, wybrałem się w nocną wyprawę pod przewodnictwem tej rosliny. Pestki dotarły do mnie z Holandii, w sumie ponad 30. Wcześniej próbowałem na nich podróżować, ale było to stosunkowo krótko po wyprawie na LSD, więc efekt był tamtym razem mocno wypłaszczony. Po zachowaniu odpowiedniego czasu odpoczynku postanowiłem ponownie przywitać się z Duchem tej rośliny.