Morfina dobrym lekarstwem.

Zamiast strzykawki aerozol.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 06.02.01

Odsłony

4624


Morfina w aerozolu jest skuteczną metodą zwalczania silnego bólu u młodych ludzi ze złamaniami kości kończyn i powinna być stosowana w zastępstwie domięśniowych zastrzyków - donoszą uczeni brytyjscy.

Wyniki badań publikuje najnowszy numer "British Medical Journal".

Morfina jest silnym narkotykiem, który może wywoływać uzależnienie. U chorych cierpiących na ostre bóle, u których nie wytworzyła się tolerancja na ten narkotyk, morfina może dawać efekt przeciwbólowy. Stosowana jest w dawkach, które nie zaburzają w istotny sposób świadomości. U chorych cierpiących na silne bóle morfina rzadko wywołuje euforię. Mogą oni jednak stać się senni, choć zrelaksowani. Morfina oddziałuje na percepcję bólu. Pełne zlikwidowanie bólu z jej użyciem jest trudne, ale może ona obniżyć stopień jego odczuwania i ulżyć w cierpieniu, np. pacjentom z bólami nowotworowymi. Tradycyjnie przyjmuje się, że doustne podawanie morfiny jest nieefektywne, gdyż jest ona natychmiast metabolizowana w wątrobie i wydalana z moczem. Często jest więc podawana domięśniowo. Uczeni pod kierunkiem Jasona Kendalla z Frenchay Hospital w Bristolu w Wielkiej Brytanii przeprowadzili testy kliniczne morfiny w dwóch różnych postaciach na 404 dzieciach i nastolatkach w wieku pomiędzy 3 i 16 lat. Wszyscy pacjenci cierpieli na ostre bóle z powodu złamań kości kończyn. 204 pacjentów przyjmowało donosowo morfinę w aerozolu, a 200 dostawało domięśniowe zastrzyki. Okazało się, że ból zaczynał ustępować szybciej u dzieci, które przyjmowały morfinę donosowo w porównaniu z dziećmi, które otrzymywały zastrzyki z morfiny. Różnice w odczuwaniu bólu występowały w 5, 10 i 20 minucie po zażyciu leku, ale wyrównywały się po 30 minutach. Ponadto 80 proc. pacjentów nie odczuwało dyskomfortu w związku z przyjmowaniem morfiny donosowo. Dla porównania w grupie przyjmującej morfinę domięśniowo liczba takich osób stanowiła 9 proc. Nie zaobserwowano też poważnych efektów ubocznych u pacjentów przyjmujących morfinę donosowo. Na podstawie wyników tych badań uczeni wnioskują, że nie ma podstaw, by w dalszym ciągu stosować bolesne domięśniowe zastrzyki u dzieci ze złamaniami kończyn, gdyż morfina w aerozolu skutecznie i szybciej może walczyć z bólem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

jhv (niezweryfikowany)

morfina is dead.
malvi (niezweryfikowany)

<p>w tym momencie morfina daje mi żyć jak normalny czlowiek jestem uzależniona ale gdybym nie była to mysle ze także bym tak twierdziła</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Mam 22 lata. Nie eksperymentowałam nigdy z narkotykami, dosłownie kilka razy zdarzyło mi się zapalić marihuanę i nigdy nie poczułam niewiadomo jak pozytywnych lub negatywnych doznań. Dlatego ten piątkowy wieczór postanowiłam spędzić w domu z moim chłopakiem przy kieliszku wina ze „śmiesznym” papierosem. Bo dlaczego nie? Dodam, że z moim chłopakiem mamy wrażenie jakbyśmy znali się od zawsze, a tak naprawdę nie minęły jeszcze dwa miesiące odkąd się pierwszy raz spotkaliśmy. Mimo tej relacji nie padły jeszcze między nami wyznania typu „kocham Cię”.

  • Bieluń dziędzierzawa (datura stramonium)
  • Bieluń dziędzierzawa (datura stramonium)

Wydarzenia te miały miejsce w październiku 1997. Był dzień nauczyciela więc nie było szkoły i postanowiłem przyjechać do domu. I tak jakoś wyszło że znalazłem się na imprezie u kumpla. Nic nadzwyczajnego, każdy coś pił, leciala muza itp. W pewnym momencie kumpel wyciągnął kilka kasztanów. Rozłupał jednego i spytał czy chce. Nie czekając na odpowiedź zaczął wpieprzać jego zawartość. Skusiłem się i zeżarłem z pół kasztana. Smak był całkiem ok tylko suchość mnie później denerwowała.

  • MDMA (Ecstasy)

Nazwa Substancji: EKSTAZA

Miejsce spożycia: KLUB


Doświadczenie : WYŻSZA SZKOŁA JAZDY :-P


Ilość : 3 PIGUŁY DOUSTNIE

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

jesienny wieczór ze znajomymi, w domu i w mieście, trzeźwy przewodnik.

Jesień 1996 – to były czasy! Papierek załatwił mi Marcin, mój kumpel z liceum – po prostu wszedł do pierwszej lepszej szulerni przy Piotrkowskiej i wróciwszy po chwili, nie kryjąc się specjalnie, wręczył mi dilerkę z kartonikiem. W akademiku czekał na mnie Witek, znajomy mojej dziewczyny oraz Luke, doświadczony podróżnik, który miał nas (samemu będąc trzeźwym) prowadzić w pierwszą podróż. Podkreślam jeszcze raz – był to jeden kartonik, więc wszystko co stało się potem było efektem działania połowy dawki!