Policja nie żartuje. Tomasz do aresztu

Policja i prokuratura wytaczają grube działa przeciwko działaczowi Inicjatywy Wolne Konopie. Chcą, by Tomasz Obara najbliższe trzy miesiące spędził w areszcie.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

3037

Policja i prokuratura wytaczają grube działa przeciwko działaczowi Inicjatywy Wolne Konopie. Chcą, by Tomasz Obara najbliższe trzy miesiące spędził w areszcie

Obara siedzi w policyjnej celi, z krótką przerwą, już od piątku. To wtedy wybrał się do Sejmu z plikiem dokumentów (wnioskiem o zarejestrowanie inicjatywy ustawodawczej w sprawie depenalizacji posiadania miękkich narkotyków) oraz przede wszystkim plackiem z haszyszem. Papierami mało kto się zainteresował, bo popłoch wzbudziło ciasto, które miało być prezentem dla marszałka Sejmu. Wypiek został zarekwirowany i przekazany policji. A wraz z nim do komendy trafił Tomasz Obara.

Zwolniono go następnego dnia, w sobotę, ale bez stawiania zarzutów, bo policja wciąż nie ma ekspertyzy, czy w placku rzeczywiście był narkotyk. - Ciasto trzeba osuszyć - tłumaczy jeden z policjantów.

Ale to, jak się później okazało, był dopiero początek kłopotów lobbysty. Ledwie opuścił komendę, dowiedział się, że policja przeszukała mieszkanie jego matki. Wrócił więc wściekły do gmachu przy ul. Wilczej. Jak twierdzi policja, zwymyślał oficera dyżurnego i opluł go. Potem uciekł, ale szybko został zatrzymany.

Co tak zdenerwowało działacza Inicjatywy Wolne Konopie? To, że policjanci znów weszli na przeszukanie do mieszkania, w którym od trzech lat nie mieszka.

- Tak, matka nas o tym poinformowała - przyznaje jeden z policjantów. - Ale pan Obara nie chciał podać adresu, pod którym obecnie przebywa. W sprawach o posiadanie narkotyków przeszukanie jest obligatoryjne, więc musieliśmy przeszukać chociaż mieszkanie, w którym jest zameldowany - wyjaśnia.

Po drugim zatrzymaniu stawianie zarzutów poszło już sprawniej. - Pan O. usłyszał zarzut znieważenia policjanta, naruszenia jego nietykalności cielesnej oraz wywierania wpływu na czynność urzędową przemocą lub groźbą - informuje podinsp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji.

Policja zasygnalizowała prokuraturze, że Obara powinien być aresztowany i prokuratura taki wniosek w poniedziałek złożyła w sądzie. Nie został jednak rozpoznany, bo ktoś zadzwonił z informacją o bombie i gmach śródmiejskiej Temidy trzeba było ewakuować.

Jakie jest uzasadnienie wniosku o areszt? Nieoficjalnie wiemy, że prokuratura obawia się matactwa i ukrywania się podejrzanego. - Pan Obara nie przebywa w miejscu zameldowania, nie znamy innego jego adresu - mówi jeden ze śledczych.

Jędrzej, inny działacz Wolnych Konopi, komentuje: - To wyraz bezsilności władzy wobec działalności Tomka.

Inicjatywa Wolne Konopie od lat organizuje marsze, w których protestuje przeciwko surowemu prawu, które karze za posiadanie nawet najmniejszej ilości marihuany.

We wrześnie tego roku działacze chcieli w Warszawie niemal przez dwa tygodnie, dzień po dniu, organizować marsze w sprawie, o którą walczą. Ratusz nie zarejestrował zgromadzeń, tłumacząc, że zagrażałoby to bezpieczeństwu. Tę decyzję utrzymał wojewoda. Ale urzędnicy przegrali z kretesem w sądzie. Najpierw wojewódzki, a potem Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że zakaz manifestacji był ograniczeniem praw obywatelskich i łamaniem konstytucji.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

mc (niezweryfikowany)

<p>Poj.....o go z tym ciastem... xD &nbsp;BK!</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Zgadzam się. Więcej szkody niż porzydku i dla niego i dla Sprawy...</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Nachodzenie obywatela bez nakazu przeszukania - jawnie łamanie prawa przez policję</p><p>Od kiedy muszę być gdzieś zameldowany? Przecież od co najmniej dwóch lat nie ma już tego obowiązku.</p><p> </p>
redakcja

<p>zameldowany byc nie musisz, ale jak nie jestes, to zamiast w miejscu zameldowania, czekasz na proces w areszcie :(</p>
Gal-Anonim (niezweryfikowany)

<p>No to się popisał, potem zdziwienie, że ludzie nas (zwolenników legalizacji) uważają za bydło i chołotę! Co za głupota z tym ciastem, no nie wierzę! Myślał, że nic mu nie zrobią? Czy na co on liczył?</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>bialorus.</p>
RubasznyRabarbar (niezweryfikowany)

<p>Akcja z tym ciastem to dowód, że Obara zdecydowanie zbyt dużo ćmi i mu się we łbie pokiełbasiło od tego. Posiadanie statusu lobbysty nie daje nietykalności a'la immunitet poselski. Mimo wszystko, życzę szybkiego powrotu na wolność. &nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<P>znam przypadek, w którym zatrzymany nie miał miejsca zameldowania w dowodzie to przeszukali lokal, w którym wcześniej był zameldowany. pa ra no ja</P>
kotson (niezweryfikowany)

<p>Mam nadzieje ze opusci areszt jak najszybciej, Tomek to jeden z nielicznych ktorzy probuja cos zrobic dla dobra palaczy. Czlowiek z jajami. Pies napewno musial go sprowokowac, bardzo dobrze ze go oplul, cholerne cwaniaczki w mundurach mysla ze wszystko im wolno. Podziwiam Gote za jego dzialalnosc i szczerze go wspieram. Ludzie a wy nie zapominajcie o inicjatywie 100 000 podpisow, kazdy z was moze zebrac conajmniej kilka, a jesli nie to nawet jeden wystarczy. U mnie nawet znajomi ktorzy nie pala podpisuja. Kochani organizujmy sie, najwyzszy czas zmienic cos w tym chorym kraju. Wiecej o tym jak&nbsp; www.wolnekonopie.pl www.otwartapestka.info</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać, ciasto z haszem i myślał że mu nic nie zrobią?</p><p>To normalka że przeszukują miejsce zameldowania, a jeśli wyzywał i opluł policjanta to gratuluje, mamy wspaniałych lobbystów ale na rzecz surowszych kar za posiadanie, tak jak ktoś chciał by sejm pozwolił na posiadanie 30g zioła legalnie - śmiech na sali</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Tripraport

Byłem zmęczony i sztucznie się stymulowałem amfetaminą od 24h. Nastrój ogólnie pzytywny, wręcz nieadekwatnie do sytuacji. Warszawa złote tarasy. Chęć przerzycia łagodnego stanu psychodelicznego który pozwoliłby mi na wyciągnięcie wniosków z aktualnej sytuacji.

Otóż po pewnej nieciekawej sytuacji z sąsiadami nie miałem gdzie się udać przez parę dni. Jako że był maj roku pańskiego 2014, a noce nie aż tak zimne spędziłem ten czas w plenerze. Gdy już nie starczało mi naturalnych sił, by kontynuować są wojaż, raczyliśmy się z dziewczyną amfetaminą. Następnego dnia w godzinach popołudniowych wpadliśmy na pomysł, by odwiedzić nam już dobrze znaną i niezmiernie przyjazną (przynajmniej dla mnie) krainę psychodelii. Do dilera nie był daleko dwie stacje metrem.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Cicha spokojna wieś, 30 km za miastem. Grono przyjaciół. Bardzo pozytywne nastawienie.

 

  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Pierwszy raz

Noc. W swoim pokoju :)

Od jakiegoś czasu czytałem o tym mix'ie. Z Avio się nigdy nie bawiłem, a z DXM moja najwyższa dawka to właśnie 450mg, więc szału nie ma. Halucynacje po tym podobno są wyśmienite (a może jednak nie...), więc nie zaszkodzi spróbować :D Biorę w nocy, mając lekko oświetlony pokój led'ami, więc jest fajny półmrok. Dodam, że 3 godziny przed wzięciem wypiłem sobie taniego energetyka z Tesco za 3zł, żeby nie usnąć :D Podobno kofeina w rozsądnych dawkach zmniejsza ryzyko bad tripa i rozluźnia. W większych jest nie zalecana wg. wikipedii z dxm (zresztą jak każdy stymulant).

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Paskudna listopadowa aura, nienajlepsze samopoczucie, niewyspanie po 3-meo-pcp, pustka w glowie.

Nie zapowiadało się kolorowo. Za oknem szaro, jak i szare były nasze oczy od niewyspania i dawkowania 3-meo-pcp. Działanie antydepresyjne tego ostatniego jest sprawą mocno przesadzoną. Czułam się całkowicie listopadowo siedząc tak na kanapie z Kosmo i przyglądając się niewidzącym wzrokiem bujającym się na wietrze drzewom. Kosmo wstał, co ledwie zarejestrowałam kątem oka i zdjął coś z półki. Tym czymś była zalegająca tam od kilku miesięcy setka grzybów.