Policjant przyjaźnił się z baronem narkotykowym? Rusza sprawa, która zbulwersowała Norwegię

Baron narkotykowy przyjaźnił się ze znanym norweskim policjantem? Mężczyzn oskarżono o współpracę, która opierała się na korupcji i przestępstwach narkotykowych. Dzisiaj rozpoczął się proces, który ma potrwać kilka najbliższych miesięcy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Moja Norwegia
Magda Berbeć

Odsłony

312

Norwegowie w szoku: baron narkotykowy przyjaźnił się ze znanym norweskim policjantem? Mężczyzn oskarżono o współpracę, która opierała się na korupcji i przestępstwach narkotykowych. Dzisiaj rozpoczął się proces, który ma potrwać kilka najbliższych miesięcy.W poniedziałek 9 stycznia o 9.00 rano w sądzie w Oslo ruszyła głośna sprawa byłego policjanta Eirika Jensena i barona narkotykowego Gjermunda Cappelena. Mężczyźni zasiedli obok siebie na ławie oskarżonych pod zarzutem korupcji oraz przestępstw narkotykowych. To ich pierwsze spotkanie od 2013 roku, kiedy Jensen otrzymał od Cappelena ponad 30 tys. koron w gotówce.

Eirik Jensen odpowie przed sądem za pomoc w przemycie niemal 14 ton haszyszu oraz przyjęcie łapówek o wartości ponad 2 milionów koron.

Żaden z mężczyzn nie chciał udzielać komentarzy przed wejściem na salę sądową. Tylko Cappelen przyznał się do winy.

Starzy przyjaciele?

Jedną z największych niejasności w ruszającej dziś sprawie są stosunki, jakie od lat łączyły Jensena i Cappelena. Mężczyźni przedstawiają różne wersje tego, jak wyglądała ich znajomość – Jensen twierdzi, że baron narkotykowy był jedynie jego informatorem, ten natomiast upiera się, że łączyła ich bliska przyjaźń. Problemem jest to, że miała ona polegać między innymi na przekazywaniu przez Jensena cennych informacji Cappelenowi oraz ułatwianiu mu przemytu ton haszyszu do Norwegii.

Sprawa budzi w Norwegii duże kontrowersje – Erik Jensen wcześniej prowadził oddział policji w Oslo, który zajmował się tajnymi sprawami – m.in. przestępstwami narkotykowymi. Wielokrotnie nagradzano go za sukcesy zawodowe, głównie ze względu na jego duże zaangażowanie i zdolności.

Tony haszyszu, miliony koron

Policja zatrzymała Gjermunda Cappelena w grudniu 2013 roku. Oskarżono go o wielokrotny przemyt haszyszu do Norwegii – łącznie ok. 17 ton narkotyku. Początki działalności Cappelena mają sięgać 1993 roku, a założona przez niego grupa przestępcza odpowiada za największy w historii przemyt haszyszu do kraju.

Podczas przesłuchań, baron narkotykowy przyznał się do utrzymywania bliskich relacji z Eirikiem Jensenem. Policjanta zatrzymano 24 lutego 2014, następnie oskarżono go o korupcję i przestępstwa narkotykowe.

Cappelen w swoich zeznaniach utrzymuje, że osobiście dostarczał pieniądze Jensenowi w zamian za przekazywane mu cenne informacje – łącznie mogło być to ponad 2 miliony koron. Były policjant tłumaczy, że pieniądze zarobił na swoim hobby – kupnie starych motocykli, odnawianiu ich i sprzedaży za wyższą kwotę.

Rysa na wizerunku policji?

Jeżeli proces wykaże, że Eirik Jensen faktycznie wspierał działalność największej siatki narkotykowej sprowadzającej haszysz do Norwegii, konsekwencje odczuje cała norweska policja. Taki wyrok oznaczałby, że reszta policjantów, którzy pracowali z mężczyzną, musiałaby wziąć odpowiedzialność za to, co działo się na ich oczach przez wiele lat.

W przypadku udowodnienia winy Jensenowi, pod uwagę będzie także brane ponowne rozpatrzenie prowadzonych przez niego w przeszłości spraw. Wyrok wpłynie też na te obecne – może się bowiem okazać, że policjant był uwikłany również w inne powiązania z przestępcami.

Norweskie media spekulują, że jeśli jednak Jensen okaże się niewinny, będzie to oznaczało, że norwescy policjanci niesłusznie aresztowali swojego kolegę i zawiesili go w obowiązkach. Tak czy inaczej – sprawa może ujawnić poważne problemy w funkcjonowaniu oraz relacjach w strukturach norweskiej policji.

Historyczna rozprawa?

Rozpoczęta dziś sprawa nazywana jest w norweskiej prasie historyczną, a jej przebieg można na bieżąco śledzić w norweskich mediach.

Sprawa ma toczyć się przez 6 miesięcy, przesłuchanych zostanie około 200 świadków. Erik Jensen pierwsze zeznania złoży w środę.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Gorący, parny letni wieczór/noc. Wszystko, czego potrzeba do szczęścia, czyli --> ja, kwas i las!

20:15 – Intoksykacja. Jeszcze w domu, kartonik trafia tam gdzie czuje się najlepiej, a więc pod mój język. Trwają ostatnie przygotowania – zgrywanie muzyki na mp3, pakowanie prowiantu i śpiwora do plecaka.
Pół godziny później zakładam plecak i dziarsko wychodzę – humor dopisuje, co jest zapewne już pierwszym efektem zażytej substancji.

  • MDMA (Ecstasy)


W życiu czegoś takiego nie doświadczyłem.




zarzuciłem pół czerwonej mitsu




po około 15min grawitacja się zmniejszyła

polubiłem ludzi

miałem niesamowite natchnienie, potrafiłem mówić elokwentnie i ciekawie jak

profesor

poszedłem ze znajomymi na dyskotekę (też wzieli, w podobnych dawkach)

jazda całkiem niezła




za godzinę prezent od dila




pół białej pigóły z wyrytym minusem



  • 1P-LSD
  • Tripraport

Długo oczekiwany trip z przyjacielem. Sobotnie popołudnie.

Na ten trip czekaliśmy z P. już jakiś czas. W końcu ostatni wspólny był kilka miesięcy temu, a przez ten czas tylko koks i krysztau w nos. I alkohol. Dzień wcześniej testowałem nowy dysocjant MXiPr, który najwidoczniej miał wpływ na działanie kwasa.

Miałem przygotowany już jednen blotter, zamówiłem dwa kolejne i pozytywnie się nastawiłem. Narzeczona wyjechała do mamy więc mieliśmy dom dla siebie. Około piętnastej wrzuciliśmy po 1 i 1/4 blottera, odpaliliśmy "The Big Lebowski" i ułożyliśmy się wygodnie na kanapie.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Fascynacja, chęć przeżycia nietuzinkowego stanu, przyjazna intencja i poszanowanie dla MJ, optymizm, lekki niepokój i zmęczenie

                                                                                                     Wszystkie drogi prowadzą do zioła

Moje relacje z duchem tej wspaniałej rośliny ostatnio uległy zmianie- kiedy jarałem rzadziej, podchodziłem do tego z mocnym respektem, a na sam widok lufki szybciej biło mi serce.