REKLAMA




Miłość do kawy zapisana w genach

Badacze wyodrębnili w ludzkim DNA sześć obszarów, dotychczas nieidentyfikowanych z zachowaniami dotyczącymi picia kawy. Uważano bowiem, że każdy ludzki organizm na określone dawki kofeiny reaguje tak samo. Wyniki testów przeprowadzonych przez zespół dr Marylin Cornelis przeczą tej teorii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

abcZdrowie.pl
Agnieszka Gotówka
Komentarz [H]yperreala: 
News chyba adekwatny do pory śniadaniowej ;)

Odsłony

174

Niektórzy piją kawę przed snem i w żaden sposób nie zakłóca im to nocnego wypoczynku, inni z kolei czują się po małej czarnej pobudzeni przez wiele godzin. Kiedyś uważano, że ma to związek z przyzwyczajeniem się organizmu do kofeiny, który po jakimś czasie się od niej uzależnia. Nowe światło na tę teorię rzucają najnowsze doniesienia ze świata nauki. Sposób, w jaki działa na nas kawa, uzależniony jest od czynników genetycznych.

Zespół naukowców pod kierownictwem dr Marylin Cornelis z Harvard School of Public Health wyniki swoich analiz opublikował na łamach prestiżowego pisma "Molecular Psychiatry".

Badacze wyodrębnili w ludzkim DNA sześć obszarów, dotychczas nieidentyfikowanych z zachowaniami dotyczącymi picia kawy. Uważano bowiem, że każdy ludzki organizm na określone dawki kofeiny reaguje tak samo. Wyniki testów przeprowadzonych przez zespół dr Marylin Cornelis przeczą tej teorii.

Do eksperymentu zaproszono 120 tysięcy osób, których pytano, ile kaw dziennie piją. Kolejnym krokiem było badanie ich DNA. W analizie uwzględniono wiek badanego, płeć oraz historię palenia papierosów.

Wyniki badań pokazały, że więcej kofeiny swojemu organizmowi dostarczały osoby, które posiadały dwie kopie specyficznego wariantu fragmentu DNA (po jednym od każdego z rodziców). I ich organizmy też szybciej tę substancję metabolizowały.

Z badań tych wynika ponadto, że osobom w przypadku których kofeina jest dłużej metabolizowana kawa znacząco szkodzi (znacznie wyższe jest ryzyko zawału serca). W przypadku "szybkich metabolizerów" jest odwrotnie – kawa działa na nich ochronie, broniąc przed chorobami układu krwionośnego.

Badania dotyczące preferencji picia kawy wśród ludzi na całym świecie prowadzone są od wielu lat. Kilka lat temu dużym odkryciem było wyodrębnienie genu, który kontroluje enzym CYP1A2.

Naukowców interesuje również, jaki wpływ na zdrowie człowieka ma kofeina. Środowisko naukowe jest tutaj podzielone, stąd konieczność przeprowadzania kolejnych analiz. W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia mówiące o tym, że kawa spożywana w umiarkowanej ilości pozytywnie wpływa na mózg, skórę i wątrobę. Wskazywano ponadto, że chroni przed depresją, łagodzi stres i hamuje proces starzenia się komórek. Kawa zawiera bowiem sporą ilość przeciwutleniaczy.

Dlaczego kawa budzi tyle sprzeczności?

Czytając artykuły dotyczące kawy, można odnieść wrażenie, że trudno jednoznacznie powiedzieć, czy kawa szkodzi, czy też nie. Wynika to z różnego rodzaju i dokładności badań naukowych.

Kilka lat temu świat obiegła informacja, że regularne picie kawy znacząco podwyższa ryzyko zachorowania na raka trzustki. Analizy badaczy poddano jednak weryfikacji i problem przeanalizowano raz jeszcze. Okazało się, że pierwsze badania nie uwzględniały bardzo istotnych czynników, choćby takich jak palenie tytoniu. A nałóg ten często idzie w parze z uzależnieniem od kofeiny.

Niektórzy naukowcy uważają ponadto, że reakcja organizmu na kofeinę jest uzależniona od wieku. Wieloletnie spożywanie kawy sprawia, że poszczególne tkanki i komórki organizmu uodparniają się na zawarte w małej czarnej związki chemiczne.

Kawa w statystykach

90 proc. Polaków deklaruje, że codziennie pije co najmniej jedną filiżankę kawy. W ciągu roku to blisko 95 litrów. Więcej kawy piją rocznie Brazylijczycy, Amerykanie, Niemcy i Skandynawowie.

Kawa to drugi co do wartości surowiec handlowy (po ropie naftowej). 1/3 światowej produkcji zapewnia Brazylia, a pracą na plantacjach kawy trudni się aż 5 milionów mieszkańców tego kraju.

Oceń treść:

Average: 6 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 3-MMC
  • Estazolam
  • Pozytywne przeżycie

Set raczej pozytywny, jak zwykle, oczekiwania małe. Ta substancja po prostu nie wypierdala z butów, jest po prostu milutko. Setting mógł wydawać się do bani; Zarwana nocka, rano do pracy, wystawienie się na widok publiczny i możliwe krzywe akcje, ale ja człowiek o pozytywnym nastawieniu wiedziałem, że tego dnia sprostam wszystkiemu. :)

Wakacje, wakacje, przydałoby się gdzieś wyjechać, poobijać i zabawić w głównej mierze.

  • Bad trip
  • LSD-25

Totalny spontan przed zarzuceniem, rozluźniony alkoholem i skrętami.

W lecie podczas mistrzostw świata w piłce nożnej odwiedziłem swoje ulubione miasto. 
Akurat odbywał sie mecz Holendrów z Hiszpanami, wraz z moim kuplem poszliśmy do knajpy do jego znajomych wspólnie obejrzeć mecz. A że na boisku działo się sporo, wlałem w siebie pare litrów piwska.
Po meczu jednak było nam mało więc udaliśmy się zapalić jointa i coś jezscze wypić do mieszkania jednego ze znajomych.
Na miejscu poznałem kilku ludzi, zaczęliśmy dalej pić, palić i od słowa okazało się, że jeden z nich posiada kwasy.

  • 1P-LSD
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie jak najbardziej pozytywne. Dzień wolny od trosk, cały dla mnie. Piękna, słoneczna pogoda.

Ostatnimi czasy doszły mnie słuchy o microdosingu. Ponieważ chciałem się jakoś odblokować twórczo, to ta koncepcja wydała mi się zachęcająca i postanowiłem wcielić ją w życie. Zmagam się też trochę z lekką aspołecznością i lękami, więc liczyłem również na zerwanie więzów w tej kwestii (oczywiście podejmuję walkę ze swoimi problemami na różnych płaszczyznach, nie tylko karmiąc się pscyhodelikami, więc oczywiście jest to tylko element "terapii"). Cztery dni po tripie przy dawce 125 µg, uwzględniając tolerancję, wycelowałem w około 30 µg. Oto efekty:

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

zielona łąką w sercu Borów Tucholskich; tym razem w podróż wybrało się tylko 7 z nas. Nastawieni pozytywnie, acz z podekscytowaniem i pewną niepewnością przed nieznanym - dla wszystkich będzie to pierwszy raz z tą substancją, zaś dla niektórych - w ogóle z psychodelikami.

Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…

 

Dzień 2. Cała polana już nie wie co się dzieje, czyli 4-HO-MET.