REKLAMA




Komentarz w sprawie leku, który może zmienić polski model terapii substytucyjnej

Czy stanowisko AOTMiT doprowadzi do ucywilizowania polskiego modelu terapii substytucyjnej i jak to się ma do dopalaczy?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Polska Sieć Polityki Narkotykowej
Jacek Charmast

Odsłony

389

Czy stanowisko AOTMiT doprowadzi do ucywilizowania polskiego modelu terapii substytucyjnej i jak to się ma do dopalaczy? Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zajęła stanowisko w sprawie Suboxone, leku stosowanego w terapii substytucyjnej osób uzależnionych od opiatów.

Wniosek producenta leku dotyczył oceny możliwości refundacji leku oraz oceny stosowania go w gabinetach lekarskich i poradniach w formule na receptę. Akurat w tym zakresie ocena Agencji wypadła pozytywnie, ze wskazaniem na poradnie jako optymalne miejsce dla prowadzenia leczenia. Agencja zwróciła jednak uwagę na brak możliwości prawnych zastosowania nowej formuły, przez co wynik całej oceny - co było do przewidzenia - jest negatywny.

Stanowisko zaleca więc zamianę prawa, przede wszystkim odpowiednią nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i zmianę rozporządzenia MZ ws. leczenia substytucyjnego.

Gdyby nie wspomniana przeszkoda prawna, to nowa i uproszczona formuła substytucji lekowej mogłaby być zastosowana  niemal na poczekaniu przez wszystkie specjalistyczne (narkotykowe) poradnie leczenia uzależnień. Jest ich w Polsce blisko 100. Każda z nich jest w zasadzie do tego zadania przygotowana, bo trudno uznać za istotną przeszkodę wymóg krótkiego przeszkolenia lekarza. Nowy model terapii substytucyjnej nie tylko daje szansę na objęcie leczeniem większej grupy osób uzależnionych od opioidów i decentralizację tego świadczenia. To ogromna szansa na zwiększenie roli lekarza psychiatry w całym lecznictwie uzależnień narkotykowych, które wciąż pozostaje skrajnie zdemedykalizowane. Marginalne wykorzystywanie lekarzy i farmakoterapii przez system, niedostatki diagnozy i właściwego prowadzenia przypadku to dzisiaj problem numer jeden. W obliczu potężnej fali epidemii nowych narkotyków, dopalaczy, mefedronu, przetwarzanych preparatów aptecznych, w obliczu rosnącej lawinowo liczby zatruć, rozpoznań schorzeń neurologicznych i tzw. podwójnej diagnozy, rola lekarza staje się więcej niż kluczowa. Ministerstwo Zdrowia nie może na ten problem przymykać oczu. Tym bardziej, że odpowiednie projekty zmiany prawa substytucyjnego zostały już dawno opracowane - Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii przedstawiło je Ministerstwu na początku 2014.  Od tego czasu, projekty te zyskały bardzo dobre oceny i poparcie społeczne. Zmiany popiera między innymi Monar, Polska Sieć Polityki Narkotykowej, warszawska Komisja Dialogu Społecznego ds. Przeciwdziałania Narkomanii i HIV/AIDS, a także Krajowy Konsultant ds. Psychiatrii.

Teraz, gdy jest odpowiednie stanowisko Agencji, to na zdrowy rozum sprawy powinny przyśpieszyć. Ale zdrowy rozum i polityka nie zawsze chodzą w parze. Cała nadzieja w nowym Ministrze Zdrowia.

Link do stanowiska AOTMiT: http://www.aotm.gov.pl/bip/index.php/zlecenia-mz-2015/829-materialy-2015...

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Fenazepam
  • Heroina
  • Katastrofa
  • Kokaina

nieznane

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tłumaczę ten raport bo jest to jeden z najlepszych raportów jakie w ogóle czytałem, warte do zapoznania się dla każdego fana Research Chemicals. To historia użytkownika "Piper methysticum" z forum bluelight.ru - Anon

 

Oryginał:

  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie

Piątek. 15-02-2013 Godzina 15.00. Dzwoni ziomek z którym umówiliśmy się na palenie słodkiej baczki. Cały uśmiechnięty mimo złej pogody wyszedłem na spotkanie. Chociaż na zewnątrz było bardzo wilgotno i deszczowo w naszych okolicach okazało się być bardzo SUCHO. Zupełnie tak jak by dzień wcześniej cały świat wypalił stuff od wszystkich pobliskich zielarzy . Zdemotywowani tym faktem poszliśmy w strone sklepu celem wypicia napoju gazowanego, z dodatkiem chmielu oraz 6% zawartością etanolu. Po krótkiej przechadzce pomiędzy żelbetonowymi blokami, które rażą swoimi pstrokatymi kolorami wpadłem na pomysł odwiedzenia słodkiej krainy. Udaliśmy się więc do sklepu samoobsługowego, w którym zakupiłem dwa opakowania Indonezyjskiej gałki KAMISIA, oraz bardzo pyszny jogurcik o smaku wielu owoców leśnych. Kilka chwil później siedziałem w swoim cieplutkim pokoju mieszając drinka na wieczór, w proporcjach jedna paczka uśmiechu do połowy szklanki jogurtu. Zjedzenie tego zajęło mi mniej więcej 20 minut, ponieważ ten smak skutecznie mnie odrzuca od tego specyfiku, ale nie dałem się, zjadłem całą paczkę. Została mi jeszcze jedna, którą zalałem wrzątkiem a do kubka wpakowałem dwie saszetki czarnej herbaty. Tym razem wypiłem sam wywar, plus mniej więcej dwa łyki pestkowej mielonki. Smak herbaty dość dobrze zamaskował smutną i gorzką stronę gałki.

Godzina 21:00

Mija druga godzina odkąd wypiłem wywar. Czułem się dużo lepiej niż wcześniej, stawało mi się coraz cieplej na ciele jak i na duszy. Humor znacznie mi się poprawił. Przez cały czas rozmawiam z moim bratem na skype. On też zaczyna zauważać zmiany w moim sposobie mówienia oraz zachowaniu.

Godzina 22:20

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Festiwal Psytrance-owy w Bieszczadach. Pozytywne, festiwalowe nastawienie. Byłem pewny, że otoczenie jest bezpieczne i w razie złych doświadczeń mogę liczyć na pomoc mojego towarzysza, tripsitterów albo innych festiwalowiczów

Drugiego  dnia  festiwalu,  około  północy  spożyliśmy  z  towarzyszem  po  połowie  dawki suszonych  grzybów  psylocybinowych.  Pałaszowaliśmy  je  w  namiocie  na  chlebie  z  powidłem,  nie spodziewając  się  specjalnych  fajerwerków.  Grzyby  miały  podobno  działać  bardzo  słabo.

  Zaraz  po zjedzeniu  spakowaliśmy się i  poszliśmy  na  szczyt  wzgórza  na,  trwający  w  najlepsze  od  dwóch  dni, festiwal. Skierowaliśmy się w stronę leśnych ścieżek, które biegły między scenami i wypatrywaliśmy pierwszych grzybowych efektów. 

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Marihuana

Słoneczny, letni dzień. Opuszczony dom na odludziu, wakacje, kilka litrów wody, trochę zioła i changi, a do tego zjawiskowe bongo.

Dzień zapowiadał się wspaniale. Miał być to mój, K i Johnny’ego pierwszy raz z DMT i byliśmy wszyscy nieźle zestresowani. Było to w godzinach popołudniowych, około 16.-18. Pogoda dopisywała, było niesamowicie gorąco. W drodze do naszej sekretnej placówki wymienialiśmy się jeszcze nadziejami i obawami wobec tego, czego mieliśmy doświadczyć. Gdy już dotarliśmy na miejsce, szybko odpalone zostało bongo. Zioło miało zlikwidować lęki i wzmocnić doświadczenie i w tym raczej się sprawdziło.