„Nigdy nie słyszałam o naloksonie. Dopóki nie uratował mojego życia”

W Wielkiej Brytanii trwa kampania promująca nalokson, lek pozwalający uniknąć przedawkowania opioidów. Brytyjczycy podążają za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, zgodnie z którymi dostęp do środka powinni mieć użytkownicy opioidów i ich bliscy. W Polsce nalokson ciągle mogą stosować tylko służby medyczne.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

175

W Wielkiej Brytanii trwa kampania promująca nalokson, lek pozwalający uniknąć przedawkowania opioidów. Brytyjczycy podążają za zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, zgodnie z którymi dostęp do środka powinni mieć użytkownicy opioidów i ich bliscy. W Polsce nalokson ciągle mogą stosować tylko służby medyczne.

„Łatwiej trzyma się przy sobie nalokson niż niesie trumnę kumpla” – to cytat z jednego z czarno-białych plakatów, które w kwietniu zawisły w kilku miastach Wielkiej Brytanii. To element ogólnokrajowej kampanii, której celem jest podnoszenie świadomości ryzyka przedawkowania opioidów oraz stosowania naloksonu, jeśli już do przedawkowania dojdzie. Kampania skierowana jest do osób, które same używają opioidów, np. heroiny czy fentanylu, albo znają osoby, które to robią. Plakaty zachęcają do zgłoszenia się do najbliższego ośrodka pomocy osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych, w którym otrzymają zestaw pierwszej pomocy, w którym znajdzie się nalokson.

i zaangażowano użytkowników opioidów, którzy sami są albo byli w grupie ryzyka przedawkowania. To z ich wypowiedzi pochodzą hasła na plakatach: „Nie jestem aniołem, ale mogę uratować ci życie”, „Nigdy nie słyszałam o naloksonie. Dopóki nie uratował mojego życia” czy „Nikt nie zasługuje na to, żeby zdechnąć na ulicy jak pies. Dlatego mam przy sobie nalokson.”

Ratownicy szkolą rodziny

Nalokson to lek, który ratuje życie w przypadku przedawkowaniu opioidów. Przyjęcie zbyt dużej dawki tych ostatnich sprawia, że człowiek przestaje oddychać, co może doprowadzić do śmierci. Nalokson działa na receptory opioidowe i znosi efekty przyjęcia narkotyku. W rezultacie odwraca skutki przedawkowania, przy czym nie wywołuje silnych efektów farmakologicznych oraz nie uzależnia.

Brytyjska kampania promująca zaopatrywanie się w nalokson jest jedną z odpowiedzi na ciągły wzrost zgonów spowodowanych przedawkowaniem narkotyków. Jak podaje brytyjskie Narodowe Biuro Statystyczne w 2019 r. z powodów związanych z nadużywaniem narkotyków w Anglii i Walii zmarło prawie 4,4 tys. osób. To najwyższy wskaźnik odkąd w Wielkiej Brytanii zaczęto prowadzić takie statystyki. Ponad połowa zgonów dotyczyła użytkowników opioidów.

Jeszcze bardziej niepokojące wiadomości płyną ze Szkocji. W 2019 r. takich zgonów zanotowano tam ok. 1,3 tys., co też jest lokalnym rekordem. Per capita to trzy razy więcej niż w Anglii i Walii. W przeliczeniu na ilość mieszkańców nigdzie indziej w Europie używanie narkotyków nie kończy się taką ilością zgonów co właśnie w Szkocji.

Kampania plakatowa jest jednym z ogólnokrajowych przedsięwzięć, których celem jest minimalizowanie ryzyka śmierci z przedawkowania opioidów. Brytyjczycy ułatwiają dostęp do naloksonu od 2015 r. Do tamtego czasu lek ten był dostępny tylko na receptę, natomiast nowe regulacje umożliwiły pracownikom ośrodków leczenia uzależnień od narkotyków przekazywanie leku innym osobom już bez asysty lekarza. Oznacza to, że nalokson może dostać i mieć przy sobie każdy użytkownik opioidów, jak i bliscy osób uzależnionych, którzy mogą stać się świadkami przedawkowania. W 2019 r. sami ratownicy medyczni stosowali nalokson ponad 5 tys. razy.

Przekazywaniu środka często towarzyszą szkolenia na wypadek bycia świadkiem przedawkowania. Na początku ubiegłego roku szkolenia takie przeprowadzały załogi karetek dla rodzin osób uzależnionych od heroiny. W Szkocji zestawy ze strzykawką i dawką naloksonu rozdaje się od 2011 r. Specjaliści podkreślają, że po podaniu naloksonu i tak należy wezwać pogotowie – kluczem jest jednak błyskawiczna reakcja, na którą pozwala bezpośrednia dostępność naloksonu.

W Polsce tylko medycy

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, żeby nalokson udostępniać wszystkim osobom, które mogą stać się świadkami przedawkowania opioidów. Jak wyjaśnia WHO, największe prawdopodobieństwo dotyczy rodzin i przyjaciół użytkowników opioidów, pracowników służby ochrony zdrowia, ratowników medycznych, obsługi miejsc, które zapewniają zakwaterowanie użytkownikom oraz pracowników pomocy społecznej. Jednak na pierwszym miejscu wymienia samych użytkowników.

Mimo zaleceń WHO, dotychczas w Europie ogólnokrajowe programy dystrybucji naloksonu, które podążają za tymi zasadami wprowadzono w zaledwie w 12 państwach, m.in. w Szwecji, Danii, Niemczech i Estonii. Polska do nich nie należy.

– U nas nalokson mogą podawać tylko ratownicy medyczni, lekarze i pielęgniarki. Przy czym pielęgniarka może to zrobić tylko z zalecenia lekarza – tłumaczy Jacek Charmast, współzałożyciel Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej, prezes Stowarzyszenia JUMP 93, które zrzesza pacjentów substytucyjnych. Takie przepisy sprawiają, że podawanie naloksonu jest utrudnione nawet w centrach redukcji szkód, bo w tych nie zawsze jest lekarz, a sam personel lekarstwa podać nie może. Dostępu do niego nie ma też sama osoba uzależniona od opioidów, bo naloksonu nie można w Polsce w żaden sposób dystrybuować osobom, które wymienia Światowa Organizacja Zdrowia.

Charmast zauważa, że programy dystrybucji naloksonu są realizowane głównie w krajach, które doświadczyły o wiele większej niż Polska skali uzależnień od opioidów.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 r. zarejestrowano w Polsce 202 zgony z powodu przedawkowania lub innych zdarzeń związanych z narkotykami. – Natomiast wg starych badań, jeszcze sprzed dekady, liczbę osób uzależnionych od opioidów szacuje się na między 10 a 20 tysięcy osób. Z punktu widzenia polityki całego kraju mogłoby się wydawać, że to nieistotne liczby, ale to są konkretni ludzie. Najczęściej skupiają się w dużych miastach i tam problem ten jest bardzo widoczny – wyjaśnia Charmast.

Za mały problem dla rządu

Dlatego Charmast postuluje, żeby wobec braku ogólnokrajowej strategii dystrybucji naloksonu, która objęłaby grupy zalecane przez WHO, zacząć przynajmniej od mniejszych programów pilotażowych w największych miastach.

– Najważniejsze jest to, żeby dostęp do naloksonu mieli streetworkerzy, którzy na co dzień pracują w środowisku osób używających opioidów – mówi Agnieszka Sieniawska, ekspertka z Polskiej Sieci Polityki Narkotykowej. Sieniawska zauważa, że zastosowanie środka wykracza poza osoby uzależnione od narkotyków, bo ich obecność w domowej apteczce ułatwiłaby życie także bliskim osób, które morfiną leczą silny ból w domu i także obarczone są ryzykiem przedawkowania.

Dlaczego w Polsce nalokson jest ciągle tak rygorystycznie reglamentowany? – Bo oznacza to akceptacją tego, że ludzie używają narkotyków. Rozszerzenie stosowania naloksonu wiąże się z przyznaniem, że są osoby, które używają heroinę, a działaniem pomocowym jest dla nich właśnie redukcja szkód i zapobieganie przedawkowaniu – tłumaczy Sieniawska. I dodaje, że sprawę utrudnia rozpowszechnione ocenianie użytkowników narkotyków i towarzyszące temu przekonanie, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest dążenie do abstynencji, a nie redukcji szkód.

Jacek Charmast przyczyn braku nolaksonowego programu na wzór innych europejskich krajów upatruje w bierności rządzących. – Mamy konserwatywny rząd, który sprawy związane z używaniem narkotyków uważa za marginalne – mówi Charmast.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pridinol

Niedziela 15 luty 2004 ostani dzień przed końcem ferii:


  • Marihuana

wyprawa na 1sze w życiu jaranie podczas lekcji :) żeby było śmieszniej to po jaraniu - powrót do szkółki na jakieś 4 lekcje :) no i jakby tego było mało - w ten dzień miała być wywiadówka...

10.09.2007

  • Oksykodon
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie z nutką ciekawości i niepewności. Trip spędzony we własnym pokoju, przy dobrym jedzeniu, piwku i muzyce.

Moje doświadczenie z opiatami i opioidami do tej pory kończyło się na kodeinie i tramalu. Wielkie ucieszenie pojawiło się u mnie gdy znajomy zadzwonił z informacją, że ma dojście do leku OxyContin. Po krótkim zastanowieniu się zdecydowałem, że kupię jedną tabletkę i wypróbuję ten lek. Po zajęciach na uczelni pojechałem do tego znajomego w celu nabycia OxyContinu. Zapłaciłem 40 zł za 1 tabletkę, zawierającą 80mg substancji. Zamówiłem sobie pizzę oraz w drodze do domu zahaczyłem o sklep spożywczy żeby kupić piwo. 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Zimowe popołudnie. Razem ze znajomym, w towarzystwie Kurwika mam skonsumować swojego pierwszego kwasa. Lekki niepokój.

To już ponad 3 lata od tego pamiętnego dnia w którym poznałem świat psychodeli. Opisuję je jeszcze raz, z punktu widzenia osoby, która już się zadomowiła w psychodelicznych wymiarach, również dlatego, że stary TR gdzieś zaginął. W związku z tym, że miało to miejsce, chronologia może być nieco zaburzona, ale to raczej mało istotna sprawa, gdy czas jest równie plastyczny co cała reszta rzeczywistości. :)

randomness