Próbowała przemycić amfetaminę dla więźnia

Trzy lata więzienia może grozić 40-letniej mieszkance Krakowa, która próbowała przemycić amfetaminę jednemu z więźniów przebywających w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Sądeczanin
MACH

Odsłony

315

Trzy lata więzienia może grozić 40-letniej mieszkance Krakowa, która próbowała przemycić amfetaminę jednemu z więźniów przebywających w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu. Kobieta została zatrzymana przez Policję i usłyszała zarzut posiadania narkotyków. Funkcjonariusze ustalili, że nie działała sama. W ręce stróżów prawa wpadł także 23-letni krakowianin.

Policjanci nad rozwiązaniem sprawy pracowali kilka miesięcy. Nielegalny proceder wyszedł na jaw w grudniu ubiegłego roku. Wtedy funkcjonariusze Służby Więziennej w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu udaremnili przekazanie narkotyków jednemu z więźniów przebywających w tej jednostce.

- Kobieta, która poprosiła o widzenie z jednym z osadzonych przebywających w naszym zakładzie odmówiła poddaniu się kontroli osobistej – powiedział naszemu portalowi ppłk. Krzysztof Borończyk, dyrektor Zakładu Karnego w Nowym Sączu. – Kontroli takiej poddawane są osoby, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że próbuje ona wnieść na teren jednostki penitencjarnej środki niebezpieczne lub niedozwolone, na przykład narkotyki.

Do sądeckiego więzienia zostali wezwani policjanci, którzy zatrzymali kobietę.

- Okazało się, że jest to 40-letnia mieszkanka Krakowa – mówi sierż. szt. Justyna Basiaga, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. - Kobieta posiadała przy sobie sześć działek dealerskich amfetaminy.

Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy Służby Więziennej i policjantów nie zdążyła ona przekazać narkotyków osadzonemu, z którym chciała się widzieć.

Jeszcze tego samego dnia czterdziestolataka usłyszała od sądeckich stróżów prawa zarzut posiadania narkotyków (art. 62 ust 1 ustawy o przeciwdziałaniu narkomani). Przestępstwo to zagrożone jest karą do 3 lat pozbawienia wolności.

Jak okazało się, nie był to jeszcze bynajmniej koniec sprawy. Prowadzący ją funkcjonariusze ustalili, że kobieta nie działała sama.

- Nad rozwikłaniem sprawy i zatrzymaniem wszystkich osób zamieszanych w tę działalność policjanci pracowali kilka miesięcy – dodaje sierż. szt. Basiaga. - Zbierali informacje i skrupulatnie badali każdy trop. Dzięki ich wnikliwej pracy w tym miesiącu policjanci ustalili jeszcze jedną osobę zamieszkaną w ten proceder. 21 marca br. w stolicy Małopolski zatrzymali 23-letniego krakowianina. Podczas przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny policjanci odnaleźli narkotyki (marihuanę) oraz substancje chemiczne. Zabezpieczone środki zostały przesłane do badań toksykologicznych.

Zgromadzony obszerny materiał dowodowy w sprawie pozwolił na przedstawienie zatrzymanemu zarzutu udzielania innym osobom narkotyków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych oraz posiadania środków odurzających (art. 59 ust. 1 oraz 62 ust. 1 ustawy). Za te czyny grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie prowadzą policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.

Przypadki prób wnoszenia różnych rzeczy przez osoby ubiegające się o widzenie z osadzonymi zdarzają się także i w innych więzieniach funkcjonujących na terenie Małopolski. Jak nam powiedział major Tomasz Wacławek, rzecznik prasowy Służby Więziennej w Krakowie, kilka lat temu u 26-letniego tarnowianina ubiegającego się o widzenie z osadzonym przebywającym w Zakładzie Karnym w Tarnowie, funkcjonariusze Służby Więziennej ujawnili niewielkie zawiniątko z suszem roślinnym. Policjanci potwierdzili, że jest to marihuana.

- Jak się później okazało policjanci znaleźli w mieszkaniu podejrzanego około70 gram suszu marihuany oraz pięćdziesiąt doniczek z sadzonkami konopi, nasiona, woreczki strunowe oraz wagę laboratoryjną – mówi mjr. Wacławek. – Mężczyzna usłyszał zarzuty posiadania środków odurzających. Pamiętam też i inny przypadek. Dotyczył on osadzonego wracającego z pracy poza murami jednostki do zakładu karnego. Próbował on wnieść do zakładu środek odurzający na tzw. holu. Pakunek z tym środkiem osadzony połknął, a koniec nitki przywiązał do zęba. Były też próby przemycania środków odurzających w cukierkach, długopisach żelowych, paczkach. Substancje takie, podobnie, jak przedmioty niebezpieczne (nóż, kij) mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej, funkcjonariuszy Służby Więziennej, samego osadzonego, do którego taka substancja ma trafić, jak również innych osadzonych.

Do więzień osoby z zewnątrz próbują przemycić raczej bardzo małe ilości narkotyków. Zapytaliśmy też dyrektora Zakładu Karnego w Nowym Sączu, co oprócz tych środków próbują wnosić osoby ubiegające się o widzenie z osobami, które w warunkach izolacji odbywają karę pozbawienia wolności, albo są tymczasowo aresztowane.

- Próbują przemycać na przykład telefony komórkowe – dodaje ppłk. Borończyk. – Czasami są to też tabletki psychotropowe, dopalacze.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.

  • DMT
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywnie, ciekawość tego "co mi dziś pokaże DMT". Cel: Przesłuchać album Shpongle - "Museum of Consciousness" Miejsce: Niewielkie mieszkanie. Podróż w samotności

Trzecie użycie DMT - tym razem w samotności. Jeśli chodzi o doświadczenie poprzednie być może pojawi się oddzielny trip raport.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie psychicznie: spontaniczna decyzja Mega pozytywne gdyż pod wpływem alkoholu 😀

Leżąc w wannie dowiedziałam się że idę z moim chłopakiem na imprezę. W drodze w aucie pomyślałam: "co ja kurwa robię" Zamiast lezec w łóżku z mj oglądając jakieś bzdury 😂 

Doszedł do nas znajomy który miał pomoc coś ogarnąć. Zazwyczaj jest na szybko ale ze nie było wzięli piguły... słyszałam że myślą o kupnie 10 lub 15 sztuk

Ogólnie myślałam że żartują 😂 

Wjechalismy na naszą ulicę (gdyż tam gdzie mieszkamy była impreza) a tam około 30 osób, niczym na evencie 😂 Humor mi się bardzo poprawił ,byłam już po jednym piwku...

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

w raporcie

"Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz." I Moj. 2: 16-17

Z perspektywy lat widzę jasno: decyzja o spożyciu wynikła ze znudzenia i próżności. Dzień czy dwa wcześniej uraczyłem się srogo gałką muszkatołową, zejście było niemiłosierne. Przy końcu wzraz ze Współtowarzyszem wypiliśmy po piwie, może dwóch. W końcu wpadłem na pomysł wspólnego tripu. Sięgnęłem po zapas suszonych grzybów zbieranych w ubiegłym sezonie 2008 roku.

randomness