Po raz czwarty nie udało się rozpocząć procesu szóstki przemytników

Z powodu choroby jednego z obrońców nie udało się rozpocząć procesu w sprawie przemytu kokainy z Ekwadoru i Brazylii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki
wie
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

193

Z powodu choroby jednego z obrońców nie udało się rozpocząć procesu w sprawie przemytu kokainy z Ekwadoru i Brazylii. Akt oskarżenia przeciw domniemanym kurierom i organizatorom przerzutu narkotyku z Ameryki Południowej do Sądu Okręgowego w Gdańsku wpłynął w marcu 2018 roku, jednak „przyczyny losowe” już po raz czwarty nie pozwoliły nawet odczytać aktu oskarżenia.

Choć do prób przemytu łącznie ponad 10 kilogramów kokainy z Ameryki Południowej dojść miało przed dekadą, skompletować materiał dowodowy w tej sprawie udało się dopiero na początku 2018 roku, po tym, jak gdańscy śledczy swoje ustalenia skonfrontowali z przekazanym polskim organom ścigania Romanem G.

- Sąd nie dysponuje żadną legitymacją prawną, która by pozwoliła na prowadzenie przeciwko mnie tego postępowania karnego, albowiem zarzut został mi postawiony wbrew wszelkim przepisom, o których mówi prawo polskie i umowa między Polską a Ekwadorem – przekonywał w środę 9.01.2019 r. sąd Roman G..

Mężczyzna twierdzi, że przed polskim sądem odpowiadać może wyłącznie za podejrzenie zabójstwa „Rusiła”, bowiem tego właśnie dotyczył wniosek o ekstradycję, skierowany do Ameryki Południowej.

Innego zdania jest oskarżyciel w kokainowej sprawie, który powołuje się na stanowisko Sądu Najwyższego Republiki Ekwadoru. Jego zdaniem, G. współorganizował przemyt kokainy, zajmując się m.in. dwoma kurierami ze Starogardu Gdańskiego, schwytanymi na lotnisku w Hiszpanii i skazanymi na 7 lat więzienia za to, że w połkniętych kapsułkach próbowali przewieźć do Unii Europejskiej niemal kilogram narkotyku.

- Rafał B. i Tomasz O. ze Starogardu Gdańskiego byli kurierami. W Ekwadorze zajmował się nimi gdynianin Roman G., który odebrał ich z lotniska, umieścił w hotelu, zajmował się nimi podczas pobytu, robił im zakupy. Dostarczał też pieniędzy na zakupy i rozrywki, a finalnie dostarczył kokainę do przewozu i odwiózł na lotnisko – opowiadał „Dziennikowi Bałtyckiemu” prokurator Mariusz Marciniak z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

Według śledczych, całym przedsięwzięciem miał zarządzać 51-letni dziś Richard W. pseudonim Rici. Mężczyzna, podobnie jak Roman G., jest tymczasowo aresztowany i zasiada obok niego na ławie oskarżonych. Prokuratura zarzuca mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej, nakłanianie do przemytu narkotyków, zakup biletów lotniczych i zawiezienie kurierów na lotnisko.

Z kolei Małgorzata R. i Bartosz A. - również jako kurierzy – w walizkach mieli usiłować przemycić do Europy 9 kilogramów kokainy. Zatrzymani w Brazylii i skazani przez tamtejszy sąd usłyszeli wyroki odpowiednio: 10 lat i czterech miesięcy oraz pięciu lat i 10 miesięcy więzienia. Po odsiadce zostali postawieni przez polskich śledczych w stan oskarżenia. bowiem nasz kraj nie ma podpisanej umowy międzynarodowej z Brazylią.

Pocieszać może ich jedynie fakt, że krajowy wymiar sprawiedliwości zaliczy okres pozbawienia wolności za granicą na poczet przyszłych polskich wyroków (Rafał B. i Tomasz O. skazani przez sąd w Unii Europejskiej, to tutaj odbyli swoje kary, a więc w myśl prawa międzynarodowego, nie grozi im kolejny proces).

Obok nich na ławie oskarżonych zasiadają 55-letni Krzysztof S. z Gdyni, który uczestnicząc w zorganizowanej grupie przestępczej i pomagając w przemycie miał zawieźć Małgorzatę R. i Bartosza A. na gdańskie lotnisko, gdy lecieli po „towar”. Według śledczych, również on miał odebrać powracającą parę szmuglerów z portu lotniczego w Amsterdamie, do czego ostatecznie nie doszło po ich zatrzymaniu w Brazylii.

Ostatni na liście oskarżonych – 48-letni Roman K. Oskarżenie przekonuje, że on z kolei, działając w ramach tej samej zorganizowanej grupy przestępczej, miał współorganizować przerzut do Unii Europejskiej prawie kilograma kokainy przez kolejnego kuriera, schwytanego w Ekwadorze z narkotykiem, ukrytym w... butelce po szamponie.

Piątą próbę rozpoczęcia procesu sędzia Michał Dampc, przewodniczący trzyosobowego składu orzekającego Sądu Okręgowego w Gdańsku, planuje 8 lutego 2019 r.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety, pierwszy pełny grzybny trip solo z tripsitterem, nastawienie pozytywne, przyrodnicze, połączenie z naturą, pierwsze spostrzeżenia

 

S & S – Śnieżnik, Masyw Śnieżnika, Sudety


Bohaterowie przygody:

[Narrator] lat 26, włóczykij, entuzjasta natury, kosmosu, rocka psychodelicznego i grafiki. Od ~5 lat regularny palacz marihuaniny, doświadczenia: mdma ~5 razy, amfetamina bardzo rzadko, świadome śnienie. Wpis dot. 3g suszonych magicznych grzybów Psilocibe Cubensis,

[M] – moja tripsitterka, w dniu tripa raczyła się jedynie czeską Kofolą, wodą i owocami.

  • Dekstrometorfan

Trip report by:


Barney



Nazwa substancji:


Bromowodorek Dekstrometorfanu (DeXtroMethorphan Hydrobromide) popularnie zwany DXM :D





Specyfik:


Acodin 15 mg opakowanie zawiera 30 małych białych tabsów bardzo gorzkich. Dostępny w każdej aptece w cenie 5.xx zl niestety na receptę ale przy dobrej ściemie obejdzie się bez :)

  • łysiczka lancetowata

To było drugie spożycie grzybów w moim życiu. Pierwszy raz to było kilka sztuk, od których miałem niesamowita chichrę. Pokrótce może napiszę o tej pierwszej fazie. We wrześniu 1998 r. po raz pierwszy z Uadrolem wybraliśmy się na grzyby. Zebraliśmy kilkanaście sztuk na próbę. Zapodałem je sobie i oczekiwaliśmy na efekty. Nie miałem oczywiście żadnych halunów po tej niewielkiej ilości, ale tzw. chichrę. I to dopadła mnie u Uadrola. Śmiałem się non-stop. Uadrol się nie pytał czy mam haluny. Nie mogłem mu nic powiedzieć, bo cały czas się ryłem.

  • Pozytywne przeżycie
  • Tramadol

cisza i spokój

W poprzednim TR pisałem o tym, że Tramal na mnie w ogóle nie działa. Nie poddawałem się i próbowałem dalej. Zjadłem do końca opakowanie 50 tabsów po 100 mg w odstępie około 3 tygodni. Coraz częściej zaczyałem odczuwać pozytywne sprawy związane z tym specyfikiem. Raz nawet miałem bardzo silną fazę po wzięciu zaledwie 300 mg. Dziś stwierdzam, że tramal daje odseparowanie od problemów, znieczulenie myślowe, obojętność, która tak mi jest potrzebna.

 

Przebieg dnia dzisiejszego:

 

17.00. Pogryzłem 400 mg tramalu retard i popiłem piwem.