raport usunięty z obawy przed inwigilacją
Policjanci i specjaliści na przykładzie życia Amy Winehouse rozmawiają z młodzieżą o zgubnych skutkach sięgania po środki odurzające i alkohol.
Policjanci i specjaliści na przykładzie życia Amy Winehouse rozmawiają z młodzieżą o zgubnych skutkach sięgania po środki odurzające i alkohol.
Gimnazjaliści z Elbląga uczestniczą w zajęciach profilaktycznych realizowanych przez policję i sanepid. Spotkania odbywają się w elbląskim Multikinie, gdzie wyświetlany jest film dokumentalny o życiu znanej wokalistki jazzowej i soulowej - Amy Winehouse.
Specjaliści rozmawiają z młodzieżą o zgubnych skutkach sięgania po środki odurzające i alkohol. Zainteresowanie jest duże. Od początku listopada w zajęciach wzięło udział już ponad 700 młodych elblążan. Działania są realizowane w ramach miejskiego programu „Bezpieczny Elbląg”.
Ten wymowny obraz przedstawia życie Amy Winehouse pogrążonej w świecie uzależnienia od narkotyków i alkoholu. Ta niezwykle zdolna wokalistka zmarła przedwcześnie w wieku 27 lat. - Film jest hołdem, który złożyli jej przyjaciele i rodzina.
— Jest to jednocześnie przestroga dla każdego, kto chciałby sięgnąć po narkotyki — mówi komisarz Marek Cieślak, z zespołu prewencji kryminalnej KMP w Elblągu.
Tematem poruszanym na zajęciach są skutki prawne i zdrowotne zażywania dopalaczy i narkotyków. Na spotkaniach są prezentowane rodzaje środków odurzających, w tym dopalaczy wraz ze zdjęciami, jak również opinie młodych ludzi dotyczących przyczyn sięgania po te środki i samopoczucia po ich zażyciu. Inicjowanie oraz realizowanie tych programów odbywa się we współpracy z placówkami oświatowymi, stacjami sanitarno-epidemiologicznymi, lokalnymi władzami.
Zainteresowanie jest duże. Od początku listopada w zajęciach wzięło udział już ponad 700 młodych elblążan. Zajęcia są realizowane w ramach miejskiego programu „Bezpieczny Elbląg”.
Nas
raport usunięty z obawy przed inwigilacją
Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.
Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.
Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.
Substancja - 2 extasy (+10 piw:)
Poziom wtajemniczenia- wtajemniczony :D