"Nadużywałem mefedronu". Mestosław szczerze o uzależnieniu

Popularny youtuber Mestosław pierwszy raz opowiedział o swoim uzależnieniu od mefedronu. Chce, by inni uczyli się na jego błędach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

vibez.pl | Marta Grzeszczuk,
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

241

Popularny youtuber Mestosław pierwszy raz opowiedział o swoim uzależnieniu od mefedronu. Chce, by inni uczyli się na jego błędach.

Youtuber Mestosław, czyli Damian Sobczyk od dawna jest zaangażowany w promowanie racjonalnej wiedzy i polityki w zakresie substancji psychoaktywnych. W zeszłym roku wspólnie z Bartkiem Przybyszewskim wydał książkę "Haj, czyli jak nie szkodzić sobie i innym". Opisują w niej rzetelnie większość znanych substancji psychoaktywnych, ich sposób działania, zarówno korzystny, jak i niekorzystny.

"Jak uzależniłem się od mefedronu? Mój najgorszy okres w życiu!"

Sobczyk nigdy nie ukrywał, że korzystał z wielu zakazanych prawnie substancji. Ze względu na reumatoidalne zapalenie stawów ma też receptę na medyczną marihuanę. Jednak dopiero 19 września zdecydował się otwarcie opowiedzieć o tym, że był uzależniony od mefedronu i o tym, jakie szkody spowodowało to w jego życiu.

Jak zaczęły się problemy Mesto z używkami? On sam twierdzi, że kluczową rolę odegrał brak wiedzy. Informacje na temat nielegalnych substancji miał od znajomych i z forów internetowych albo w formie straszenia w szkole. Sobczyk opowiada, że sposób, w jaki mówi się w kanałach oficjalnych o substancjach psychoaktywnych, jest wręcz szkodliwy.

Młody człowiek w szkole dowiaduje się, że każde zapalenie marihuany jest właściwie jednoznaczne ze stoczeniem się i skończeniem w Monarze. Z drugiej strony od znajomych słyszy, że jest super. Gdy faktycznie spróbuje, okazuje się, że rzeczywistość przemawia jednak na korzyść wiarygodności tych ostatnich.

Mesto przyznaje, że zgubiło go powszechne w Polsce myślenie, że "narkotyki to narkotyki". Uznał, że jeśli marihuana nie jest jednak niczym strasznym, to zapewne to samo dotyczy mefedronu, kokainy czy czegokolwiek. Sobczyk miał też pecha wchodzić w dorosłość w czasie, kiedy dostępne i popularne były dopalacze, czyli substancje psychoaktywne nieujęte w prawie narkotykowym.

Jak Sobczak wpadł w uzależnienie?

Właśnie od weekendowego imprezowania na dopalaczach zaczęła się historia Mesto z uzależnieniem. W nagraniu przyznał, że gdy dziś pomyśli, że te rzeczy można było normalnie zamawiać do paczkomatu, to jest w szoku. Zwłaszcza, że ze sklepów zamawiało się większe ilości "na zapas", bo wychodziło taniej.

Na mefedron Sobczyk trafił przez znajomych. W filmie dużo opowiadał o wpływie, jaki używanie miało na jego relacje. O ukrywaniu się przed rodziną i przyjaciółmi i o tym, jakie bariery to stwarzało. O "przekalibrowaniu" towarzystwa na takie, z którym można wspólnie brać.

- Ciśniemy w weekend, zdychamy poniedziałek, wtorek, środa - tak Mestosław opisał swój ówczesny tryb życia. Wyznał również, że zaczął potrzebować mefedronu w tygodniu, żeby zbijać zmęczenie wywołane weekendowym imprezowaniem i nie zawalać tematów w pracy.

Mestosław o skutkach nadużywania mefedronu

Lampki alarmowe włączyły się Mesto, gdy pojawiły się fizyczne objawy nadużywania. Drożdżyca w przesuszonych ustach, potliwość i permanentny, cieknący katar. Ten ostatni w pracy maskował, obstawiając się chusteczkami i tabletkami na ból gardła. Nie czuł się dobrze, gdy zatroskani współpracownicy doradzali mu sprawdzić, czy nie nabawił się alergii. Tym bardziej, że miał też objawy psychologiczne, takie jak nerwowość, drażliwość i nademocjonalność czy płaczliwość.

Gdy na jednej z imprez organizatorzy stwierdzili, że tym razem nie będzie stymulantów, bo chcą je ograniczać, Sobczak nie miał z tym problemu. Za to głęboko poruszyło go zachowanie koleżanki, która wpadła w irytację i oznajmiła, że "gdyby wiedziała, to by nie przyszła". Mesto zrozumiał, że nigdy nie chce być w takiej sytuacji.

W odstawieniu pomogła mu ayahuasca, która wzmocniła jego postanowienie i potrzebę wyjścia z nałogu. W odstawieniu na kilka miesięcy. Youtuber przyznaje, że jak większość osób uzależnionych, miał kilka prób uwolnienia się od przymusu używania.

Mestosław o substancjach psychoaktywnych na kanale VIbez

Mesto był niedawno gościem kanału VibezPL na YouTube. W tej rozmowie podkreślał, że ważne jest racjonalne podejście do substancji psychoaktywnych. Wrzucenie wszystkich do jednego nielegalnego worka nie zmienia faktu, że są i będą obecne w naszym otoczeniu. Uważa za słuszne zalegalizowanie medycznej marihuany, które pokazało, że dostęp do bezpiecznych, opodatkowanych konopi nie spowodował żadnych dramatycznych konsekwencji społecznych.

Aktywista skrytykował jednak komercyjny rynek medycznej marihuany w Polsce. Powiedział: "Te reklamy ze Snoop Dogiem, które też mi się wyświetlają, to jest patologia. To jest po prostu klasyczny receptomat, nabijanie sobie pieniędzy wystawiając lewe recepty. Lekarz nie robi badania, ufa temu co napisałeś w formularzu, nie ma konsultacji".

Rzetelna wiedza o substancjach psychoaktywnych powinna być powszechna

Aktywista uważa, że odpowiednio stosowane psychodeliki mogą mieć korzystny wpływ na zdrowie psychiczne. Ta opinia jest zgodna ze współczesną wiedzą medyczną. Udowodniona jest skuteczność MDMA w leczeniu stresu pourazowego. Testy kliniczne psylocybiny dają bardzo obiecujące rezultaty w przypadkach depresji lekoopornej. Obie substancje zostały w tym roku zalegalizowane do użytku medycznego w Australii. Tylko w gabinetach specjalistów, bo umiejętnie poprowadzona sesja jest warunkiem bezpieczeństwa i korzystnego wpływu na psychikę. Są osoby dla których te substancje mogą być wysoce niebezpieczne.

Śladem Australii pójdą inne kraje. Nie ma racjonalnego sensu stawianie znaku równości między wysoce uzależniającymi stymulantami i dysocjantami, a psychodelikami czy marihuaną. Tak jak wielokrotnie podkreślał Mesto, ważna jest powszechność rzetelnej wiedzy na temat substancji psychoaktywnych. Nawet jeśli sami z nich nie korzystamy, być może robią to nasi bliscy.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Spaniały Polski... (niezweryfikowany)
Ten grubas mógł co najwyżej nadużywać hamburgerów.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Sobotni wieczór. Pierwszy naprawdę ciepły w tym roku. Jestem 120km od domu, przyjechałem dzień wcześniej pomóc przyjacielowi w zakupie samochodu. Obydwoje jesteśmy nieco przygnębieni, bo ów samochód po dojechaniu pod dom zdążył się zepsuć. Wracamy od kolegi, mam zamiar zaraz zbierać się do siebie. W ciągu paru minut zapada spontaniczna decyzja, że zarzucamy kwas, który czekał na nas już od dawna i ciągle przekładaliśmy jego przyjęcie. Wcześniej z psychodelików mieliśmy doświadczenie z grzybkami, z resztą bardzo pozytywne doświadczenie. Zarzucamy z przyjacielem (R.) kartonik na pół.

  • Grzyby halucynogenne

Wiek: 19

Doświadczenie: LSD, Psylocybina (3 raz), LSA, Ecstasy, DXM, THC, Calea Zachatechichi

Wrzucone: 2,2g suszonych Psilocybe Semilanceata + iMAO

Set&Setting: Grzyby wrzucone ze Shroom Jokerem. Zima. Słoneczny dzień. Najpierw w domu, niedługo później podróż miastem do pobliskiego lasku, tam kulminacja, następnie powrót w okolice zamieszkania.

Byłem niesamowicie radosny tego dnia, wręcz podniecony faktem, że dostałem 150 grzybów w środku zimy. Tęskniłem już za nimi.

  • Dekstrometorfan

Wreszcze po jakims czasie zdecydowalem sie na dxm. Po szkole poszedlem do

apteki i nabylem Acodin w tabletkach (5,55zl). Zero problemow z recepta:)

Aptekarka miala tylko drobne problemy z drobnymi w kasie;) _Kuracje_

zaczalem dopiero wieczorem. O 21:20 zaladowalem 15 tabletek czyli 225 mg, co

w przeliczeniu daje 3,57 mg/kg. Chcialem zaladowac wszystko, ale wolalem nie

ryzykowac - nastepnego dnia mialem klasowke z matmy. Po 20 minutach

doladowalem jeszcze 5 i poziom podniosl sie do 4,76 mg/kg. Odpalilem gierke

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

OK

Sobota, 6:45.

Bez sensu, zamiast się wyspać, wstałem. Organizm przyzwyczaił się do wstawania o 6:30.  Napiłem się piwa. Zacząłem oglądać strony internetowe. Czas mijał powoli. Pomyślałem, że może się nawalę piwem i maryśką. Piwo miałem. Zadzwoniłem do dilera o 10.00.  Nie odbiera. Nie odpowiada na SMSy. Masakra.

10.00

Nudzi mi się picie piwa. Jest niedobre, gorzkie. Paskudne. Wypiłem może ze 4 butelki i mam dosyć. To nie jest dobry sposób na spędzenie soboty.

randomness