
Przewodnik użytkownika Salvii Divinorum
Wersja z 14. października, 2000r.
[ najbardziej aktualną wersję możesz znaleźć w języku angielskim na stronie http://sagewisdom.org/usersguide.html ]
"Chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupywał (sic!) narkotyków w jednym z klubów nocnych płacąc kartą kredytową"
Gdy wydaje się, że politycy opozycji nie mogą palnąć już większej bzdury, wtedy odzywa się jeden z nich i jest hit internetu. Dzisiaj wszystkie wcześniejsze głupoty przebił Piotr Misiło. Podczas programu "Woronicza 17" pochwalił się, że złożył interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowe, ale jaką... - Chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupywał (tak w oryginale – przyp. red.) narkotyków w jednym z klubów nocnych płacąc kartą kredytową – wypali Misiło na antenie TVP Info. Nic dziwne, że internauci "zaorali" posła Nowoczesnej.
Po chwili poseł Nowoczesnej zarzucił gospodarzowi audycji, że ten powtarza, iż Rafał Trzaskowski zażywa narkotyki. O tym mówił były współpracownik kandydata na prezydenta Warszawy z PO Michał Dzięba.
– Nic takiego nie powiedziałem. Żądam przeprosin - stanowczo stwierdził Michał Rachoń.
Internauci nie zostawili suchej nitki na pośle Misiło:
"Misiło to stan umysłu..."
"Misiło Piotr, nasz człowiek z Zachodniopomorskiego, zna świetnie rynek dilerów narkotykowych."
"Kto zna dilera, któremu za dragi można płacić kartą? Poseł Misiło chyba zna. Niezły kwas.."
"Poseł P. Misiło powiedział przed chwilą, że chciałby się dowiedzieć z MONu czy Bartłomiej Misiewicz kupował narkotyki i płacił za nie kartą. O mój Boże..."
"Tak Panie Misiło, wszyscy dilerzy narkotyków noszą ze sobą kasę fiskalną i terminal płatniczy do płacenia kartą!"

Przewodnik użytkownika Salvii Divinorum
Wersja z 14. października, 2000r.
[ najbardziej aktualną wersję możesz znaleźć w języku angielskim na stronie http://sagewisdom.org/usersguide.html ]
Nie oczekiwałem, że zadziała co było zgubne ale o tym niżej. Ludzie w pewnym momencie po prostu popchneli mnie w złe myślenie.
Zacznę o tego co było w tym przypadku zlekceważeniem, mianowicie blottery wróciły do mnie po 3 miesiącach. Dałem je znajomemu ale nie miał okazji ani chęci na tripa więc zwrócił mi je z myślą "żeby się nie zmarnowały". Niestety wcześniej przeczytałem na jednym z podobnych forum, że listki po trzech miesiącach tracą wartość a te które miałem były w " Moim" posiadaniu ponad 4 miechy (z leżakowaniem u koleżki licząc). Z tą myślą bez zastanawienia załadowałem 1 listek...
W domu u kolegi w dzień zakupu kosmicznego proszku
Zacznijmy od tego, że moja przygoda z DMT była pierwszą prawidłową przygodą z jakimkolwiek psychodelikiem. Jedyną moją stycznością z substancjami poszerzającymi zmysły była przygoda z bardzo małą dawką grzybów (0.5g), więc można powiedzieć, że rzucałem się na głęboką wodę. (Z góry przepraszam za brak odniesienia do czasu ale podczas tripu on nie istniał, a po nim nie pamiętałem nawet kiedy się zaczął) Warto dodać, że DMT paliłem z fajki freebase.
Dobre nastawienie, prawie bez strachu, wolny czas i chęć przeżycia czegoś nowego
Zacznę od tego, że pamiętam prawdopodobnie zaledwie kilka procent tego, co się stało. Myślę jednak, że to wystarczająco dużo, by przybliżyć Wam świński potencjał tej substancji.