Piekielny proszek

Recenzja "Heroiny" Tomasza Piątka

Anonim

Kategorie

Źródło

Beata Bojdecka

Odsłony

3451

Heroina, tytułowa bohaterka powieści Tomasza Piątka, nie jest bohaterką heroiczną. To narkotyk, braun, proszek, najważniejsza rzecz dla grupki pozornie szczęśliwych warszawiaków.

Autor był jednym z nich. Absolwent lingwistyki włoskiej uczelni, dziennikarz prasowy i radiowy, publicysta, współpracownik telewizji, przez dwa lata był uzależniony od heroiny. Wyzwolił się z nałogu, ale nie udało się to żadnemu z bohaterów książki, także jego imiennikowi. Piątek podkreśla, że zmieniając realia i osoby, przedstawił historie, które wydarzyły się naprawdę.

Historie wstrząsające i przy tym różne od wszystkich, do których w związku z narkomanią przywykliśmy. Heroina napisana jest po mistrzowsku. Nad pierwszymi siedemnastoma stronami autor pracował dwa lata, co zaowocowało ogromnym wyczuciem słowa i wewnętrzną dyscypliną tekstu. Oryginalna pod względem literackim, precyzyjnie skonstruowana, dobrze wykorzystująca inwersje i powtórzenia, Heroina opisuje świat młodych, zamożnych ludzi aktywnych zawodowo, których wizerunek kłóci się z potocznym wyobrażeniem o narkomanach. Okazuje się jednak, że i oni w pogoni za przyjemnością są w stanie zrezygnować ze wszystkiego dla narkotyku, który stopniowo niepodzielnie zawładnie ich życiem. W takiej sytuacji śmierć okazuje się wybawieniem, bo kładzie kres „nietypowym moralnie doświadczeniom”, czyli przeważnie bezinteresownym podłościom, których dopuszczają się wobec rodziny i przyjaciół.

Skrajne stany - narkotycznych męczarni, ale także upojeń - właśnie dlatego, że opisane językiem rzeczowym i beznamiętnym, zapadają głęboko w pamięć. Dlatego Heroina jest niebezpieczna. Bo o ile upadek bohaterów pozostawia wrażenie dręczącego koszmaru, o tyle ich ekstazy mogą budzić niebezpieczne tęsknoty. Ale okazuje się, że narkotyczna rozkosz jest gorsza niż fizyczne i psychiczne cierpienia, których przyczyną jest heroina. Niszczy osobowość, zabija w człowieku duszę. Ludzie nie są w stanie bez szwanku znieść zbyt łatwych i zbyt intensywnych przyjemności. Wiedział o tym z autopsji także inny znawca przedmiotu, Baudelaire, który w Sztucznych rajach pisał o działaniu lżejszego od heroiny haszyszu: „Człowiek chciał być Bogiem i oto wkrótce, mocą nieuchwytnego prawa moralnego spada niżej swej rzeczywistej natury”.

Jest nadzieja, że dzięki takim świadectwom, jak książka Piątka, heroina będzie już tylko bohaterką równie dobrych powieści.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

A wiec tak zaczeło to sie wszystko gdy mialem prawie 17 lat wiec czyli 4 lata temu.Kiedys palilem trawe i bylo maksymalni dobrze ale nie nalłogowo raz po raz.Przyszło mi zdawac prawo jazdy nie chcialo mii sie uczyc wiec kolega dal mi grama fetki i powiedzial z tym nauczysz sie spiewajaca wzialem i pojechalem do domu.Kiedy starsi poszli spac to ja sobie posypalem kreseczke i jazda uczylem sie ale nic nie czulem wiec nastepna nastepna i bylo mi super testy wyrylem na pamiec a potem siedzialem w oknie i gadalem ze soba.Nic nie spalem rodzice wyjechali gdzies na imprezke wiec ja wzialem d

  • Etanol (alkohol)
  • Gałka muszkatołowa
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Set: Chęć psychodelicznego pozytywnego przeżycia, lekki smutek spowodowany wyjazdem ukochanego, zrelaksowana w domu, chęć tworzenia sztuki. Setting: Domowe zacisze, spokój, samotność.

Dnia dzisiejszego (20.09.) musiałam pożegnać mojego narzeczonego, który wyjeżdżał beze mnie do wujka. Wiele spraw się złożyło na jego samotny wyjazd, w tym także nasze kłótnie. Dzisiejsza kłótnia jednak doprowadziła nas do konsensusu, jednakże wyjazdu nie dało się odwołać, więc świeżo pogodzeni, musieliśmy się pożegnać na trzy dni. Smutek i tęsknota naprowadzały mnie na głupie myśli, ażeby znaleźć pocieszenie w PST. Jednak po dłuższym namyśle postanowiłam tego nie czynić, gdyż sobie i mojemu ukochanemu obiecałam, że będę sobie sama radziła ze złymi myślami.

  • Atropa belladonna (pokrzyk wilcza jagoda)
  • Pozytywne przeżycie

Nie dotyczy

Trip raport z 17 jagód wilczej jagody który napisałem tydzień temu to tylko tłumaczenie z erowida, więc ten nie ma z tamtym nic wspólnego. 

Zafascynowany naszymi rodzimymi roślinami psychoaktywnymi postanowiłem zakupić nasiona wilczej jagody oraz bielunia w celu uprawy ich. Roślinki już są spore, więc pokusiłem się o przetestowanie "mikro-dozowania" liści wilczej jagody, bo spotkałem sie z (jeszcze) niepotwierdzonymi informacjami jakoby małe dawki alkaloidow tropanowych powodowały realistyczne i wyraźne marzenia senne. 

  • Marihuana

To było już dość dawno. Może dwa lata temu. Nie, nie. To było miesiąc przed

maturą, czyli w tamtym roku. Pomimo tego, że zdarzyło się już tyle

ciekawego, to tamte chwile to jedne z najpiękniejszych (do tej pory) chwil w

moim życiu. Takich chwil się nie zapomina.

Było przed maturą i w związku z tym zielona część klasy postanowiła sobie,

że do matury palić nie będzie. Warto tu jeszcze wspomnieć, że szara część

klasy była stosunkowo antagonistycznie nastawiona do tej zielonej.