Marihuana podczas ciąży – czy to bezpieczne?

Kwestia używania marihuany przez kobiety będące w ciąży budzi wiele kontrowersji. Co na ten temat mówią badania?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

medycznamarihuana.com

Odsłony

557

Kwestia używania marihuany przez kobiety będące w ciąży budzi wiele kontrowersji. Przeglądając fora i grupy dyskusyjne w serwisach społecznościowych można natknąć się na opinie wielu kobiet, które zgodnie twierdzą, że podczas ciąży regularnie stosowały marihuanę i urodziły zdrowe, prawidłowo rozwijające się dzieci. Niektóre matki twierdzą nawet, że ich dzieci rozwijają się szybciej od rówieśników. Nie brakuje jednak wyraźnych głosów przeciw takiej praktyce nawet wśród regularnych palaczy, którzy nie popierają stosowania marihuany przez przyszłe matki. Co na ten temat mówią badania?

Statystyki podane przez American College of Obstetricians and Gynecologists sugerują, że 2-5% kobiet podczas ciąży używa marihuany. Ta liczba może być o wiele wyższa w przypadku pewnych grup kobiet. Wśród młodych, mieszkających w mieście kobiet o trudnej sytuacji ekonomiczno-socjalnej ten odsetek wynosi nawet do 28%.

W momencie kiedy zastosowanie medycznej marihuany na świecie stało się nieco popularniejsze niektóre położne (USA) rekomendowały zastosowanie marihuany w celu złagodzenia porannych nudności i stanów napięcia nerwowego. Pojawia się jednak pytanie, czy na pewno jest to bezpieczne. Tetrahydrokannabinol (THC) czyli psychoaktywny składnik marihuany może przenikać przez łożysko do krwioobiegu nienarodzonego dziecka.

Opublikowane w 2014 roku badania przeprowadzone przez Pediatric and Perinatal Epidemiology wykazały, że w latach 1997-2005 w Stanach liczba noworodków chorych na bezmózgowie (śmiertelna, rzadko występująca wada wrodzona) wzrosła. Strona http://www.whattoexpect.com/ podała, że wśród matek, które deklarowały palenie marihuany w okresie ciąży liczba takich przypadków była niemal dwukrotnie większa .

Wyniki tych badań sugerują, że palenie marihuany przez ciężarne kobiety może mieć negatywny wpływ na nienarodzone dziecko. Jednakże inne badanie przeprowadzone na próbie 12 000 noworodków i opublikowane w American Journal of Public Health stwierdza brak dowodów na to, że marihuana ma jakikolwiek wpływ na płód. Raport z badań przytaczał także opinie lekarzy, którzy zgadzają się co do braku szkodliwości marihuany i braku jej wpływu na jakiekolwiek fizyczne defekty noworodków.

Sprzeczne wyniki badań pokazują, że badacze i lekarze muszą poświęcić temu zagadnieniu znacznie więcej uwagi. Poziom wiedzy w tym zakresie nadal jest niedostateczny dlatego niezwykle ważne jest przeprowadzanie bardziej zaawansowanych badań dotyczących marihuany – w szczególności jej wpływu na ciężarne kobiety.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Zdaje sie ze akcje z sercem sa dosyc popularnym zjawiskiem, chociarz zupelnie niegroznym. Po przezyciu opisanej

ponizej

historii zaczalem dociekac i znalazlem w moim miescie kilka osob ktore mialy podobne doznania. Cala sytuacja

wytracila mnie absolutnie z rownowagi, bo pale MJ od kilku lat i nieprzyjemnych doznan nie mialem. Moze clala

przygode spowodowala ilosc haszu ktory znalazl sie w moim organizmie, bo jedzac haszysz nalerzy pamietac ze,

  • Gałka muszkatołowa
  • Kofeina
  • Przeżycie mistyczne

Późny piątkowy wieczór, domowe zacisze, niepewność co do oczekiwanych efektów

Na początek trochę o przygotowaniach: 36g mielonej gałki muszkatołowej wyekstrahowano w aparacie Soxhleta przez godzinę przy pomocy 150ml toluenu. Rozpuszczalnik odpędzono a pozostałą oleistą substancję zamrożono w foremce do lodu i spożyto w postaci wosku.

Godzina 17:30
T+0 Połamałem psychodeliczny wosk na kawałki, połknąłem bez gryzienia i popiłem wodą, uważam że jest to nieporównywalnie lepsza droga podania od jedzenia gałkowych trocin.

T+10m Pojawiły się mdłości ale równie szybko ustąpiły.

  • Inne
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Spokojne i leniwe popołudnie spędzone samotnie w mieszkaniu. Uczucie znużenia.

Jakiś czas temu przydarzył mi się zupełnie psychodeliczny trip na trawie. Wiem, że większość ludzi nie reaguje w taki sposób na THC. Ja jednak jestem wrażliwy na ten aspekt działania tej substancji i podobne przeżycia zdarzały mi się już wcześniej (choć nie o takiej sile). Druga rzecz to moja tolerancja – mało palę, co jeszcze bardziej podbija moją naturalną wrażliwość. Trzecia rzecz to farmakoterapia – brałem wtedy już od miesiąca 10 mg escitalopramu dziennie. Nie bez znaczenia pewnie jest też fakt, że mam za sobą doświadczenia z „prawdziwymi” psychodelikami.