
12:30 spożycie xtc ibn ladenów na spółę z samiczką
Odpowiedzialność za bezpodstawne wezwanie służb oraz kara więzienia za posiadanie i uprawę narkotyków grożą mieszkańcowi gminy Rytro, który wezwał służby by ratować swojego urojonego kolegę.
Odpowiedzialność za bezpodstawne wezwanie służb oraz kara więzienia za posiadanie i uprawę narkotyków grożą mieszkańcowi gminy Rytro, który wezwał służby by ratować swojego urojonego kolegę.
Kilka dni temu sądeccy policjanci otrzymali informację, że w jednym z domów kolega zgłaszającego podciął sobie żyły. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazane miejsce, a gdy podjeżdżali pod budynek, już z daleka usłyszeli bardzo głośną muzykę. Na dźwięk dzwonka nikt nie reagował, dlatego obawiając się, że na miejscu doszło do tragedii weszli na teren posesji.
Wewnątrz był mężczyzna, który twierdził, że nie wie jak się nazywa, a służby wezwał, bo „niezły z niego jajcarz”. Prócz niego nie było nikogo i nic też nie wskazywało na to, by ktoś w tym miejscu mógł się okaleczyć. Gdy policjanci przeszukali dom, w kuchni znaleźli ponad 6 gramów suszu marihuany, a na balkonie 8 krzewów konopi.
W efekcie mężczyzna usłyszał zarzuty za posiadanie i uprawę środków odurzających, za co grozi do 3 lat więzienia, jednak policjanci skierują też do sądu wniosek o jego ukaranie w związku z wywołaniem niepotrzebnej czynności służb.
Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.
Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.
Dobre nastawieniem, chęć doświadczenia czegoś głębszego po raz drugi po mj. Sam w domu.
Wypiłem 4 yerby mate, przebigłem moją małą miejscowość na sprincie, po czym przy dalej wzmożonym oddechu przyjąłem w płucka pięknego spuszczaka.
Na początku wiadomo nic sie nie dzieje, tak więc zabieram co moje z łazienki, i ruszam do zaciemnionego pokoju. Minęło juz pare mnut a mi dalej nic sie nie dzieje. Co bylo dosyć dziwne ponieważ zazwyczaj od razu mnie łapie. Tak więc zrezygnowany kładę sie na łózko, wkładam słuchawki i zapuszczam sobie piosenkę "rly real-blackbear" i zamykam oczy.