Lubliniec: Amfetamina, extasy, marihuana i grzybki w mieszkaniu przy ul. Robotniczej

Pod koniec września lublinieccy policjanci przyjęli zgłoszenie dotyczące głośnego zachowania osób znajdujących się w suszarni jednego z bloków przy ulicy Robotniczej. Dyżurny jednostki skierował na miejsce policjantów...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

lubliniec.naszemiasto.pl
AKC

Odsłony

294

Na wniosek policjantów i prokuratora sąd wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu mieszkańca Lublińca zatrzymanego w związku z popełnionymi przestępstwami narkotykowymi. Kolejni amatorzy substancji odurzających, 20-letnia kobieta i 30-latek pozostaną pod policyjnym dozorem.

Pod koniec września lublinieccy policjanci przyjęli zgłoszenie dotyczące głośnego zachowania osób znajdujących się w suszarni jednego z bloków przy ulicy Robotniczej. Dyżurny jednostki skierował na miejsce policjantów, jednak przed przyjazdem patrolu młodzi ludzie oddalili się.

Mundurowi sprawdzili pomieszczenie i okazało się wówczas, że zapomnieli........narkotyków. Stróże prawa znaleźli ponad 40 gram amfetaminy, ponad 30 tabletek extasy, kilka gramów suszu konopi i kilkanaście gramów grzybów halucynogennych. Kryminalni zabezpieczyli narkotyki i rozpoczęli poszukiwania właściciela.

Po kilku dniach amator zabronionych substancji, którym okazał się 25-letni mieszkaniec Lublińca był już w rękach mundurowych. Na początku listopada w mieszkaniu mężczyzny policjanci znaleźli ponad 50 gram amfetaminy oraz ponad 260 gram ziela konopi. Śledczy ustalili, że 25-latek posiada i udziela środki odurzające także innym osobom. Kryminalni zabezpieczyli narkotyki i decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Zarzuty posiadania substancji odurzających usłyszeli także współlokatorzy aresztowanego, 20-letnia kobieta i 30-latek z Lublińca. Decyzją prokuratora pozostaną pod policyjnym dozorem. Policjanci i prokurator określają sprawę jako rozwojową i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Alkohol
  • Golden Teacher
  • Grzyby halucynogenne
  • Klonazepam
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.

Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.

  • Bad trip
  • Marihuana

Nas

raport usunięty z obawy przed inwigilacją

  • Dimenhydrynat

Moje przeżycia są nieco trudne do opisania, bo była to moja pierwsza jazda w

życiu i nie mam do czego jej przyrównać.



Mam 21 lat i jeszcze nigdy przedtem niczym się nie odurzyłem. (zero alkoholu,

trawy, nawet papierosów itp.) Była to moja wielka życiowa idea i żadne namowy

ze strony kolegów nigdy mnie nie przekonały. Coś widocznie we mnie pękło, bo po

opisie aviomarinowych halucynacji jednego z moich przyjaciół postanowiłem

"sprawdzić jak to jest".


  • Szałwia Wieszcza

Set & Setting - Styczeń 2010, wieczór około 18:00, u kolegi w pokoju z gronem znajomych. Dzień wcześniej widziałam efekty u innych, ja sama musiałam się przespać z myślą zapalania owego daru natury.

p.s. - opis ten powstał w ciągu pierwszej godziny po wróceniu do naszego świata, teraz dopiero ma szanse ujrzeć światło dzienne. Pozdrawiam!

Wiek - 22 lata.

Doświadczenie - MJ, Haszysz, Amfetamina, Kokaina, Alkohol, Salvia Divinorum, Mefedron, MDMA, Proszki, Leki.