Wersji jest co najmniej kilka...
2 grudnia minęło 25 lat od śmierci słynnego kolumbijskiego barona narkotykowego Pablo Emilio Escobara Gavirii. Chociaż stał się legendą jeszcze za życia, to do dziś nie jest pewne, jak właściwie umarł. Istnieją co najmniej 3 teorie dotyczące jego śmierci, w tym jedna wersja oficjalna.
Główny bohater kultowego już serialu Netflixa, w momencie śmierci był najbardziej poszukiwanym człowiekiem świata. Oficjalna wersja zdarzeń mówi, że został zastrzelony 2 grudnia 1993 roku w Medellin przez komendanta policji Hugo Aguilara, który zresztą na początku tego roku został zatrzymany za pranie brudnych pieniędzy, należących do grup paramilitarnych
Do momentu policyjnej zasadzki Escobar miesiącami uciekał i ukrywał się przed ściągającą go policją, wojskiem i specjalną grupą poszukiwawczą, stworzoną tylko po to, aby go dopaść. Nawet Stany Zjednoczone wysłały wówczas na pomoc Kolumbijczykom agentów DEA (amerykańska agencja rządowa zajmująca się walką z narkotykami) i FBI, aby pomóc ująć barona narkotykowego.
Escobar miał wpaść, ponieważ zostawiał po sobie ślady. Kontaktował się z rodziną, którą próbował za wszelką cenę wywieźć z kraju. Tak mówi oficjalna wersja dotycząca śmierci swego czasu najgroźniejszego człowieka w Kolumbii.
Istnieje jednak i inna, wedle której Escobara mieli wykończyć członkowie Los Pepes (Perseguidos por Pablo Escobar - Prześladowani przez Pablo Escobara). Był to sojusz zawarty między grupami paramilitarnymi, a innymi handlarzami narkotyków, wrogimi wobec kartelu z Medellin.
Członkowie Los Pepes utrzymują do dziś, że to ich rola była kluczowa w upadku kartelu, który w momencie swojej największej świetności kontrolował aż 90% światowych dostaw kokainy. Jeden z przywódców Los Pepes - Diego Murillo, członek jednej z grup paramilitarnych i handlarz narkotyków, znany jako Don Berna - zapewnia, że kula, która przebiła czaszkę Escobara została wystrzelona przez jego brata. W swojej wydanej w 2014 roku książce "Tak Zamordowaliśmy Szefa" ("Así matamos al Patrón", hiszp.) opisuje swoją wersję ostatnich godzin życia kolumbijskiego barona narkotykowego, zapewniając, że był świadkiem jego śmierci.
Murillo, który w 2008 roku został poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych w związku z handlem narkotykami, zapewnia, że policja była w stałym kontakcie z członkami Los Pepes, podczas akcji poszukiwawczej.
Jak opisywał, ruchy Escobara były powolne z powodu dużej nadwagi. Jego brat Murillo miał wejść na drugie piętro budynku, w którym ukrywał, się zbieg. Było tam małe okno z widokiem na dach sąsiedniego domu. - Kiedy Escobar przebiegał przez dach, mój brat podszedł do okna, wycelował i strzelił mu w głowę swoim karabinem M16, kalibru 5,56 – opowiadał Don Berna.
Według niego po śmierci barona narkotykowego liderzy Los Pepes urządzili fetę, podczas której świętowali, pijąc francuskie wino z 1948 roku.
Tak podobno zwykł często mawiać Pablo Escobar. To swoiste motto przywódcy kartelu z Medellin posłużyło również do podtrzymania hipotezy, jakoby miał on popełnić samobójstwo na dachu budynku, z którego próbował uciec.
Teorię tę podtrzymuje bratanek Escobara, Nicolás Escobar, który był obecny przy ekshumacji szczątków swojego wuja i pokazując jego sperforowaną czaszkę, zapewnił, że przyczyną śmierci było samobójstwo.
Jedno jest pewne: Escobar zginął w wieku 44 lat. Był postacią tyle straszną, co barwną. Miał mnóstwo wrogów. Za jego sprawą zginęło co najmniej kilka tysięcy osób. Miał także zwolenników wywodzących się głównie z biedoty Medellin. Oni na jego pogrzebie płakali i skandowali jego imię.
rzeka, biblioteka
Witam, zaznaczę że to mój pierwszy trip raport z czasów kiedy brałem wszysto co popadnie. Zapraszam do przeczytania :D
9:00
Wychodzę z kolegą zapalić haza od kolekcjonera z zawartym MDMB-CHMICA, pojezdzic na rowerach napic sie jakiegos alkoholu, pochillować nad rzeką.
9:30 - 10:00
Już upaleni. Jakos po gale na łebka. Kolega przypomina sobie ze ma kilkanaście browarów w piwnicy. Bierzemy po 4-6 piw na głowe jakieś smakowe gówno dla bab. Jedziemy nad rzekę zapalic haza, napic sie piwka.
10:00 - 12:00
czy mogłabyś opisać warunki w jakich zażyłaś herbatkę bieluniową? mam na myśli dawkę, sposób jej przygotowania, skąd udało Ci się to wytrzasnąć, czy poczyniłaś jakieś specjalne przygotowania przedwycieczką, w sensie diety itp.
A więc niech będzie... choć muszę przyznać, że tym razem czeka mnie ciężkie zadanie. Dlaczego? Bo pamiętam z tego przeżycia góra 1/3 a i tak nie jestem pewna co z tego jest przeżyciem realnym, a co wytworem mego umysłu. Wyjaśnienia i relacja moich przyjaciół wcale nie rozjaśniają sprawy.
moja dziewczyna i trzezwy kolega ktory przyjechal po jakims czasie / lokalne torfowiska, pozniej dom, miekki koc + picie i zarcie
uczestnicy: Ja, Z - moja dziewczyna i R - nasz ziomek