Łódzcy policjanci zatrzymali we wtorek dwóch 19-letnich handlarzy narkotykami z Zelowa pod Bełchatowem.
Mężczyźni rozprowadzali narkotyki za pośrednictwem siatki dilerów, których rekrutowali spośród uczniów gimnazjów. Jednego z nich, który chciał się wycofać, kilka razy pobili. Grozi im kara do 15 lat więzienia.
Jak poinformował we wtorek PAP Arnold Lorenc z biura prasowego łódzkiej policji, funkcjonariusze podejrzewają, że mężczyźni działali od pół roku. Raz na dwa tygodnie otrzymywali dostawę i rozprowadzali około 300 g marihuany. Stworzona przez nich siatka nieletnich dilerów liczyła od 8 do 11 uczniów.
"Gdy jeden z nich postanowił zrezygnować, kilka razy pobili go. Dodatkowo ukradli mu z kurtki pozostawionej w szatni szkolnej narkotyki, które miał dla nich rozprowadzić i zażądali za stracony towar 35 zł za każdy dzień zwłoki" - dodał Lorenc.
W domach 19-latków policjanci zabezpieczyli notatki z imionami, nazwiskami i pseudonimami dłużników, którzy w tym roku byli im winni ok. 15 tys. zł. Znaleziono także 35 tabletek sterydów i dwie fiolki prawdopodobnie ze sterydami.
Obaj zatrzymani byli już karani. Jeden dwa razy za pobicie oraz składanie fałszywych zeznań, a drugi za pobicie i podpalenia drzwi. Teraz odpowiedzą za sprzedaż narkotyków nieletnim oraz wymuszenia rozbójnicze. Grozi za to kara od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.
Komentarze