Zachowana oryginalna pisownia, fatalny styl ukazujący rozkojarzenie myślowe i brak spójności (proszę porównać jakość z innymi TR), 2h po odzyskaniu świadomości. Raport, pomimo totalnej sieczki w głowie - napisał się sam. A brzmiał on tak...
W domu na terenie jednego z gospodarstw pod Gostyninem (Mazowieckie) policja wykryła sporą plantację konopi indyjskich, służących do produkcji narkotyków.
W domu na terenie jednego z gospodarstw pod Gostyninem (Mazowieckie) policja wykryła sporą plantację konopi indyjskich, służących do produkcji narkotyków. Zatrzymano 50-letniego mężczyznę, wynajmującego posesję i jego 42- letnią konkubinę - poinformował komendant gostynińskiej policji Jarosław Brach.
W przystosowanych do uprawy pomieszczeniach budynku, wyposażonych w specjalne lampy naświetlające i urządzenia grzewcze, znaleziono w doniczkach około 250 krzaków konopi, wysokości około 1,5 do 2 metrów, nasiona tych roślin oraz prawie kilogram narkotykowego suszu, poporcjowanego w torebki.
Plantację prowadzono co najmniej od kilku miesięcy w parterowym budynku mieszkalnym, wykorzystując do tego celu dwa pokoje i strych, czyli wszystkie pomieszczenia oprócz kuchni. Na podwórzu posesji składowano ziemię i torf, wykorzystywane w hodowli roślin - powiedział Brach.
Akcję przeprowadzili wspólnie policjanci z Gostynina, Radomia i Łodzi. Obecnie kontynuowane są czynności dochodzeniowe. Na razie nie możemy ujawnić więcej informacji - dodał Brach.
Konopie indyjskie są surowcem do produkcji marihuany i haszyszu. Za ich uprawę oraz posiadanie narkotyków, przygotowanych do dystrybucji zatrzymanym może grozić do 10 lat więzienia.
Samotny wieczorek w domu. Nic nie zwiastowało masakry.
Zachowana oryginalna pisownia, fatalny styl ukazujący rozkojarzenie myślowe i brak spójności (proszę porównać jakość z innymi TR), 2h po odzyskaniu świadomości. Raport, pomimo totalnej sieczki w głowie - napisał się sam. A brzmiał on tak...
Set: Dobry, chęć przeżycia czegoś nowego Setting: Mieszkanie, Wolny czas, Słoneczne czerwcowe popołudnie
Chciałem się z wami podzielić moim bad tripem, gdyż liczę na porady co zrobiłem nie tak.
Nie lubię skreślać używek, i chciałbym spróbować jeszcze raz ale coś muszę zmienić i liczę na waszą pomoc w komentarzach.
Wstałem rano z nastawieniem, że dzisiaj przeżyje coś super, nie mam dużego doświadczenia z psychodelikami, ale nastawienie było bardzo dobre, oczekiwałem takiego kwasu tylko, że na wolno.
Set: Z grupką bliskich znajomych pojechaliśmy do innego miasta na zaproszenie naszego kolegi - wiadomo było tyle że impreza będzie gruba więc poziom ekscytacji też był gruby, nastawieni byliśmy na klasyczną imprezę z wódką i tańczeniem (chociaż w głębi ducha coś przeczuwałem). Setting : późny sierpień, bardzo ciepło, prywatna impreza w lesie na totalnym odludziu. Kulturka i ludzie mimo że w większości mi nieznani to "sami swoi".
Koło godziny 21 zajechaliśmy na miejsce imprezy. Powitał nas niesamowity widok – noc, lampki choinkowe lekko rozświetlają densflor, leżaczki, stanowisko dj z poważnymi kolumnami i bardzo dużo osób (może z 70)
Zaczęło się dość drętwo, mam fobie społeczne i boję się grup nieznajomych mi ludzi zatem nie od razu się dobrze bawiłem – po trzech piwkach jednak się atmosfera wyluzowała, tak samo jak wyluzowały się języki, była muzyczka, było milutko.
Tu wspomnę że muzyka gra ogromną rolę w moim życiu i jestem na nią bardzo wrażliwy.
(TR napisany głównie dla ludzi, którzy chcą spróbować tetrazepamu. Jeśli szukasz niestworzonych opowieści o podróżach wgłąb umysłu, to nie tu.)
Wiek: 17 lat
Waga: 70kg
S&S: wolny dom, mały wkurw, postanowiłem się zrelaksować.
Substancje: 50+50mg tetrazepamu, 300mg kodeiny, trochę whisky
Doświadczenie: alkohol (dużo), kodeina, dxm, efedryna, marihuana, papierosy nałogowo
Komentarze