- Nazwa Substancji:
- Marihuana
- Doświadczenie:
- Wtedy zaczynałem jarać
- Dawka, metoda zażycia:
- 2 rury z wiadra
- Set & setting:
- Chęć najarania się i pójścia do szkoły, dom
Marihuana i mefedron przechwycone przez krakowskich policjantów. Dwie osoby odpowiedzą za posiadanie znacznych ilości środków odurzających i wprowadzanie ich do obrotu.
Funkcjonariusze wydziału do walki z przestępczością narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zatrzymali dwie osoby powiązane z handlem narkotykami. To 51-letni mężczyzna, karany już uprzednio m.in. za przestępstwa narkotykowe i 24-letnia kobieta. Obaj są mieszkańcami Krakowa.
Obydwoje zatrzymani zostali w środę, w jednym z mieszkań na terenie Podgórza. Podczas przeszukania zajmowanych przez nich pomieszczeń policjanci odnaleźli środki odurzające.
Ponad 160 gramów marihuany i 100 gramów innej substancji, prawdopodobnie mefedronu.
Narkotyki były przechowywane w pojemnikach na balkonie mieszkania, część z nich była już rozporcjowana na "działki" dilerskie. Zabezpieczone substancje trafiły do badań laboratoryjnych. Odnalezione zostały także akcesoria służące do porcjowania środków odurzających m.in. wagi, woreczki z zapięciem strunowym.
Zebrany przez policjantów materiał dowodowy wskazuje, że narkotyki były sprzedawane w mieszkaniu, dystrybucją zajmowała się także kobieta. Zatrzymane osoby zostaną wkrótce przesłuchane. Mężczyzna odpowie za posiadanie znacznych ilości środków odurzających w celu wprowadzenia ich do obrotu, a kobieta natomiast za ich udzielanie. Postępowanie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Kraków Podgórze.
Substancja: LSD-25, Turborower3000
Doświadczenie: thc na porządku dziennym, kilka piguł, okazyjne sesje speedowe, Heminevrin (nie polecam)
Długo wyczekiwany moment ponownego grzybowego tripa, po około 10 latach przerwy. Obozowisko w górach, ognisko, wiata, rzeka, deszcz i wiatr. Główny cel wyjazdowy: zaktualizować wspomnienia związane ze wrzucaniem grzybów za małolata.
Ja i kumpel, leśne obozowisko - wiata, studnia i ognisko. Od rana czilujemy przy ognisku w chłodny, deszczowy i wietrzny dzień. Okoliczności odbiegały nieco od wymarzonych, ale postanowilismy się tym nie zrażać. Ostatni raz zarzucałem grzyby dobre 10 lat temu, a w tym roku naszła mnie niespodziewana chęć zasmakowania głębi psychodelicznego doświadczenia i zweryfikowania tego stanu ze wspomnieniami z przeszłości. Oczekiwałem wglądu w samego siebie oraz podróży, cokolwiek miała ona oznaczać.