10.07.2008
Tylko Służba Celna z Podkarpacia w pierwszym półroczu przejęła blisko 20 mln sztuk papierosów, tonę tytoniu czy 2,6 tys. litrów alkoholu. Do tego trzeba doliczyć kontrabandę wykrytą przez straż graniczną czy już wewnątrz kraju także przez policję.
Ponad 3,5 tys. paczek papierosów przechwycili funkcjonariusze Służby Celnej na przejściu granicznym w Korczowej w nocy 10 na 11 września. Kontrabanda ukryta była w autokarach, jadących z Ukrainy do Czech i Niemiec. Oba pojazdy były poddane szczegółowej rewizji. W autokarze, który jechał z Kijowa do Pragi z pomocą urządzenia RTG celnicy wykryli przerobioną skrytkę w zbiorniku paliwa. Dojście do ukrytych tam papierosów wymagało wypompowania 500 litrów ropy i demontażu całego zbiornika.
W sumie w autokarze znaleziono 2790 paczek papierosów. Z kolei na dachu autokaru, który jechał na trasie Chersoń – Kolonia, labradorka Gina znalazła 805 paczek papierosów. Kierowcy autokaru odpowiedzą za złamanie przepisów kodeksu karno-skarbowego.
- Do przemytu papierosów wykorzystywane są często różnego rodzaju skrytki konstrukcyjne w pojazdach przekraczających granicę np. przerobione podłogi, dachy, zbiorniki paliwa – mówi Edyta Chabowska, rzecznik Izby Celnej w Przemyślu. Zdradza, że w wykryciu papierosów funkcjonariusze korzystają z pomocy specjalistycznego sprzętu m.in. skanerów służących do prześwietlania samochodów osobowych, ciężarowych czy pociągów. Istotnym wsparciem są także psy, wyszkolone do wykrywania papierosów i narkotyków. Obecnie podkarpaccy celnicy mają 18 psów. Papierosy, a w znacznie mniejszym stopniu alkohol należą do najpopularniejszych rzeczy przemycanych do Polski z Ukrainy.
Tylko Służba Celna z Podkarpacia w pierwszym półroczu przejęła blisko 20 mln sztuk papierosów, tonę tytoniu czy 2,6 tys. litrów alkoholu. Do tego trzeba doliczyć kontrabandę wykrytą przez straż graniczną czy już wewnątrz kraju także przez policję. W 2015 roku do 1,3 mld, czyli aż o 1,2 mld sztuk, zwiększył się napływ papierosów z Ukrainy. Dlaczego papierosy czy tytoń są tak masowo przemycane przez polsko-ukraińską granicę? – Powód jest prosty: pieniądze. Różnica w cenach między Ukrainą, Białorusią, a Polską, czy krajami zachodnimi jest tak duża, że handel papierosami bez akcyzy jest cały czas bardzo opłacalny – tłumaczy jeden z rzeszowskich policjantów. W Polsce średnio paczka papierosów kosztuje 13-15 zł, na Ukrainie nieco ponad dwa złote. – Więc łatwo wyliczyć jak duże jest na nich przebicie – mówi policjant.
Ekonomista z Uniwersytetu Rzeszowskiego dr Marek Cierpiał- Wolan, dodaje, że wyprodukowanie paczki papierosów w Polsce to koszt ok. dwóch złotych, reszta to podatki, więc nie powinno dziwić, że tak skalkulowana cena przez państwo daje duże pole manewru w ustalaniu cen dla przemytników. Rocznie w skali całego kraju z powodu nielegalnych papierosów (przemycanych i produkowanych na miejscu) skarb państwa traci ok. 6 mld zł.
Część paczek z kontrabandy zostaje w Polsce. W niektórych miejscowościach wschodnich regionów kraju nawet 90 proc. sprzedawanych tam papierosów pochodzi z przemytu. – To ma wpływ na strukturę wydatków rodzin. Mniej wydadzą na tę używkę, a więcej pójdzie na inną konsumpcję – uważa dr Marek Cierpiał- Wolan. Z wyliczeń Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego w Rzeszowie wynika, że 3 mld zł, które zostawiają w województwie Ukraińcy podczas zakupów, pochodzi z nierejestrowanych źródeł. Ta kwota stanowi ok. 5 proc. PKB województwa. – To musi mieć wpływ na gospodarkę regionu – twierdzi ekonomista. A to Ukraińcy wpadają głównie na przemycie na Podkarpaciu. Z danych Izby Celnej w Przemyślu wynika, że ok. 87 proc. spraw karno-skarbowych wszczętych w tym roku dotyczyło właśnie obywateli Ukrainy, 11 proc. - Polaków, a reszta innych krajów m.in. Rumunii, Niemiec, Czech.
Stan psychiczny - doskonały Nastrój - tryskający energią i radością Myśli i oczekiwania - rozwój i relaks Setting - pozytywne otoczenie dobrych znajomych, miejsce znane i bezpieczne. JA - dawkowanie podane powyżej 1 osoba - dawkowanie powyżej + 5 piw 1 osoba - dawkowanie powyżej bez bufedronu 1 osoba - tylko 6-apb
Przełom jesieni i zimy był dniem resetu. Zmęczeni trwającym rokiem na studiach postanowiliśmy zrobić sobie elegancką wigilijkę w małym gronie.
Po 2 godzinnej podróży dotarliśmy na miejsce przeznaczenia - domu na krańcu świata, czyli na peryferiach miasta.
Posiedzieliśmy chwilę jeszcze w ilości 3 sztuk i zdecydowaliśmy się na podróż do Lidla czyli klasyczne zakupy jakiegoś jedzenia, picia etc.
Przed wyjściem (godz. 16) każdy z nas wciągnął około 100 mg etylofenidatu.
Doświadczenie: w zeszłym roku raz po 40 surowych grzybków w obecności kolegi i drugi raz samotnie 70 suszonych. Pierwsza faza superpozytywna, natomiast druga mnie przerosła, miałem przez kilka miesięcy deprechę.
Najpierw chciałem się podzielić fantastyczną metodą na zarzucenie grzybów: bierzemy je do buzi i...żujemy przez 2-3 minuty, aż w ustach zostanie nam malutki sprasowany kawałeczek, który wypluwamy. Same korzyści:
/ nazwa substancji: marihuana / poziom doświadczenia: raz na jakiś czas;) ostatnio kilka razy na dzień przez 6 dób / dawka: pół gieta na 4 osoby / metoda: lufka / set&setting: plaża, noc, dopita reszta wódeczki, nuda, las nieopodal, czyt. nadzieja na fajne wkręty /