Mieszkaniec Świnoujścia zatrzymany za narkotyki

Podejrzanego o posiadanie hurtowej ilości narkotyków 24-letniego mieszkańca Świnoujścia zatrzymała miejscowa policja. Trwają poszukiwania dwóch innych mężczyzn prawdopodobnie powiązanych z zatrzymanym.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1294

Szacunkowa wartość znalezionych narkotyków to niemal 80 tys. złotych. Rzeczniczka świnoujskiej policji Dorota Zawłocka powiedziała PAP w środę, że po otrzymaniu informacji operacyjnej przeszukano kilka mieszkań i należących do nich piwnic. W jednej z nich pies tropiący znalazł urządzenia do porcjowania i rozdrabniania narkotyków oraz wagę elektroniczną.

Zabezpieczono tam łącznie niemal 1 kg amfetaminy (można z niej zrobić ok. 1930 porcji pół gramowych wartości rynkowej ok. 58.000 zł), ponad pół kilograma marihuany (ok.1170 porcji pół gramowych wartości ok. 17.500 zł), kilkanaście listków LSD, prawie 70 tabletek ekstazy i niewielkie ilości kokainy.

Natomiast w mieszkaniu zatrzymanego mężczyzny policja znalazła m.in. 8 woreczków z suszem roślinnym i około 90 tabletek ekstazy.

Zdaniem policji są podstawy by przypuszczać, że cała trójka mogła zajmować się handlem narkotykami. Wszyscy byli już wcześniej notowani przez policję w związku z posiadaniem narkotyków - powiedziała Zawłocka.

Za posiadanie znacznych ilości narkotyków grozi kara więzienia do 5 lat.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Bysy (niezweryfikowany)

1930 pol gramowych porcji za 58 000 zł to wychodzi 60zł za gram ;p
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)

Kolejny cios w "kwasiarzy "... Koleżance udało się zdobyć papierek, ale twierdzi, że nawet tu, w Wawie, to nie było łatwe...
sinse (niezweryfikowany)

1kg=100g=2000 porcji półgramowych. jak im wyszło 1930 to co z tymi 70 porcjami???na użytek policji?
zewsząd i znikąd (niezweryfikowany)

1kg=1000g ofkors:)
sinse (niezweryfikowany)

1kg=1000g ofkors:)
O.G. (niezweryfikowany)

Pały Bite tez muszą palic ale za free.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Ostatnie tygodnie obfitują we wrażenia. Osoby, miejsca, substancje. Oby się nie zatracić. Albo może lepiej było by się zatracić? Kto wie.

Bycie samej w domu, przywołało we mnie dziką potrzebę zmiany swojej świadomości. Skoro i tak opuściłam już drugi dzień pracy, mogłam pozwolić sobie na spędzenie piątku w towarzystwie moich ulubionych psylocybinowych smakołyków.

Jesień jest tak piękna, wszystkie te kolorowe liście na drzewach, powiew chłodniejszego wiatru i przyjemne słoneczko przebijające się przez chmury. Sama w swoim nowym mieszkaniu. Miejsca trzeba oswoić.

  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

''Wolny dzień'', ładna słoneczna pogoda, wszyscy domownicy są obecni- uznałem, że nie będę się tym przejmował. Przygotowywałem się do tego doświadczenia już od paru dni, tj. medytacja, ćwiczenia, rozciąganie, joga, kąpiele kontrastowe.. Wychodziłem z zamuły po suto przepalanym i lekko przepijanym miesiącu, zwiększone spożycie wody, zdrowsze jedzenie, lekki detox. Nastawienie umysłu: dobry, aczkolwiek miałem trochę wątpliwości, trochę się tego obawiałem. Mój dom, podwórko, okolice, natura.

Candyflipping- mix bardzo znany, wychwalany i polecany. Przymierzałem się do niego już pare razy, lecz jakoś zawsze musiało coś wypaść..
Od dłuższego czasu zżerała mnie ciekawość, chciałem zobaczyć, doświadczyć tego, o czym mówili mi ludzie, o czym czytałem i pytałem wielu podróżników, ''co'', ''jak'', ''kiedy'', ''aha, dobra, dzięki''
Więc wiem co z czym się je, kiedy wrzucić, ile wrzucić.

  • Dekstrometorfan

Doświadczenie i wiek : Benzydamina, alkohol, MJ, dopalacze, nikotyna.. 17 lat.

Dawkowanie : 450mg dxm w postaci Acodinu, doustnie-co ~10min po 5 tabletek. 47kg/168cm.

Set'n'Setting : Dawkowanie zaczęło się około 15:50 przed wyjściem z domu do kolegi. Cel? Ten sam co dzień i dwa temu-chęć lepszego odbierania dźwięków, kolejny raz doznania uczucia zapadającej się ziemi etc, i najlepiej jakieś małe halucynacje (no może nie takie małe).

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Domowe zacisze, gdzie czuję się najbezpieczniej. Chęć odkrycia nowej substancji, radosne podniecenie z możliwości tripowania, samotność, chęć tworzenia sztuki, chęć głębszych przemyśleń, ale też staranie się by nie nastawiać się na nic konkretnego - tak doradził mi przyjaciel.

Do psychodelicznych substancji już od dawna czułam wielkie pożądanie, ale nie było mi dane spróbować ich wcześniej. Gałka i marihuana chyba się nie liczą, prawda? Psychodelia fascynuje mnie już od dłuższego czasu, nie tylko ze względów czysto-narkotycznych, ale także ze względów kulturowych, historycznych, filozoficznych. Obecnie piszę pracę licencjacką dotyczącą sztuki psychodelicznej - więc aż grzechem by było nie spróbować jakiegokolwiek psychodelika. ;) Tak naprawdę to marzyły mi się od dwóch lat grzybki, ale niestety nie mam ani dostępu do nich, ani też nie jestem dobrą grzybiarką.