Pracował dla "Pruszkowa"

Paweł przewoził narkotyki z Warszawy do Konina. Za kurs zarabiał tysiąc złotych. Teraz może "zarobić" 10 lat więzienia

Anonim

Kategorie

Źródło

Super Express

Odsłony

4124
Udział w grupie przestępczej i handel narkotykami to zarzuty, jakie warszawska Prokuratura Okręgowa postawiła Pawłowi P. (29 l.), współpracującemu z gangiem pruszkowskim. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Na handlarzy narkotyków organa ścigania wpadły przypadkowo. Przy okazji śledztwa w sprawie kradzieży samochodów prokuratura ustaliła, że na warszawskim Gocławiu i Grochowie działa grupa bandytów sprzedających narkotyki. Szefem dilerów był Mariusz K.

Jego sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania. K., jak zeznał w śledztwie świadek incognito, pracował dla Leszka D. ps. Malizna i Jerzego W. ps. Żaba, czołowych postaci gangu pruszkowskiego. Z kolei dla Mariusza K. działał oskarżony. Jego rolą było rozwożenie narkotyków po kraju.

Paweł P. ma średnie wykształcenie. Dotychczas nie był karany. Przed zatrzymaniem prowadził firmę transportową. Zarabiał około 700 zł miesięcznie. To nie wystarczało, więc wziął się za rozprowadzanie narkotyków - m.in. amfetaminy, kokainy i haszyszu. Według prokuratury, rozprowadził co najmniej 3 kg amfetaminy, 1,5 kg marihuany, prawie 1 kg kokainy i 200 g heroiny.

Kres jego przestępczej działalności położyły zeznania jednego ze skruszonych przestępców, który zaczął sypać, i świadka incognito. Według ich zeznań, Paweł P. na polecenie szefa grupy jeździł z "towarem" do Konina. Swoją hondą, albo BMW stryjka przewoził duże ilości narkotyków. Przeprowadzone badania w laboratorium kryminalistycznym potwierdziły, że w samochodach przewożone były narkotyki. Za jeden kurs Mariusz płacił Pawłowi tysiąc złotych.

Przesłuchiwany Paweł P. nie przyznał się do stawianych mu zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.


Dawid Sawicki

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie pozytywne z chęcią do przeżycia czegoś nowego, pouczającego. Poprzednie tripy zawsze pozostawiały niedosyt, więc liczyłam na coś wyjątkowego.

Zaczęliśmy razem z chłopakiem o 18:00. Znajomy chłopaka raz/dwa razy w roku ma dostawę, tym razem wypadła w połowie listopada. Przypominam sobie, że moje pierwsze bliskie spotkanie z kapeluszami odbyło się dwa lata wcześniej w podobnym czasie. "To nie może być przypadek!"- myślę i żuję każdego grzybka z osobna - dokładnie jak za pierwszym razem, kiedy żołądek nie poradził sobie i część tripa wisiałam na toalecie. Przy kolejnych razach do spożycia potrzebowałam jakiejś przegryzki. Poszatkowane nadzieniem do tosta lub posypka na bułce + kleks z  ketchupu, który skutecznie zabija smak. 

  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Miejsce: Pokój w domku, trawnik przed domem i trasa do sklepu. Kwiecień 2011, noc. Start o 22:30. Nastrój: Jak najbardziej pozytywny. Cele: Odpalić statek kosmiczny i pozwiedzać pobliskie planety, a może i inne gwiazdy tej galaktyki.

WSTĘP
Ogólnie miał to być zwykły "odpoczynkowy" piątek. Przybycie moich dwóch przyjaciół było lekką niespodzianką, niemniej przybyli, kazali mi przygotować skafander kosmonauty, jeden z nich rzucił na stół 250 mg metoxyketaminy, podzieliliśmy i postanowiliśmy wyruszyć w kosmos. 

Nie jadłem wcześniej ketaminy, ten środek ponoć jest analogiem. Wszystkie 'T+' podane poniżej są przybliżone, naprawdę ciężko ogarnąć upływ czasu na tym środku, 10 minut potrafi trwać 10 lat, a chwilę później 2 godziny mijają w minutę. 

T - 0 (22:30)

  • 4-HO-MET
  • Marihuana

Dom po remoncie (straszny burdel, wszędzie wala się folia bąbelkowa i śmieci po zeszłonocnej libacji), las, znowu dom, sala prób.

Waga: 70kg.

Data: 20.11.2010

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Psychoza. Epizody psychotyczne

to bedzie nadzwyczajny trip raport bo bedzie opisywal caly trip ktorym jest moje zycie. w koncu musialem sie zabrac za napisanie tego co mnie spotkalo chodz do dzis nie moglbym jednoznacznie okreslic czy moje przygody to sprawka narkotykow, slabej psychiki czy samego Boga.