Nareszcie udało nam się to, na co czekaliśmy od dawna. Spotkaliśmy sie razem i
publicznie powiedzieliśmy, czego chcemy. To przełomowy moment, a ci co byli na miejscu
na pewno to poczuli: nie jesteśmy gorsi, nie jesteśmy kryminalistami, możemy (ba,
nawet powinniśmy) mówić publicznie o tym, co nam nie odpowiada.
Pod Sejmem zebrało się bardzo dużo ludzi. Chyba mało kto spodziewał się takiej
frekwencji. I byli to ludzie weseli, pozytywnie nastawieni, w większości młodzi, choć
nie zabrakło żadnego pokolenia. Ludzie bardzo różnorodni, których wezwał tutaj wspólny
cel :) Pod Sejmem rozsialiśmy nasiona konopi, po czym ruszyliśmy wspólnie przez miasto,
niosąc transparenty i wykrzykując PropaGandowe hasła.
Wspaniałe było to, że po drodze dołączali do nas nowi ludzie. Gdy dochodziliśmy do
celu, nie dało się juz objąć wzrokiem całej naszej grupy. A na Placu Zamkowym do akcji
wkroczył Wujek Samo Zło. Najpierw przepłoszył pana policjanta próbującego zakończyć
manifestację, podstawiając mu mikrofon pod nos, po czym przez megafon szczerze powiedział
to co pewnie większości z nas leży na sercu :)
Na starówce w jednym miejscu spotkały się trzy demonstracje - nasza, antywojenna i
antyeuropejska. Tej trzeciej ktoś otwarcie zaproponował proste rozwiązanie na ich poważne
problemy, krzycząc "Dać im blanta! Zjarać ich!!!". Było wesoło :)
W tym miejscu teoretycznie nasza manifestacja powinna się zakończyć, jednak pojawiła się
ciężarówka z muzyką, którą niestety siła wyższa opóźniła w drodze pod Sejm. Nie ujechała
jednak daleko, bo panowie policjanci bardzo zaniepokoili się, że sytuacja wymknęła się
spod kontroli i poprosili o zakończenie imprezy.
Dziękujemy wszystkim obecnym za współudział w tym szczytnym przedsięwzięciu. Dziękujemy
też warszawskiej policji za pozytywny stosunek do naszej manifestacji i opiekę podczas
przejścia przez miasto.
Do zobaczenia na nastepnej imprezie :)
Komentarze