Marihuana albinos – czy „Albino Weed” to fakt czy legenda?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie
Zosia
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!!!

Odsłony

273

Marihuana albinos, wbrew zdaniu sceptyków, jest zjawiskiem jak najbardziej realnym. Przy wystąpieniu tej anomalii znaczącą rolę odgrywają zarówno czynniki genetyczne, jak i środowiskowe. Podczas przeglądania internetu, w celu poszukiwania najpiękniejszych zdjęć ukazujących niespotykane kwiaty konopi, co jakiś czas można się natknąć na marihuanę, która niekoniecznie jest zielona. Nieraz widzimy piękne ujęcia konopi o silnych odcieniach fioletu czy czerwieni. Jednak najrzadszy widok to białe rośliny – tzw. Albino Weed, czyli marihuana albinos. Dla koneserów jest to interesujące zjawisko, niewątpliwie zapierające dech w piersiach. Piękne białe pąki wyrastające z zielonych lub czerwonych liści prezentują się doskonale. Ale co jest przyczyną takiego zachowania wśród roślin?

Albinizm wśród konopi

Wiele osób śmiało twierdzić, że białe kwiaty marihuany to zasługa pracy w Photoshopie, a nie w ogrodzie. Nic bardziej mylnego! Czysto białe rośliny konopi istnieją i pojawiły się one niejednokrotnie w naszych własnych ogródkach. Jednak najczęściej nie jest to wynik udanego i dokładnego projektu hodowlanego, ani skutek zamierzonych działań. Rośliny konopi o białej barwie są w rzeczywistości wynikiem albinizmu, czyli braku pigmentacji. Pigment, który zwykle sprawia, że ​​liście i kwiaty konopi są zielone, jest znany jako chlorofil. Chlorofil jest absolutnie niezbędnym składnikiem życia roślin, ponieważ odgrywa główną rolę w procesie fotosyntezy. Fotosynteza to proces przekształcania światła w cukry, aby rośliny mogły przeżyć i dobrze się rozwijać. Chlorofil obecny w liściach konopi jest przede wszystkim używany do pochłaniania światła. Biały wygląd roślin konopi albinosów może wyglądać spektakularnie i imponująco, w rzeczywistości jednak jest to wada genetyczna. Czysto biała estetyka jest oznaką ogromnego braku chlorofilu, co oznacza, że ​​rośliny albinosów są prawie niezdolne do przeprowadzenia procesu fotosyntezy, a tym samym nie mogą wytwarzać energii potrzebnej do przetrwania i rozmnażania.

Obalamy mity

Niektórzy entuzjaści marihuany twierdzą, że konopie albinos w rzeczywistości nie istnieją i że wszystkie fotograficzne dowody tego zjawiska są albo fałszywe, albo przedstawiają inne stany zamiast albinizmu. Ten argument jest w pewnym sensie zrozumiały, w końcu w jaki sposób roślina, która nie jest w stanie przeprowadzić fotosyntezy, może przeżyć wystarczająco długo, aby osiągnąć przyzwoity rozmiar?

Niektórzy sceptycy uważają, że albinizm marihuany wcale nie jest albinizmem i jest po prostu przypadkiem chlorozy. Chloroza to stan, który może rozwinąć się z powodu braku składników odżywczych w glebie. Jednak prawdziwy albinizm jest stanem, w którym od samego początku wytwarza się bardzo mało chlorofilu. Z oczywistych powodów jest bardzo mało prawdopodobne, aby roślina konopi, która jest w pełni albinosem, osiągnęła dojrzałość. Jednak częściowe rośliny albinosów, znane jako rośliny barwne, charakteryzują się tylko niewielkim albinizmem. Mają one tylko określone płaty białych liści i pąków, które są pozbawione zielonego pigmentu. Reszta rośliny jest rzeczywiście zielona, ​​naładowana chlorofilem i zdolna do fotosyntezy.

Przyczyny albinizmu wśród konopi

Albinizm może mieć wiele przyczyn. Znaczącą rolę mogą odgrywać zarówno czynniki środowiskowe, jak i genetyczne. Warunki środowiskowe, takie jak podłoże uprawowe, światło i temperatura, mogą przyczyniać się do albinizmu roślin. Jednak uważa się, że czynniki genetyczne odgrywają znacznie bardziej fundamentalną rolę w tej rzadkiej chorobie. Wykazano, że albinizm jest cechą recesywną, z defektem pigmentu spowodowanym prawdopodobnie niezgodnością między genomem jądrowym i chloroplastowym. Uważa się również, że główną przyczyną albinizmu jest hybrydyzacja. Hodowcy konopi czasami krzyżują szczepy wsteczne w celu wyodrębnienia pożądanych cech recesywnych, które posiadają określone odmiany. Proces ten może spowodować, że cechy albinosów mogą się ujawnić.

Fałszywy albinizm

To, że roślina konopi indyjskich zaczyna wykazywać białą kolorystykę, nie oznacza jeszcze, że ​​wykazuje cechy albinosów. Na przykład rośliny mogą zacząć zmieniać odcienie bieli z powodu blaknięcia spowodowanego zbyt silnym naświetleniem. Czasami, gdy szczytowe pąki i liście wysokiej rośliny konopi są zbyt blisko źródła światła z powodu gwałtownego wzrostu, intensywność światła może okazać się zbyt duża. To zjawisko może skończyć się wybieleniem, co powoduje, że prześwietlone części rośliny mają biały wygląd. Sposobem na rozpoznanie czy jest to autentyczny albinos są białe plamki na liściach, które nie występują w innych przypadkach.

Czy do albinizmu powinniśmy dążyć, czy go unikać?

W ostatecznym rozrachunku albinizm jest wadą genetyczną rośliny konopi. Jeśli jesteś hodowcą, który stara się zmaksymalizować wydajność kwiatów, szybkość wzrostu i siłę szczepu, rośliny albinosy będą raczej przeszkadzać. Jednak hodowcy niekomercyjni i koneserzy, którzy mają czas na eksperymenty, mogą pozwolić sobie na taki rarytas. Te rośliny nie przyniosą ci większych korzyści pod względem mocy i wielkości zbiorów, ale z pewnością pozwolą na chwilę zachwytu nad tym pięknym, unikatowym kwiatuszkiem. Radzimy zrobić im zdjęcia, ponieważ wciąż są to rzadko spotykane okazy. W USA tego typu kwiaty osiągają w sklepach zawrotne sumy.

Narco Polo z tendencjami

Jeśli poszukujesz odmiany, którą z powodu uwarunkowań genetycznych łatwo sprowokować do przekształcenia w albinosa, polecamy nasz autorski szczep Narco Polo 1.0 . Odmiana ta jest wrażliwa na światło, dlatego też, jeśli użyjemy zbyt dużej niż zalecana ilości Watów na m2 oraz będziemy mieć odrobinę szczęścia, ukażą wam one piękne alabastrowe kwiatostany. Na wszystkich zdjęciach dołączonych do artykułu zaprezentowane są kwiatostany właśnie tej odmiany.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Miks
  • Tramadol

Pierwsze w moim życiu święta spędzone poza rodzinnym domem, do tego współlokatorzy wyjechali, więc wolna chata.

Miałem oto spędzić pierwsze święta w swoim życiu w samotności. W sumie nie miałem nic przeciwko, a nawet sam do takiej sytuacji doprowadziłem. Rodzicom powiedziałem, że będę wtedy pracować, żeby zarobić więcej, jako że krucho wtedy było z pieniędzmi. Z początku oponowali, ale jednak po jakimś czasie dałem im do zrozumienia, że niestety na wigilięw domu mnie nie będzie.

  • Katastrofa
  • Mefedron

Katastrofa życiowa, przegięcie z braniem benzo, Mdma, fety, generalnie wszystkiego co się dało. Doprowadziło to do mojej wyprowadzki od chłopaka, z którym mieszkam ponad 3 lata. "Trip" odbył się w nocy, trwał 6 godzin, był to wynajęty przeze mnie pokój. 4 dni później wróciłam do DOMU i mojej miłości, którą do tej pory ranię.

23:00 wchodzi kreska. Mało, może 50 mg. Nie działa. Nie ma w tym nic dziwnego, byłam benzodiazepinowym zombie

 

23:15 kreska, może 100 mg

 

24:00 biorę się za pracę. Roznosi mnie a jednocześnie przygniata. Zaczynam myśleć o życiu. 

 

00:15 wrzucam do szklanki z pepsi z 200mg

 

01:00 Na zmianę wpadam w panikę, płaczę, wbijam paznokcie w skórę i myślę o tym jak będzie wyglądała moja przyszłość. Boję się, pragnę być blisko mojej najbliższej osoby, wzoru, wsparcia, sensu życia. Tęsknię za nim a jednocześnie go ranię - ćpając.

 

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

mieszkanie kolegi, ekscytacja, kilka godzin wewnętrznej pracy przygotowującej do wejścia w kontakt z nową substancją....

Opisane wydarzenia miały miejsce około 3 lata temu, po około 8 letnim okresie intensywnej praktyki buddyzmu tybetańskiego, w czasie którego tylko jakieś 2 razy zjadłem grzybki psylocybki i z 3 razy zapaliłem trawkę...

Niespodziewanie okazało się, iż kolega buddysta, który mnie nocuje ma ekstrakt Salvi Divinorum. Wczesniej tego dnia miało miejsce kilka znaczących koincydencji, które jak później zobaczyłem przygotowywały mnie na spotkanie z Boską Salvią.

  • AM-2201
  • Bad trip
  • Odrzucone TR

Jechałam z X , on to pali nałogowo i spytał się czy palę z nim, ja na to że czemu nie i że tak chcę , a on że maks 2 buchy a ja pomyślałam że co to 2 buchy , tak więc ... miejsce: miasto, przystanek, dużo ludzi

Zaczynamy ...

Jako, że X skręcił jointa i rozpalił, byłam już mega podjarana i chciałam zobaczyć jak to będzie ... biorę 1 bucha słabego i zaraz drugiego. Czuję, że coś dzieje się w środku mnie patrzę na X i widzę jak pali a zaraz podaje mi ..  pomyślałam skoro daje czemu nie... wzięłam kolejne 2 i tutaj już poczułam coś nie tak ... próbowałam odwrócić uwagę od mojego stanu i skapiałam uwage na wszystkim dookoła.. X dopalił i ruszyliśmy (wszystko działo się na przystanku). 

randomness