REKLAMA




Myślała, że partner popełnił samobójstwo i zadzwoniła po policję. W kuchni miał linię produkcyjną

Kobieta powiadomiła policję, że partner prawdopodobnie wyskoczył z okna. Na miejscu okazało się, że w kuchni ma linię produkcyjną substancji zabronionych. W rzeczywistości uciekł na dach i schował się przed policjantami za kominem.

Kobieta powiadomiła policję, że partner prawdopodobnie wyskoczył z okna. Na miejscu okazało się, że w kuchni ma linię produkcyjną substancji zabronionych. W rzeczywistości uciekł na dach i schował się przed policjantami za kominem.

Kobieta zadzwoniła na policję po 1.00 w nocy. Twierdziła, że partner mógł wyskoczyć z okna. Policjanci od razu podjęli działania, błyskawicznie pojawili się pod wskazanym adresem, by ratować ludzkie życie.

Po dotarciu na miejsce, funkcjonariusze zobaczyli sytuację skrajnie inną, niż zeznała kobieta. Zgłaszająca nie bardzo wiedziała, co się wokół niej dzieje, a jej partner uciekł na dach budynku i schował się za kominem. Jak się później okazało partnerka była pod wpływem narkotyków. Nikt nie chciał wpuścić funkcjonariuszy do domu. Gdy już dostali się do mieszkania, w kuchni zobaczyli linię produkcyjną nielegalnych substancji.

Policja zabezpieczyła aparaturę, odczynniki chemiczne i substancje płynne oraz w postaci sypkiej. Najprawdopodobniej służyły one do wytwarzania środków odurzających. Oprócz tego przechwycono wytworzoną już substancję psychotropową w postaci płynnej tabletki gwałtu, konopie indyjskie, amfetaminę i ekstazy.

40-letni Paweł M. został zatrzymany. Usłyszał trzy zarzuty posiadania znacznej ilości środków odurzających, ich udzielania oraz wytwarzania. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował tymczasowy areszt wobec podejrzanego.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Lorazepam
  • Użycie medyczne

Wstaję, już od rana bez sił. Z rezygnacją i przymykającymi się oczyma wciągam skarpetki i gacie. Siadam na skraju kanapy i w tej pozycji czuję jak odpływam

I co, to już? Przegrałem? Finito? Gameover? 

Sam jestem sobie winny nie oszukuję się, chociaż pod powiekami przelatują mi obrazy, wspomnienia mówiące, że nie jestem jedynym, który miał na mnie wpływ. Właściwie mam go od niedawna. Jednak przy ostatecznym rozliczeniu jestem odpowiedzialny za całe szambo, w którym teraz brodzę. 

  • 25D-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

miasto -> mój dom -> miasto

Zanim przejdę do trip raportu chcę odpowiedzieć na kilka pytań zadanych mi przez różne osoby.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Był to mój pierwszy psyhodeliczny trip na który chciałem się wybrać sam, ponieważ oczekiwałem ,,otwarcia umysłu" o którym tak wiele już się naczytałem na tej stronie. Był to ranek, dopiero co wstałem z wyra- Wypoczęty, rześki, zadowolony z tego co stanie się za godzinę- dwie. Jadłem w swoim nieogarniętym pokoju, sam z wolnymi 12 godzinami wolnego czasu w pustym mieszkaniu.

Sobota 27.10.2012 roku.

Obudziłem się o 7 rano, wypoczęty, przygotowany nie małą wiedzą o grzybach oraz o ich działaniu z wielu TR'ów, oraz fascynacja LSD. Grzyby miały byc swoistym przygotowaniem mojego ,,ja" do podróży na LSD i jednocześnie stały się kluczem do moich psychodelicznych bram.
Myję spokojnie grzyby w lekko ciepłej wodzie i ładuję je na talerzyk.

  • Grzyby halucynogenne

Parę dni temu miałem grzybowy debiut tego sezonu.

25 suszonych, przegryzione z jablkiem. metoda ujdzie - czuc jablko, a nie

smak grzybów. Choc to dziwne, bo za pierwszym razem nawet mi smakowaly same

w sobie, a teraz jak jem to aż się trzęsę.

Ale jazda byla srednia. Nie to ze jakis bad trip. Po prostu srednia. Tak

więc troche ku przestrodze:





randomness