REKLAMA




Prokuratura zajmie się wątkami z postępowania ws. rzekomego molestowania eksministranta

Ministrant zażywał narkotyki

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1513

Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Południe zbada wątki dotyczące m. in. zażywania narkotyków przez eksministranta z parafii św. Brygidy oraz zawartości dysku komputerowego zabezpieczonego w lipcu 2004 r. na plebanii tego kościoła.

Materiały ze spraw wyłączonych z umorzonego w grudniu ub. roku przez prokuraturę w Elblągu śledztwa, dotyczącego domniemanego molestowania byłego ministranta, obecnie 17-letniego Sławomira R., trafiły we wtorek do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Południe. Potwierdził to PAP jej szef, Krzysztof Skierski. Nie chciał jednak udzielać jakichkolwiek informacji o tym, kiedy zostaną wszczęte śledztwa.

Podczas postępowań prokuratura będzie zajmowała się sprawą zażywania narkotyków przez Sławomira R. Badane będzie m.in. to, skąd kupował on środki odurzające. Drugie postępowanie będzie dotyczyło zawartości twardego dysku zabezpieczonego podczas przeszukania plebanii kościoła św. Brygidy. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do organów ścigania, oprócz treści pornograficznych miano tam znaleźć też zeskanowany podpis metropolity gdańskiego abp Tadeusza Gocłowskiego oraz zapiski dotyczące księży z trójmiasta.

Sprawa rzekomego molestowania byłego ministranta z bazyliki św. Brygidy, obecnie 17-letniego Sławomira R., została w grudniu 2004 r. umorzona przez elbląską prokuraturę. Uznano m.in., że nastolatek nie był wykorzystywany seksualnie. Śledztwo prowadzone było od końca lipca 2004 r.

O sprawie powiadomił gdańską prokuraturę miejscowy sąd rodzinny. Zeznania matki Sławomira R. z Gdańska wskazywały na osobę ówczesnego proboszcza, ks. Jankowskiego. Wtedy też wyszło na jaw, że nastolatek zażywa narkotyki. Śledztwo w sprawie rzekomego molestowania prowadzono "w sprawie", a nie "przeciw" komukolwiek, i nikomu nie postawiono zarzutów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Papa (niezweryfikowany)
Czy rzeczywiście ksiądz Jankowski był/jest dilerem?
ALinkA (niezweryfikowany)
Przeczytalem ten artykul bodajze 3 razy i dalej nie wiem jak ma sie molestowanie ministranta przez ksiedza, wobec zazywania przez tego pierwszego narkotykow? <br> <br>Poki co w Polsce karalna jest sprzedaz i posiadanie narkotykow. Nic nie slyszalem o zazywaniu?! <br> <br>:( Smutek mnie ogarnia i Wszyscy wiecie dlaczego.
Deny (niezweryfikowany)
Jak ksiądz Jankowski nie jest dillerem to jest konfidentem.
u_ran (niezweryfikowany)
Przeczytalem ten artykul bodajze 3 razy i dalej nie wiem jak ma sie molestowanie ministranta przez ksiedza, wobec zazywania przez tego pierwszego narkotykow? <br> <br>Poki co w Polsce karalna jest sprzedaz i posiadanie narkotykow. Nic nie slyszalem o zazywaniu?! <br> <br>:( Smutek mnie ogarnia i Wszyscy wiecie dlaczego.
Zajawki z NeuroGroove
  • Ayahuasca
  • Mimosa Hostilis
  • Pierwszy raz
  • Ruta stepowa

Nastawienie psychiczne dobre, aczkolwiek lekki strach przed spożyciem potężnej substancji. Otoczenie: podkrakowskie bezdroża, łąki i wzgórza.

<Trip-raport pochodzi z okolic roku 2000>

 

Prolog: 

Wszystko, co poniżej napisane, to jedynie maleńka cząstka tego, co udało mi się zapamiętać, a także ledwie muśnięcie tego, co zdołałem określić słowami, by sprostać wymogom komunikowalności.

Wywar AYAHUASCA, jaki przyrządziłem dla 3 osób ja, stary postindustrialny curandero, kilkanaście dni temu, składał się z 18 gramów ruty stepowej wymieszanej z 45 gramami mimosy. Składniki zostały zakupione w znanymi sprawdzonym sklepie szwajcarskim. 

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Set: dobrze nastawiony do życia, całkiem dobry humor Setting: spokojny listopadowy wieczór w moim pokoju

Listopadowy poniedziałek... godzina późno wieczorna, niektórzy powiedzieliby że to już środek nocy. Za oknem ciemno, a w powietrzu rozlane mleko tak gęsto że nie widać końca wyciągniętej przed siebie ręki.

Na biurku syf jak zwykle. Jedyni nazwą to bałaganem, ja nazywam to nieładem artystycznym. Sterta pustych butelek, kilkudniowa kolekcja kubków po kawie, paczka fajek, jakieś kartki i pełno różnych innych drobiazgów, a na środku szklanka zalana do połowy zimną wodą.

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.

 

randomness