REKLAMA




Plantacja konopi indyjskich pod Łodzią

Policjanci zlikwidowali w podłódzkim Rzgowie profesjonalną plantację konopi indyjskich, z których można wytworzyć narkotyki o wartości ponad 700 tysięcy zł.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1736

Zatrzymano dwóch mężczyzn w wieku 28 i 29 lat - poinformowała Mirosława Kraszewska z biura prasowego łódzkiej policji. Według policji, w wynajmowanym domu mężczyźni uprawiali około 500 krzewów konopi indyjskich. Każdy miał około 1,5 metra wysokości.

W trzech pomieszczeniach mężczyźni uprawiali konopie, urządzając im doskonałe warunki do wegetacji - było tam odpowiednie oświetlenie, wentylacja, termoregulatory i komputerowe nawadnianie - dodała Kraszewska. Według szacunków policjantów, linia produkcyjna warta jest co najmniej 100 tysięcy złotych.

Rośliny były na miejscu suszone i przygotowywane do sprzedaży; 1 gram narkotyku kosztował 20 zł. Policjanci zabezpieczyli kilka worków gotowego suszu oraz nasiona, a także sadzonki przygotowywane do następnej uprawy. Okazało się też, że mężczyźni okradali zakład energetyczny, nielegalnie pobierając prąd.

Zabezpieczono dwa samochody - bmw i opla astrę - należące do podejrzanych, którzy są dobrze znani organom ścigania. Policja ustala inne osoby zamieszane w ten proceder. Za produkcję i sprzedaż narkotyków grozi kara do 15 lat więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

hehe (niezweryfikowany)
&quot;Policjanci zabezpieczyli kilka worków gotowego suszu &quot; <br>teraz sami sobie będą mogli zajarać hehehe :D
pys (niezweryfikowany)
jakby pradu nie kradli nikt by nie znalazł <br> <br>cena mnie rozwaliła :] 20? nikt by od nich tego nie kupił hurtem 20? musiał by być idiota :]
Absurd (niezweryfikowany)
Kurcze, a taka dobra cene mieli chopaki. Szkoda, szkoda...
100 tysiecy (niezweryfikowany)
ale bzdura... <br> &quot;Według szacunków policjantów, linia produkcyjna warta jest co najmniej 100 tysięcy złotych. &quot; <br> <br>to chyba doliczyli jeszcze wartośc samochodów i jacuzi w łazience plus telewizory i czajnik elektryczny rowenta oraz skasowali dziwki które aktualnie przebywały na chacie ....bo wg mnie to na jakies 500 sadzonek to koszta jkies moze max 8 000zł <br> <br>policja to niech sie walnie deklem... <br> <br>szkoda tylko że nieświadoma opinia publiczna w to wierzy
jezusieńku (niezweryfikowany)
ale bzdura... <br> &quot;Według szacunków policjantów, linia produkcyjna warta jest co najmniej 100 tysięcy złotych. &quot; <br> <br>to chyba doliczyli jeszcze wartośc samochodów i jacuzi w łazience plus telewizory i czajnik elektryczny rowenta oraz skasowali dziwki które aktualnie przebywały na chacie ....bo wg mnie to na jakies 500 sadzonek to koszta jkies moze max 8 000zł <br> <br>policja to niech sie walnie deklem... <br> <br>szkoda tylko że nieświadoma opinia publiczna w to wierzy
QrA (niezweryfikowany)
za sprzedaz i uprawe do 15 lat? <br> <br>a nie przypadkiem do 10?
Zajawki z NeuroGroove
  • DMT
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.

Zdarzenie miało miejsce ponad rok temu, w czasie trwania wakacji.

Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 30 minut.

Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.

Przejdę od razu do rzeczy bez zbędnego pitolenia. Na początku z moją opiekunką zapaliliśmy po nie dużej ilości MJ. Szczerrze mówiąc, miałem nadzieję, że polepszy to moje nastawienie i drobny strach, który gdzieś tam kołatał mi się po głowie. Nie pamiętam ile dokładnie przyjąłem DMT, mogło to być ok 50 mg, może nawt 60 mg  tematu.

  • Dekstrometorfan


SUBSTANCJA:Dekstrometorfan (DXM)

POGODA: neutralna

DOŚWIADCZENIA: trawa, bialko, grzybki

ZDARZENIE 1: niewiele ponad 200mg, ZDARZENIE 2:niewiele ponad 300mg.

DRAMATIS PERSONAE: ja, Duch Gaji i kolega K.S.

OTOCZENIE: mieszkanie, wieczór

NASTRÓJ: niezadeklarowany.




  • Szałwia Wieszcza

Autor: nautic

Substancja.: 0.5g susz i 0.8g ekstrakt x5 Salvia Divinorum

Wiek: 21 lat

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie bardzo pozytywne, zaproszono mnie na ''zabójczy pyłek z bonga'', wypadło to spontanicznie. Kilka osób ze mną, w dalszej części tripa zostali najbliżsi kumple.

Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.

Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.

randomness