Pijane ciężarne rodzą pijane dzieci. Łódzkie pogotowie ma coraz więcej takich zgłoszeń

Łódzkie pogotowie od czerwca miało wezwania aż do pięciu pijanych kobiet w ciąż. Picie alkoholu przez kobietę w ciąży jest szkodliwe dla rozwoju płodu. Lekarze obalają mit „jednego kieliszka wina”

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Agnieszka Jędrzejczak

Odsłony

127

Łódzkie pogotowie od czerwca miało wezwania aż do pięciu pijanych kobiet w ciąż. Pijane noworodki mogą mieć płodowy zespół alkoholowy, czyli poważne zaburzenia rozwoju.

Cała Polska w ostatnich dniach żyła dwoma przypadkami pijanych noworodków, które urodziły się w województwie łódzkim. Ich matki podczas rozwiązania ciąży były w stanie upojenia alkoholowego, a stężenie alkoholu świadczyło o tym, że obie musiały zaglądać do kieliszka przez co najmniej kilka dni przed porodem. Niestety, to niejedyne tak nieodpowiedzialne kobiety spodziewające się dziecka. Zaledwie kilka dni temu pogotowie przywiozło do szpitala kolejną pijaną ciężarną, tym razem w powiecie skierniewickim. Ale i to nie ostatni taki przypadek.

Plaga pijanych ciężarnych

Na pogotowie zazwyczaj dzwonią świadkowie, którzy widzą pijaną kobietę w ciąży. Tak było w przypadku 39-letniej mieszkanki powiatu skierniewickiego, do której w ten weekend przyjechała karetka Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego.

- Współpraca z pacjentem pod wpływem alkoholu nie jest łatwa. Jeśli dodatkowo mówimy o kobietach w ciąży z bólami porodowymi, nie wykluczamy agresji, krzyków, wulgaryzmów - przyznaje Edyta Wcisło, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. - W ostatnim czasie łódzkie pogotowie udzielało pomocy kilku ciężarnym pacjentkom pod wpływem alkoholu i rzeczywiście w okresie od czerwca do września możemy mówić o wzroście wizyt u ciężarnych pod wpływem alkoholu.

Najgłośniejszym przypadkiem udzielania pomocy ciężarnej pijanej był poród w lesie pod Ozorkowem. Kobieta razem z dzieckiem po kilkudziesięciu minutach od porodu trafiła do szpitala w Łęczycy. Maleństwo miało prawie 2 promile alkoholu w organizmie, a matka prawie pół promila. Kompletnie pijana była 24-letnia mieszkanka Ozorkowa, która rodziła 1 września w zgierskim szpitalu. Trafiła tam po telefonie bliskich na pogotowie, którzy znaleźli ją pijaną w mieszkaniu. Kobieta i jej dziecko mieli po 3 promile alkoholu. Bez echa przeszły dwa inne przypadki pijanych ciężarnych.

- W czerwcu udzielaliśmy pomocy dwóm pijanym ciężarnym. Jedna wizyta była w Łodzi. Po telefonie od policji karetka pojechała do 35-letniej kobiety w jej drugiej ciąży. Została przewieziona do „Madurowicza” w Łodzi, druga z kolei to 24-latka z powiatu zgierskiego, którą przewieźliśmy do szpitala w Głownie - dodaje rzeczniczka łódzkiego pogotowia.

Ratownicy na miejscu nie są w stanie stwierdzić poziomu alkoholu we krwi. Udzielają pomocy i transportują pacjentki do szpitala. Jeśli wyczują woń alkoholu, odnotowują to w karcie i przekazują lekarzowi w szpitalu. Kobiety, do których jeździli ratownicy, były ewidentnie pijane.

Nie ma bezpiecznej dawki

Obalany jest mit „jednego kieliszka wina”, który jeszcze kilka lat temu zalecany był kobietom w ciąży przez niektórych specjalistów. Alkohol, ze względu na zawartość etanolu, bez wątpienia jest szkodliwy dla płodu.

- Rekomendowanie kobietom ciężarnym spożywania jakiegokolwiek alkoholu w jakichkolwiek dawkach jest nieuzasadnione - podkreśla prof. Jarosław Kalinka, kierownik oddziału perinatologii w „Madurowiczu” i prezes elekt Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej.

Płód narażony na systematyczne dawki alkoholu może mieć tzw. FAS, czyli płodowy zespół alkoholowy. Objawia się zaburzeniami psychicznymi, fizycznymi i neurologicznymi. Widoczną zmianą jest deformacja twarzy. - Dzieci nie mają rozwiniętego systemu detoksykacji, więc dużo wolniej pozbywają się alkoholu z organizmu niż matka. Regularne picie alkoholu podwyższa ryzyko wystąpienia płodowego zespołu alkoholowego - dodaje prof. Kalinka.

Ciężarne w prokuraturze

Łódzka prokuratura bada sprawy narodzin pijanych dzieci. Śledczy ustalają, czy matka rodząc dziewczynkę w lesie nie naraziła dziecka na niebezpieczeństwo zagrożenia życia. Do porodu w lesie w Leźnicy Wielkiej doszło 30 sierpnia. 38-letnia kobieta mieszkała tam w baraku, a ciąża nie była jej pierwszą. Podczas przesłuchania powiedziała, że dzień wcześniej z dwoma mężczyznami wypiła litr wódki, a rano poszła na grzyby, wtedy zaczęła się akcja porodowa. Kobietę przewieziono do szpitala w Łęczycy, a jej malutka córka trafiła do szpitala Salve w Łodzi. Stan dziewczynki jest dziś dobry, choć była wychłodzona. Jej matka z kolei ze szpitala w Łęczycy uciekła. Prokuratura wyjaśnia także sprawę drugiego porodu, do którego doszło 1 września w szpitalu w Zgierzu. Urodziła tam 24-letnia mieszkanka Ozorkowa. To jest jej czwarte dziecko. Kobieta została przewieziona przez pogotowie do szpitala w Zgierzu, po tym jak bliscy znaleźli ją pijaną w mieszkaniu. Zarówno ona, jak i noworodek, mieli po 3 promile alkoholu. I w tym przypadku śledczy sprawdzają, czy matka rodząc dziecko w stanie upojenia alkoholowego nie naraziła go na niebezpieczeństwo zagrożenia życia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Mój pierwszy kontakt z grzybami halucynogennymi miał miejsce dość spontanicznie. Już od pewnego czasu chciałem się z nimi spotkać, ale jakoś niespecjalnie czyniłem w tym kierunku starania... Stwierdziłem, że `jak przyjdzie, to będzie`. Dla jasności chciałbym jeszcze tylko dodać, że jestem zwolennikiem jedynie naturalnych środków zmieniających świadomość.

  • Grzyby halucynogenne
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pozytywne przeżycie

Set: podekscytowanie pierwszym tripem po blisko roku, poczucie bezpieczeństwa przez posiadanie tripsittera koło siebie, chciałem dużych wrażeń, szczególnie wyraźnych CEVów. Setting: pokój oświetlony na czerwono, później żółto, panorama miasta za oknem, obok mnie mój sitter (nazwijmy go K), przed nami telewizor.

T+0:00 - start

Zaczynamy zabawę. Ustawiam sobie w miarę czerwone-delikatnie pomarańczowe oświetlenie. Przez jakieś 20 min nie widzę żadnych wielkich efektów, tłumaczę K liczby zespolone. Przeradza się to w rysowanie funkcji logarytmicznych, zauważanie ciekawych zależności między życiem a liczbą e, ale to nadal bardziej takie świadome myślenie. Po 40 min czuję już delikatne zagubienie, zaczyna robić się nieciekawie.

T+1:00 - początki

  • Dekstrometorfan

S&S : Droga na peron, Most.

Doświadczenie : Kofeina, Tytoń, Alkohol, THC.

Dawkowanie : Tussidex, 360 mg.

Chciałbym zaznaczyć, że jest to mój pierwszy raz z czymś mocniejszym, wypadło na DXM.

Stoję z kumplem (nazwijmy go L.) w mało widocznym miejscu i połykamy. Najpierw on, 18 małych tabletek ląduje w żołądku, potem ja, popijamy sokiem i idziemy gdzieś usiąść.

Dzwonimy po następnego znajomego (a tego nazwijmy G.), przychodzi i razem wyruszamy w Dexową podróż.

  • DOC
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • MDMA

Domówka, kilkanascie osób każdy naćpany, głośna muzyka techno / electro

Po tym tripie ledwo uszliśmy z życiem, całość trwała od soboty do około wtorku. Całość postaram się opisać w wielkim skrócie. Był to Mój największy i najbardziej niebezpieczny trip w życiu.

Sobota 17:00, T:00

Zarzucam z Damianem 4mg doca, i udajemy się do reszty ekipy która czeka na pixy. Później idziemy na impreze do jednego z nas.

Sobota 21:30 - 23:00, T:3:30 / 5:00