Neuronauka uzależnień – dlaczego jedni są na nie podatni, a inni nie?

Znalezienie się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, czy emocjonalne lub genetyczne predyspozycje – kto i dlaczego najłatwiej popada w uzależnienia oraz jak skutecznie im zapobiegać?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Focus

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

332

Znalezienie się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, czy emocjonalne lub genetyczne predyspozycje – kto i dlaczego najłatwiej popada w uzależnienia oraz jak skutecznie im zapobiegać?

To pytanie bardzo długo nie dawało spokoju Judith Grisel, autorytetowi w dziedzinie neuronauki i profesor psychologii, która sama przez lata walczyła z demonami nałogów, obserwując przy tym jak uzależniają się inni. Lata zaawansowanych badań i analiz autorki zaowocowały jedną z najbardziej autentycznych książek o nałogu, która jednocześnie jest biografią osoby uzależnionej oraz zdrową porcją wiedzy niezbędnej do zerwania z tą chorobą.

Jej burzliwa droga ku uzależnieniu zaczęła się, gdy Grisel była bardzo młoda – w wieku 13 lat upiła się po raz pierwszy i poczuła, jak wraz ze spływającym do gardła alkoholem znikają jej problemy, a ona w końcu może czuć się swobodnie. Niewiele później sięgnęła po narkotyki, które wciągnęły ją w całą dekadę eksperymentowania z różnymi substancjami uciszającymi jej wewnętrzne demony – z czasem jednak coraz mniej skutecznie. Przełomem, którego potrzebowała, by wyrwać się z labiryntu odurzenia, okazały się urodzinowe życzenia od jej ojca, po których usłyszeniu Grisel postanowiła zawalczyć o siebie, ale i o innych – za cel postawiła sobie znalezienie lekarstwa na uzależnienia. Poddała się więc leczeniu, wróciła na studia, zrobiła doktorat w dziedzinie neuronauki i poświęciła mnóstwo czasu na dogłębne zrozumienie problemu uzależnień, a swoje wysiłki opisała w świetnej książce “Nigdy dość”, która właśnie ukazała się w sklepach.

Dlaczego się uzależniamy?

Chemia i fizjologia ludzkiego układu nerwowego wydają się prawie idealnie zaprojektowane do nadużywania substancji. Praktycznie każdy neuroprzekaźnik i receptor w mózgu zapewnia przyjemne zakłócenia, a nawet ekstazy, jeśli pobudzi się go odpowiednią substancją. Judith Grisel w bardzo przystępny i niezwykle ciekawy sposób przedstawia ten problem pod kątem neuronaukowym, opisując, w jaki sposób samoreguluje się ośrodkowy układ nerwowy, gdy dostarczamy mu psychoaktywne substancje, a także obrazowo przedstawiając proces, którego efektem jest poczucie potrzeby zażycia kolejnej dawki danej używki.

Substancje odurzające mają to do siebie też to, że im częściej je zażywamy, tym częściej musimy zwiększać dawkę, żeby poczuć ich działanie. Okazuje się, że stan potocznie nazywany “mocną głową” nie jest jednak oznaką odporności organizmu na konkretną substancję, lecz mechanizmem obronnym mózgu, który wykorzystuje swoje wyjątkowe zdolności uczenia, by przewidywać możliwe zakłócenia, a nie czekać na nadchodzące zmiany, więc zaczyna tłumić efekt odurzenia jeszcze zanim używka trafi do naszego organizmu. Jednak ten organ nie zawsze jest skłonny do alarmowania nas o zagrożeniu – potrafi również wywołać silną potrzebę zażycia zakazanej substancji, gdy jego właściciel znajdzie się w pobliżu miejsca lub osób, które kojarzą mu się z daną używką.

Oczywiście nie zawsze jest tak, że uzależniamy się po pierwszej dawce narkotyku, czy pierwszym kieliszku alkoholu, jednak są substancje, które wykazują w tym obszarze ogromny “potencjał” – jest to m.in. metamfetamina, która dostarcza tak silnych ekstaz narkotycznych, że uzależnia wiele osób już przy pierwszym kontakcie.

W przypadku pozostałych substancji skłonność do uzależnień zdaje się wyglądać bardziej jak loteria – niektórzy mogą sięgać po nie często, lecz nie wykazują skłonności do uzależnienia, inni zaś nie mogą zapalić jointa lub wypić drinka bez poczucia bez wywoływania wojny w centralnym układzie nerwowym. Podatność na uzależnienie nie jest jednak pechowym losem na loterii, lecz wynikiem obecności jednego z kilku ważnych determinantów.

Dlaczego jedni się uzależniają, a inni nie?

Dobra wiadomość jest taka, że nauka ma już pewne podejrzenia. Zła: potrzeba jeszcze wielu pogłębionych badań. Grisel przyznaje, że im głębiej bada temat podatności na uzależnienia, tym bardziej tajemniczy i skomplikowany się wydaje. Na razie wiadomo, że tego rodzaje zachowania sprowadzają się do neurofizjologii, która z kolei sprowadza się do ludzkiego genomu. Kolejnym, najtrudniejszym, krokiem dla Judith Grisel i innych naukowców będzie teraz zidentyfikowanie tych części genomu, które odpowiadają za predyspozycje do popadania w uzależnienia.

Neurobiologia to jedno – Grisel wymienia również inne czynniki, które mogą skutkować rozwojem uzależnienia. Należą do nich nadmierna konsumpcja używek, niedokończony rozwój mózgu w okresie dojrzewania, a także wpływy środowiskowe, w tym wykorzystywanie seksualne, presja otoczenia i brak pozytywnych wzorców w dzieciństwie. Niestety, według autorki “Nigdy Dość” obecność chociaż jednego z tych czynników przypomina “przerwanie tamy – której praktycznie nie da się odbudować”, a za kluczowy z nich uważa relacje z innymi ludźmi, które wpływają na całą naszą neurobiologię i neurochemię. Dobra wiadomość jest taka, że Grisel jest wolna od nałogów już trzydzieści lat, więc prawdopodobnie wie, z czym je “zjeść” – raz, a porządnie.

Jak więc walczyć z tak trudnym przeciwnikiem? Przeczytajcie książkę “Nigdy dość”, by przekonać się, jak poradziła sobie z nim autorka.

Oceń treść:

Average: 7.5 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, był to mój drugi trip na kwasie, pierwszy poza domem. Jedyne czym się stresowałem to reakcją mojego kolegi, który pierwszy raz brał LSD a wcześniej miał styczność tylko z marihuaną i używkami dla szaraków (alkohol, nikotyna, kofeina)

 Oboje z kolegą byliśmy długo zafascynowani sposobami zmian percepcji i stanu ducha. Fascynowało to nas ale jednocześnie preferowaliśmy pozostawiać to w sferze fantazji bo przecież "skąd my to ogarniemy?" "nie chcę skończyć jak ćpun" "a co jeśli mam jakąś chorobę psychiczną?". No ale cóż, los bywa zaskakujący i skończyło się na tym, że zdobyłem możliwość ogarnięcia LSD. Mój pierwszy raz z tą substancją był niesamowity, aczkolwiek jak jest opisane w "Doświadczenie" ,był to połowiczny efekt WOW. 

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Otoczenie: Początek - mieszkanie brata, dobrze znane dające poczucie bezpieczeństwa, nie licząc ciemnych zakamarków. Mieszkanie duże, w starej kamienicy. W trackie: podróż do świata zewnętrznego - nocny spacer. Później powrót na wspomniane mieszkanie i tam już do końca tripu w jednym największym rozległym pokoju. Pokój dający wiele bodźców wzrokowych, dużo kolorów, kształtów, stare meble, obrazy. Trip 4- osobowy z zaufanymi ludźmi. Całkowity brak lęku przed nimi, bardziej lekki lęk o nich, spora wzajemna empatia. Nastawienie: lekki lęk ale chce spróbować, próba oczyszczenia z oczekiwań co do substancji, w głowie teksty z książek o psychodelikach i szamanizmie. Chęć doświadczenia i rozwoju.

Siedzimy w kuchni na mieszkaniu u brata. Przed nami 4 kielony wypełnione wodą i białym proszkiem. Jestem Ja, "A" czyli mój brat, "K" czyli jego dziewczyna i "M" czyli mój dobry kumpel. Jestem w tym dobrym położeniu, że wszystkich znam bardzo dobrze. "M" z "K" znają się dosyć słabo, "M" z moim bartem już lepiej. Chociaż wszyscy się bardzo lubią. Piszę o tym dlatego, że będzie to miało wpływ na późniejsze postrzeganie siebie nawzajem. Godzina około 18:00 - ładujemy.

  • LSD-25

Substancja: LSD-25, Turborower3000

Doświadczenie: thc na porządku dziennym, kilka piguł, okazyjne sesje speedowe, Heminevrin (nie polecam)




  • Alprazolam
  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Diazepam
  • Gałka muszkatołowa
  • Ketamina
  • Klonazepam
  • Kodeina
  • LSD
  • Marihuana
  • Morfina
  • Pseudoefedryna
  • Tramadol
  • Uzależnienie

praktycznie wszędzie i w każdych okolicznościach

5 lat czystej destrukcji – historia mojego uzależnienia