Narkotykowy "arsenał" we wrocławskim mieszkaniu

Amfetamina, kokaina, heroina, marihuana, metamfetamina, czy też LSD - wszystko to znajdowało się w jednym z wrocławskich mieszkań.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska
PB

Odsłony

1020

Amfetamina, kokaina, heroina, marihuana, metamfetamina, czy też LSD - wszystko to znajdowało się w jednym z wrocławskich mieszkań, do którego weszli policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej. Jak przyznaje policja: "to był prawdziwy arsenał".

Podejrzanym o posiadanie znacznych ilości narkotyków jest 26-letni wrocławianin. Do jego zatrzymania doszło po tym, jak policjanci mając podejrzenie posiadania środków odurzających weszli do jednego z mieszkań na Starym Mieście. Narkotyków, jako dowodu przestępstwa, próbowano się jeszcze pozbyć, wyrzucając je w plastikowym pojemniku przez okno.

- Zawartość pojemnika zabezpieczonego przez policjantów okazała się imponująca.
W środku znajdowały się narkotyki w postaci amfetaminy i jej pochodnych, kokainy, heroiny, marihuany, metamfetaminy, czy też LSD. W mieszkaniu zabezpieczono także środki psychotropowe, wagę elektroniczną służącą do porcjowania, a także pieniądze mogące pochodzić ze sprzedaży zabezpieczonych środków. Rzadko się zdarza, żeby w jednym miejscu był cały przekrój narkotyków - mówi Paweł Petrykowski z wrocławskiej policji.

Zatrzymany mężczyzna usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają dalej wszystkie okoliczności tej sprawy i sprawdzają czy podejrzany handlował środkami odurzającymi.

Sąd na wniosek prokuratury, po zapoznaniu się z zebranym materiałem dowodowym, aresztował tymczasowo mężczyznę na 3 miesiące. Mężczyzna był już wcześniej karany za podobne przestępstwa.

Oceń treść:

Average: 5.3 (8 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Chill, piątek, moje 4x4

Preludium

Podróż z października ub. roku, więc całość nie jest idealna, odrobinę pisana na kolanie bez absolutnie żadnych zdolności do ładnego i zgrabnego ubierania tekstu. Piątek, popołudnie, ja i 2 kumpli, nazwijmy ich X i Y.

X jest zawodowym testerem trunków wysokoprocentowych, ma lekkie doświadczenie w ryciu sobie bani najróżniejszymi specyfikami z najgłębszych otchłani tego świata

Y, poszkodowany, zielony w temacie gość, który przyszedł na spotkanie po paru miechach, a wyszedł bogatszy o wspomnienia z innego świata

  • Pierwszy raz
  • Zolpidem

Nastawienie bardzo pozytywne, duża ciekawość, pusty dom wieczorem, delikatne oświetlenie.

Godzina 16, poniedziałek po pracy. Będąc bardzo ciekawym znalezionej niedawno w internecie substancji, wybrałem się do lekarza po coś na moje (poniekąd prawdziwe) "problemy ze snem". Pierwszy w kolejce, wchodze do lekarza, mówię co trzeba (nie mogę spać, nie pomagają ziółka, budzę się w nocy po kilka razy) i dostaję receptę. Kilka minut później jadę do domu z paczką 20 tabletek upragnionego "Nasenu". To była moja druga wizyta u lekarza, za pierwszym razem dostałem hydroksyzynę, która nie sprawdziła się ani nasennie ani rekreacyjnie.

  • LSD-25
  • Retrospekcja

Będzie to próba powrotu do wydarzeń, z których część już została przezemnie zapomniana. z tego powodu, to co pamiętam zapisze jako fakty *fakt nr 1 Był to przełom lata/jesieni podwzględem pogody mniej więcej wrzesień/październik? fakt nr 2 Kartoniki były z pewnego źródła z tym czym trzeba(dalajlamy) fakt nr 3 Mój nastrój był wtedy dobry, podobnie jak mojej dziewczyny z tą różnicą, że ona czuła lekki respekt/obawy przed tripem. faktr nr 4 Wmiare jeszcze na "świeżo" nowe otoczenie tj: mieszkanie oraz miasto- przeprowadzka do mieszkania na studia

Po nabyciu kartonów, stoczyłem dyskusje z dziewczyną, kiedy odbędzie się degustacja :) . Postanowiliśmy, że akcja odbędzie sie na pół spontanie czyli w któryś z weekendów kiedy oboje stwierdzimy, że "dziś jest ten dzień".Zanim nastał, z gospodarczą wizytą odwiedzili nas rodziciele Anki. Najedliśmy się trochę strachu, kiedy wkładali jajka do lodówki z foliowym zawiniątkiem, prawie wogóle nie showanym. Ostatecznie sytuacja została zażegnana, a jakiś czas potem nadszedł wreszcie czas na konsumpcję. Ostatnie zerknięcie na zegarek i startujemy! papierki zarzucone jakoś 11:30.

  • Marihuana


Ludzie, nawet nie wiecie....


Nawet nie wiecie jaka jazde sobie mozna zrobic.


Oh, men...

randomness