Ani nawet w samolot. Marihuana jest dostępna do kupienia na stacjach Circle K, ale jest problem…
Ani nawet w samolot. Marihuana jest dostępna do kupienia na stacjach Circle K, ale jest problem…
Spory dotyczące legalizacji marihuany nie ustają. Przeciwnicy i zwolennicy mają swoje racje, więc spór będzie trwał jeszcze długo. Osobną kwestią jest prowadzenie samochodu po wcześniejszym paleniu, ale na ten temat wszyscy mają wątłą wiedzę, bo THC różnie działa na różnych ludzi. Na razie kończy się na robieniu hałasu, a tymczasem są miejsca, gdzie problem już dawno rozwiązano.
Zanim pojedziecie na stacje tej sieci, to spieszę z wyjaśnieniem, że mowa o Florydzie. Stacja podpisała umowę z firmą Green Thumb Industries, która zajmuje się sprzedażą medycznej marihuany oraz produktów powstałych z jej przetwarzania. Na Florydzie obecnie około 700 tys. osób może korzystać z rządowego programu dostępu do medycznej marihuany. Sieć Circle K ma 600 punktów sprzedaży, więc istnieje duża szansa na zarobek. Sprzedaż marihuany na stacjach benzynowych miałaby być ułatwieniem dla mieszkańców Florydy. Nie musieliby jeździć do apteki, tylko mogliby ją kupić w ramach codziennych czynności.
W samych USA sprzedaż marihuany jest nielegalna, ale niektóre stany dopuściły do obrotu medyczną marihuanę. Jest ona często jedynym ratunkiem w przypadku niektórych schorzeń i chorób. Jednym ze stanów, w którym można legalnie kupić medyczną marihuanę jest Floryda, ale do tej pory trzeba było udać się po nią do apteki. Stacje benzynowe są znacznie wygodniejsze. Ludziom należy ułatwiać życie na wszystkie sposoby, a jak się da przy tym zarobić, to już w ogóle jest idealnie.
Ba, sprzedawanie medycznej marihuany na stacji benzynowej osobom do tego uprawnionym ma więcej sensu, niż oferowanie na niej wyboru alkoholi, którego nie powstydziłby się duży sklep monopolowy. Ostatnio wszedłem na stację benzynową i byłem zszokowany ilością alkoholu, jaką można tam kupić. Whisky, wódka, piwo, brakuje tam tylko barmana, który pytałby mnie: jaki drineczek mordo do tego tankowania. A pomimo tego mało kto podnosi bezsensowność takiego rozwiązania. Przyzwyczailiśmy się do alkoholu na stacji i on nas nie oburza. Za to marihuana na Circle K już jest niedobra, hurr durr. Dziwnych czasów dożyliśmy.
W piatek skonczylem lekcje okolo 14. Wiedzialem, ze najprawdopodobniej
caly
wieczor
spedze sam w domu, wiec czemu by nie sprobowac czegos nowego ? Wszedlem
wiec
po drodze do apteki i za 2zl76gr stalem sie szczesliwym posiadaczem listka
Tussipectu.
Potem jeszcze tylko wizyta w cukierni, gdzie zakupilem mala butelke
pomaranczowego
Frugo (zielony sie niestety skonczyl :( Wyszedlem i zapodalem na dobry
poczatek 4
Miejsce : las , domek na drzewie Osoby : jedna osoba oprócz mnie Nastrój : wesoła Myśli : moj chłopak nie był by zadowolony jak by sie dowiedział co robię Oczekiwania : chce być po tym wyluzowana i chce sie śmiać
Mój pierwszy raz z marihuaną według mnie był to bad trip. 12.00 rano poszłam z koleżanka nazwijmy ją litera P do lasu na taki domek na drzewie. Miałyśmy ze sobą 2 piwa i zielone. Nie wiem skąd ono było (zielone) bo to było P. Mojej koleżanki to nie był pierwszy raz mówiła,że jest fajnie , że jest sie wyluzowanym i sie ze wszystkiego śmieje. Stwierdziłam ze czemu nie można spróbować. 12.30 byłyśmy na miejscu. Siedzimy juz w domu na drzewie otworzyłyśmy piwa. P nabiła fifke i dała mi ją. Powiedziała, że mam palić pierwsza.
Strach, napięcie, nerwowość
-Podobno tak się właśnie zaczyna...- stwierdził mój przyjaciel.
- Jak? - zapytałem
- No, od zioła. Zanim się obejrzysz, wkłuwasz sobie igłę i strzykawkę z heroiną. Tak przynajmniej mówi mój ksiądz!