Konopie w cyfrowej postaci. Debata z targów CryptoVerse Expo

Temat medycznej marihuany budzi w Polsce wiele emocji. Jej zwolennicy coraz częściej sięgają po najnowsze badania i starają się przedstawić możliwości, jakie otwiera rozwój rynku konopnego. Warszawskie targi CryptoVerse Expo są tego doskonałym przykładem, bo właśnie tam konopie weszły na technologiczne salony.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bitcoin.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

29

Temat medycznej marihuany budzi w Polsce wiele emocji. Jej zwolennicy coraz częściej sięgają po najnowsze badania i starają się przedstawić możliwości, jakie otwiera rozwój rynku konopnego. Warszawskie targi CryptoVerse Expo są tego doskonałym przykładem, bo właśnie tam konopie weszły na technologiczne salony.

Cannumi vs. HUBburger

Podczas debaty pomiędzy CEO projektu Cannumi – Damianem Badowskim – a przedstawicielami HUBburgera, dzieła Piotra Liroya Marca, poruszona została idea łączenia tradycyjnego rynku cannabis z technologią blockchain, czyli rejestrem zdecentralizowanych danych. Są one bezpiecznie współużytkowane przez grupę wybranych uczestników. Technologia ta jest oparta na sieci peer-to-peer bez komputerów centralnych, systemów zarządzających oraz weryfikujących transakcje. Umożliwia gromadzenie, integrowanie oraz udostępnianie informacji zebranych w chmurze.

Celem Cannumi jest wzajemne napędzanie się branży cannabis i blockchain poprzez stworzenie platformy ograniczającej cenzurę, zwiększającej dostępność rzetelnych informacji, a także ułatwiającej pozyskiwanie finansowania konopnym entuzjastom. W swoich działaniach wykorzystują m.in. sieć blockchain do stworzenia licznych udogodnień dla rynku. Zespół stworzył launchpad pozwalający zarabiać innowatorom, którzy wspierają rynek cannabis, platformę do e-learningu dla chcących dzielić się dotychczas ocenzurowaną wiedzą, czy marketplace, który zarezerwowany będzie wyłącznie dla zweryfikowanych dostawców.

HUBburger to z kolei platforma skupiającą się głównie na sprzedaży i tworzeniu contentu związanego z branżą konopną. Jak sami o sobie mówią:

Tworzymy spójny ekosystem, który pozwala na trwały, zrównoważony i holistyczny rozwój użytkowników tej platformy. Chcemy Was inspirować, wspierać i dostarczać wiedzy. Nie zabraknie też rozrywki.

Co łączy oba projekty jest więc jasne. Sprawdźmy natomiast co je dzieli.

Damian Badowski, który swego czasu pojawił się na sali obrad w Sejmie, podczas rozmów na temat zalegalizowania upraw medycznych konopi w Polsce, jako jedyny przedstawiciel prywatnego sektora, oczywiście wykorzystał ten argument do jako prztyczek w nos konkurentów. Postawił też na kwestię kontroli od nasiona aż po sam kwiat. Pozwoli to na podanie pacjentom oraz aptekom jasnych informacji o tym, jakim surowcem dysponują. Z jego wypowiedzi można też było zrozumieć, że rzetelną obserwacją należy również objąć rynek handlu marihuaną. Badania oraz certyfikaty potwierdzające legalność i jakość całego procesu są widoczne na platformie Cannumi.

Projekt Piotra Liroya Marca obiecuje łatwiejsze uprawy medycznej marihuany, portal do handlu, sklepy i automaty sprzedażowe. Najważniejsze jest więc rozwiązanie problemów legislacyjnych, które uniemożliwiają obecnie rozwój rynku. Przychód i rozwój w tym projekcie postawiony jest na rozbudowanie sieci sprzedażowej, która ma być uzupełnieniem marketplace’u.

Merytoryczna debata, okraszona historycznymi wątkami na temat legalności marihuany, odpowiedziała przede wszystkim na najważniejsze pytanie: po co w ogóle dyskusja na temat konopi i technologii? Jest to niezwykle ważne z tego względu, że w wielu krajach entuzjaści konopi nękani są bezpodstawnymi kontrolami. Nagminne jest również cenzurowanie treści reklamowych i edukacyjnych. Wyroki są surowe, pojawiają się kary więzienia. Blockchain jest w stanie pomóc w obejściu cenzury, co z kolei pozwoli zarabiać przedsiębiorcom.

Czy takie spotkania mają więc realny wpływ na rozwój rynku?

Uważam że nie. Było za dużo osób, przez co każdy miał za mało czasu na odpowiedź. Na debacie nie można zweryfikować czy to, co mówią projekty, ma jakieś przełożenie na realia, jednak gdyby zmodyfikować jej zasady, mogłaby okazać się bardzo owocna dla całego rynku.

– komentuje Badowski.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Pozytywnie nastawiona, zmęczona po nocy. Wolne mieszkanie, 3 szalone przyjaciółki (J, M, T).

Trochę o tym skąd wziął się pomysł na zażycie tej substancji:

Jako nastolatka lubiłam eksperymentować ze wszytskim - alkohol, tytoń i leki. Lubiłam przedawkowywać leki, szukałam w internecie coraz ciekawszych efektów, aż natrafiłam na Antidol. Poczytałam dużo o kodeinie, a akurat miała przyjechać moja najlepsza przyjaciółka T. Świetna okazja jako że, obie szalone to postanowiłyśmy spróbować. 

I tu przechodzimy do zakupu preparatu:

  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.




  • Echinopsis Peruviana
  • Pierwszy raz

Samotnie w mieszkaniu. Podekscytowany, spokojny, jednak z lekkimi obawami. Miałem chyba nadzieję, że Don Mescalito pomoże mi rzucić tytoń.

   Witajcie duszyczki. Don Mescalito wołał mnie od chyba dwóch lat. Zapraszał do siebie, a ja chyba nie czułem się godzien. Od maja leżała u mnie paczuszka z 32g listków wyschniętej kory peruvian torch. Jarałem się tym faktem, choć nie czułem się gotowy. Jakiś miesiąc temu śniła mi się ta wyprawa, na którą w końcu się wybrałem... sam.

 

  • DOC

Pozytywnie, wakacyjnie, morskie

 

Wstaje nowy dzień. Już drugi na polskim wybrzeżu. Godzina około 5 rano, świta, choć wciąż szarawo. Z kolegą M ogarniamy się, pakujemy plecaki, pijemy zieloną herbatkę, zarzucamy DOC’a i opuszczamy nasze lokum. Cichy poranek w hucznej turystycznej mieścinie.

W drodze przypominam sobie, że zapomniałem wziąć zegarek, który i tak nie działał.

randomness