Raport pisany tak na bieżąco jak tylko się dało xD
17;30
Właśnie wracam od dila, który wisiał mi przerobek . Z kushowym topkiem w kieszeni wsiadam w autobus; czeka mnie ciekawa noc.
Weterani zakupów w sieci Tor pewnie kojarzą sklep działający pod nazwą Sheep Marketplace. Ten narkotykowy bazar miał krótką i burzliwą historię a jego właściciel został oskarżony o kradzież pieniędzy użytkowników. Tymczasem okazuje się, że tak naprawdę 5400 BTC wartych wówczas kilka milionów dolarów ukradło dwóch przeciętnych acz pomysłowych informatyków z Florydy. Zapraszamy do lektury tej ciekawej historii.
Czasem błędy w kodzie programu sprawiają, że nie da się z niego skorzystać. Czasem jednak ktoś odkrywa błędy, dzięki którym można ukraść spore kwoty. Rzadko jednak słyszymy by trywialny błąd w kodzie miał aż takie skutki.
Weterani zakupów w sieci Tor pewnie kojarzą sklep działający pod nazwą Sheep Marketplace. Ten narkotykowy bazar miał krótką i burzliwą historię a jego właściciel został oskarżony o kradzież pieniędzy użytkowników. Tymczasem okazuje się, że tak naprawdę 5400 BTC wartych wówczas kilka milionów dolarów ukradło dwóch przeciętnych acz pomysłowych informatyków z Florydy. Zapraszamy do lektury tej ciekawej historii.
Sheep Marketplace sprzedawał już od kilku miesięcy spore ilości narkotyków w sieci Tor gdy na Reddicie ktoś postanowił pobawić się w demaskowanie jego założycieli. Internauci dość szybko odkryli, że w kodzie są komentarze po czesku, strona reklamująca serwis w zwykłej sieci (co prawda ukryta za CloudFlare ale bardzo nieudolnie) stoi w czeskiej serwerowni, a do tego powstała kilka miesięcy przed premierą samego sklepu w Torze. Do tego sklep oparty był na czeskim frameworku a serwis ze zwykłej sieci oraz z sieci Tor łączyło wiele wspólnych cech. Te odkrycia miały miejsce w październiku 2013, a już w grudniu sklep wpadł w poważne tarapaty.
Tym razem najpierw wyłączono możliwość wypłat środków, potem wyłączono forum aż w końcu właściciele poinformowali, że okradł ich na 5400 BTC sprzedawca występujący pod pseudonimem EBOOK101. Oczywiście okradzeni użytkownicy nie uwierzyli właścicielom i jeszcze do niedawna wszyscy myśleli, że był to jeden z największych tzw. exit scamów w historii narkotykowych bazarów. Jednocześnie z upadkiem sklepu pojawiły się informacje mówiące, że jego właścicielem jest niejaki Tomáš Jiřikovský. Tomáš był programistą frameworka na którym oparto sklep i zostawił w sieci ślady wpisów na forach, w których szukał pomocy w rozwiązaniu problemów charakterystycznych dla prowadzenia narkotykowego bazaru. Do tego był właścicielem firmy, w której hostowana była witryna reklamująca Sheep Marketplace znajdująca się w zwykłej sieci a jego dziewczyna rysowała zwierzaczki podobne do logo serwisu. Brakowało jednak ostatecznych dowodów.
W marcu 2015 dowiedzieliśmy się, że czeska policja zatrzymała niejakiego Tomása Jiřikovskýego, oskarżonego o pranie brudnych pieniędzy. Policja zwróciła na niego uwagę po tym jak jego dziewczyna próbowała przelać na swoje konto równowartość ok. 150 tysięcy PLN nie potrafiąc uzasadnić pochodzenia tych środków. Łącznie znaleziono tajemnicze przelewy na kwotę kilku milionów złotych – wszystkie pochodziły z giełdy BTC Bitstamp. Za te pieniądze Tomás kupił m. in. willę z basenem o wartości ponad miliona PLN, którą zarejestrował na swojego dziadka. To jednak nie był jeszcze koniec tej historii.
Kilka tygodni temu sąd na Florydzie ujawnił dokumenty, z których wynika, że czeski bazar narkotykowy został faktycznie okradziony. Nathan Gibson oraz Sean Mackert którzy w momencie kradzieży mieli odpowiednio 21 oraz 24 lata, okazali się być wystarczająco sprytni by ukraść 5400 BTC, lecz jednocześnie wystarczająco głupi, by wkrótce potem dać się złapać. Nie dość, że nie wyprali skradzionych BTC (agenci FBI prześledzili trasę bitcoinów i po jedynie 24 transakcjach trafili na konto na giełdzie BTC Coinbase), to rabusie nie próbowali nawet ukryć swojego świeżo nabytego majątku. W ciągu 3 miesięcy po włamaniu każdy z nich zdeponował na Coibase bitcoiny warte po ok. 2 miliony dolarów a następnie obaj próbowali przelać po kilkaset tysięcy dolarów na konta w różnych bankach. Każdy bank, który próbowali zasilić taką kwotą, odmawiał przeprowadzenia transakcji. Złodzieje tłumaczyli swoje dochody wyjątkowo udanym kopaniem BTC, jednak banki jeden po drugim zawiadamiały FBI o podejrzanych osobach, które zarabiając kilkadziesiąt tysięcy dolarów rocznie nagle okazywały się dysponować kwotami kilkadziesiąt razy większymi.
Czas już na ostatnią perełkę w tej historii. Jak informuje Nik Cubrilovic, znany badacz obszaru działania narkotykowych bazarów, włamywacze wykorzystali błąd tak trywialny, że aż boli gdy o tym piszemy. Nazwa ich konta – EBOOK101 – nie była wybrana przypadkowo. Uzasadniała ona wiele oferowanych w sklepie towarów. Złodzieje któregoś dnia ustalili każdemu ze sprzedawanych ebooków cenę o ujemnej wartości i wszystkie je wykupili, czyszcząc gorący portfel BTC serwisu. AMEN. A poniżej przykład takiego samego błędu w innym serwisie.
Na koniec pozostaje już chyba tylko powiedzieć, że gdyby Tomás Jiřikovský poszedł na nasze szkolenie… ;)
Spodziewane fajerwerki, gotowość na miażdżącą bombę psychodeliczną i nocny trip, siostra w domu, pizga, bo grudzień. Ogólnie od rana pozytywnie i obiecująco.
Raport pisany tak na bieżąco jak tylko się dało xD
17;30
Właśnie wracam od dila, który wisiał mi przerobek . Z kushowym topkiem w kieszeni wsiadam w autobus; czeka mnie ciekawa noc.
Cała akcja miała miejsce w lato, bodajże 2 lata temu. Poszliśmy
z kolegami nad rzekę w takie fajne miejsce, gdzie spotykała się
punkowa młodzież. Wielu rzeczy nie pamietam z racji tego ze to
bylo dawno temu. Wzieliśmy ze sobą mary jane. Wtedy paliłem
jeszcze rzadko, więc po każdym upaleniu miałem...super stan:) Tego
dnia mialem jednak trip życia:} Pamietam że jakiś czas po
spaleniu zioła, zrobiło mi sie trochę słabo. Postanowiłem więc
Substancja: cannabis (1/3grama pachnącej, naturalnej marihuany).
W&N (Wystrój I Nastrój): początki jesiennej chandry gdzieś na bezdrożach.
Doświadczenie: cannabis, łysiczka lancetowata, chloroform, salvia i kilka innych dziwnych substancji.
Podobno "Polacy są tak agresywni, dlatego, że nie ma słońca" - coś w tym jest bo ilekroć przychodzi jesień nachodzi mnie wielka chandra. Co roku coraz mocniej czuję, że kolejnej zimy w naszym klimacie nie przetrzymam.
"Nie pozna ten, kto nie spróbował"
We wrześniu 2003 roku rozmawiałem ze swoją dziewczyną o spróbowaniu tabletki XTC. Chcielismy wziąć je na nadchodzącej imprezie technicznej dosyć dużego formatu. Ostatecznie jednak nie wzięliśmy gdyż moja dziewczyna nie chciała (mieliśmy układ-albo jemy razem albo wogóle).
Życie szło dalej. Z dziewczyną sie rozstałem.