REKLAMA




Konflikt prywatnego ośrodka z miastem. Burmistrz nie zgadza się na jego działalność

Otwarcie działalności Ośrodka Terapii Uzależnień Forest w Hotelu Jan przy plaży miejskiej wzbudza wśród mieszkańców oraz władz wiele kontrowersji. Pierwsi boją się o swoje bezpieczeństwo, drudzy uważają, że działalność ośrodka jest niezgodna z obowiązującym prawem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Pomorska
Sandra Szymańska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

77

Otwarcie działalności Ośrodka Terapii Uzależnień Forest w Hotelu Jan przy plaży miejskiej wzbudza wśród mieszkańców oraz władz wiele kontrowersji. Pierwsi boją się o swoje bezpieczeństwo, drudzy uważają, że działalność ośrodka jest niezgodna z obowiązującym prawem.

Chodzi o Studium Zagospodarowania Przestrzennego, które przewiduje na tym terenie jedynie usługi związane ze sportem i rekreacją, nie terapią. Mieszkańcy z kolei uważają, że pacjenci ośrodka mogą stanowić dla nich zagrożenie.

„To strachy na lachy”

Na jednej z grup na portalu społecznościowym rozgorzała dyskusja na temat tego, jak mieszkańcy widzą działalność prywatnego ośrodka o takim profilu. Forest oferuje terapię m. in. od uzależnień alkoholowych i narkotykowych.

Obawy internautów wzbudza fakt, że obiekt jest zlokalizowany bezpośrednio przy plaży. Część z nich uważa, że nie jest to dobra miejsce ze względu na to, że pacjenci ośrodka będą przebywać na przykład wśród bawiących się dzieci. Inni jednak wskazują, że tych ludzi nie należy izolować i napiętnować.

Właściciel ośrodka Tomasz Wachowiak, w rozmowie z nami uspokaja mieszkańców, że nie ma się czego bać.

- Ośrodek nie jest więzieniem i byłbym daleki od naznaczania i izolowania tych ludzi. To nie te czasy. Terapia przez izolację nie istnieje - wyjaśnia Tomasz Wachowiak. - Czego się bać? Ludzi, którzy chcą wyzdrowieć? Bo alkoholizm to choroba. Dziwimy się tym obawom, bo to świadczy o małym wyedukowaniu społeczeństwa. To będzie ośrodek luksusowy. Myślę, że ludzie z telewizji i pierwszych stron gazet będą chcieli raczej leczyć się w ukryciu. Poza tym nie znam przypadków, by w Polsce pacjent takiego ośrodka zrobił coś złego w okolicy. Zapewniam, że kierują nami dobre przesłanki - podkreśla właściciel ośrodka.

Alkoholizm to choroba jak inne. Terapia przez izolację nie istnieje. Mieszkańcy nie mają się czego bać

- Tomasz Wachowiak, Ośrodek Terapii Uzależnień Forest

Rozbieżne stanowiska

Władzom miasta również nie podoba się profil działalności tego obiektu, ponieważ, jak twierdzi burmistrz, jest on niezgodny z obowiązującym na tym terenie Studium Zagospodarowania Przestrzennego.

W tej sprawie burmistrz, przewodniczący rady miejskiej i starosta odbyli dwa spotkania. Najpierw z współwłaścicielką obiektu Agnieszką Myszkowską, drugie z Tomaszem Wachowiakiem.

- Chcieliśmy się dowiedzieć, co dzieje się w hotelu Jan, bo informacje docierały do nas jedynie z reklam, ogłoszeń, mediów społecznościowych. Dowiedzieliśmy się, że oprócz hotelu i restauracji będzie tam świadczona usługa na rzecz osób uzależnionych. Naszym zdaniem nie jest to do końca możliwe pod względem prawnym. Studium Zagospodarowanie Przestrzennego gminy w tym obszarze przewiduje, że są to tereny tylko usług sportu i rekreacji - tłumaczył na wczorajszej sesji RM burmistrz Sępólna Waldemar Stupałkowski.

Naszym zdaniem, działalność terapeutyczna ośrodka Forest jest niezgodna z zapisami Studium Zagospodarowania Przestrzennego

- Waldemar Stupałkowski, burmistrz Sępólna Krajeńskiego

Oficjalne pismo z takim stanowiskiem gmina wysłała właścicielom hotelu, jednak informacja zwrotna nie dała spokoju burmistrzowi. Ten poprosił o spotkanie z właścicielem ośrodka,który również pisemnie został poinformowany o obowiązującym studium.

- Do końca roku żaden pacjent nie będzie leczony, ponieważ w obiekcie trwa remont. Co do kwestii prawnych - weryfikują to prawnicy. Zgodnie z obietnicą, jaką dałem burmistrzowi, udam się do niego z ekspertyzą prawną - mówi Wachowiak. - Jeśli okaże się, że byłaby to działalność niezgodna z prawem, nie będę jej prowadził.

Burmistrz dodaje, że zapisy w studium i prowadzenie usług leczniczych są nie do pogodzenia. - Właściciel powinien wystąpić do organów z wnioskiem o zmianę sposobu użytkowanie obiektu. Naszym zdaniem to nie jest miejsce dla tego obiektu i trudno byłoby zmienić w zapisach studium profil tych usług. Na dziś jest rozbieżność naszych stanowisk -konkluduje Stupałkowski.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Jest 9:40 i ten diaboł nadal trzyma. nie wiem dokładnie, o której godzinie zażyłam, ale myślę, że byłomiędzy 22 a 24 poprzedniego dnia. To był mój pierwszy halucynogen, więc wziełam pół słusznej dawki czyli 1 saszete. W łazieneczce otzrymałam w około 1/3 szklanki praktycznego roztworu wodnego benzo z resztkami soli. Roztwór był gotowy do spożycia :). Podejżewając, że benzo bedzie trzymać dość długo postanowiłam wziąć to na noc , żeby w pokoiku rozeznać co jest, a czego nie ma, i żeby w dzień nie było jakiejś wpadki.

  • Marihuana

Data: Kwiecien 2003


Drug: marihuana - szczyty K2 :)


Temperatura: dosc zimno, ubrani w kurtki i z magnetofonem w reku ;]


Muza: Cypress Hill - Rules

  • LSD-25

Kiti, dziewczyna lat 23 i Henryk, chłopak lat 27, w ciągu ostatnich dwóch lat wielokrotnie razem i osobno brali zarówno LSD, MDMA jak i ich rozmaite kombinacje. Kiti jest studentką i kuglarką, henryk ćwiczy hatha jogę. Ich ciała są zdrowe, a umysły spokojne i zadowolone. Kartony z Hoffmanem na rowerze, sprawdzone i dobre, Kiti póltora, Tomi dwa i pół. Czwartek, piękna pogoda, częsciowo opuszczony kamieniołom.

Ok 11 schodziliśmy po skalnych półkach w dół, do wielkiej dziury w ziemi z małym skrawkiem zieleni, kilkoma kamiennymi platformami i dużym, ślicznym "jeziorkiem". Pojawił się lekki fizyczny dyskomfort, nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Zaczęliśmy oczyszczać przybrzeżną wodę - cała masa plastikowych i szklanych butelek, opakowań od czipsów i "robaków czerwonych No. 2". Apel: kto zostawił śmieci w jakimś zielonym miejscu niech je stamtąd zabierze, żaby będą wdzięczne.

  • Marihuana

To było już dość dawno. Może dwa lata temu. Nie, nie. To było miesiąc przed

maturą, czyli w tamtym roku. Pomimo tego, że zdarzyło się już tyle

ciekawego, to tamte chwile to jedne z najpiękniejszych (do tej pory) chwil w

moim życiu. Takich chwil się nie zapomina.

Było przed maturą i w związku z tym zielona część klasy postanowiła sobie,

że do matury palić nie będzie. Warto tu jeszcze wspomnieć, że szara część

klasy była stosunkowo antagonistycznie nastawiona do tej zielonej.

randomness