Odurzył narkotykami, a później wykorzystał seksualnie siostrę?

Podstępnie doprowadził siostrę do obcowania płciowego - mówią śledczy z Jawora (woj. dolnośląskie) o 21-latku oskarżonym o kazirodztwo. Mężczyzna miał najpierw miał odurzać siostrę narkotykami, a później molestować i odbyć z nią stosunek.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24 Wrocław
tam

Odsłony

1513

Podstępnie doprowadził siostrę do obcowania płciowego - mówią śledczy z Jawora (woj. dolnośląskie) o 21-latku oskarżonym o kazirodztwo. Mężczyzna miał najpierw miał odurzać siostrę narkotykami, a później molestować i odbyć z nią stosunek. Do winy się nie przyznaje.

- 21-latek z okolic Udanina oskarżony jest o to, że wykorzystywał bezradność własnej siostry, wynikającą z odurzenia amfetaminą, molestował ją, a następnie doprowadził do obcowania płciowego - informuje Liliana Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy. I dodaje, że mężczyzna, który dopuścił się kazirodztwa, jest tymczasowo aresztowany.

Najpierw amfetamina, później mefedron

W marcowy wieczór 21-latek przyszedł do pokoju swojej 18-letniej siostry. Tak jak obiecał przyniósł dziewczynie narkotyki. Z ustaleń śledczych wynika, że już wcześniej przynosił jej amfetaminę, co najmniej siedem razy. Rodzeństwo zażyło narkotyki, a później poszło razem na spacer.

- Po powrocie mężczyzna zaproponował pokrzywdzonej zażycie mefedronu. Dziewczyna zgodziła się i wzięła dwie porcje narkotyku. Brat, wykorzystując stan odurzonej siostry, zaczął ją dotykać, doprowadził ją do poddania się innym czynnościom seksualnym, a następnie między rodzeństwem kilkukrotnie doszło do obcowania płciowego - wylicza prokurator.

Śledczy: gwałtu nie było

Gdy następnego dnia uświadomiła sobie, co zaszło między nią a bratem powiadomiła najbliższych. O sprawie zawiadomiła też śledczych. Biegli ocenili, że mężczyzna nie używał przemocy. Jego zachowanie wobec 18-latki zostało ocenione jako kazirodztwo i "podstępne doprowadzenie siostry do obcowania płciowego", a nie jako gwałt.

21-latek do winy się nie przyznał. - Wyjaśnił, że tamtego wieczoru doszło między nim a siostrą do określonego rodzaju kontaktu seksualnego. Potwierdził również przekazywanie jej narkotyków, nie więcej jednak niż 4 razy - przytacza zeznania mężczyzny Łukasiewicz. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)

Komentarze

Aka (niezweryfikowany)

A ona to co? Niewinna?
Metro (niezweryfikowany)

Ale jaki sprytny: najpierw amfetamina, potem mefedron, dotykanie i pieprzenie.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Nazwa substancji - LSD


poziom doświadczenia użytkownika – kilkakrotnie wczesniej


dawka – miało być x2 wyszło x1,5


"set & setting" – hehe troszke podjarany bo dawno nie miałem okazji ale ogólnie sam pozitiv

  • DOI

Substancja: DOI ( 2,5-dimetoksy-4-jodoamfetamina )

Dawka: 3,5 mg

Doświadczenie w fenetylaminach: XTC, amfetamina, 2C-E, 2C-I, 2C-

T-2, San Pedro.


Było to moje najgłębsze chyba doświadczenie z fenetylaminami.

Dzieliło się wyraźnie na trzy fazy. Pierwsza - wejście, mdłosci,

nieprzyjemne efekty, druga - natłok halucynacji i pozytywnych i

negatywnych efektów, przerost nad naszymi możliwosciami, trzecia

- stabilizacja. Trwało w sumie 16 h.



  • Kodeina
  • pFPP
  • Pozytywne przeżycie

Gorszego nie było, wszystko w tekście.

Poniedziałek. Otwieram oczy, na zegarku ślini się godzina 7:50. Świetnie, za 10 minut zajęcia, dlatego odwróciłem się na drugi bok i poszedłem spać dalej, wszak spałem całe trzy godziny. Po chwili jednak dopadły mnie "wyrzuty sumienia" i zwlokłem dupsko z barłogu. Jako "chwila" mam na myśli 30 minut, oczywiście. Zaczołgałem się do łazienki. Stary, wyglądasz jak gówno. Szast-prast, OK, doprowadzony do stanu używalności. Budzik wskazuje 8:45, faaak.

  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Tripraport

Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.

Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.