Nocna konsumpcja czerwonego diabła.
Jak twierdzą naukowcy, odkrycie to może pomóc w leczeniu różnego rodzaju uzależnień.
Osoby, które regularnie piją kawę, potrafią wyczuć zapach nawet znikomych ilości ich ulubionego napoju. Jak twierdzą naukowcy, odkrycie to może pomóc w leczeniu różnego rodzaju uzależnień.
Im więcej ktoś pije kawy, a także - im większą ma na nią ochotę, tym jego węch jest bardziej wyczulony na kofeinowy napój - donoszą badacze z University of Portsmouth na łamach pisma „Experimental and Clinical Psychopharmacology”.
"Zaobserwowaliśmy, że im wyższe jest spożycie kofeiny przez daną osobę, tym szybciej rozpoznaje ona zapach kawy" - opowiada dr Lorenzo Stafford, autor badania.
"Odkryliśmy także, że ludzie częściej spożywający kofeinowy napój byli w stanie wyczuć zapach nawet silnie rozcieńczonego roztworu, a zdolność ta rosła wraz z nasileniem kofeinowego głodu. Im bardziej ktoś potrzebował kofeiny, tym lepiej potrafił ją wyczuć z pomocą zapachu" - kontynuuje specjalista.
Do takich wniosków naukowcy doszli po przeprowadzeniu dwóch eksperymentów, w których osoby pijące na co dzień różne ilości kawy oraz ochotnicy od niej stroniący mieli za zadanie rozpoznać różne zapachy.
Badani odpowiadali też na pytania o to, jak bardzo mają ochotę na ulubioną używkę.
Zdaniem autorów eksperymentów odkrycie może pomóc w leczeniu uzależnień.
"Od jakiegoś czasu już wiemy, że bodźce związane uzależniającymi substancjami (np. zapach alkoholu) mogą uruchomić głód, ale teraz pokazaliśmy, że nawet przy umiarkowanie uzależniającym związku, temu pojawiającemu się pragnieniu może towarzyszyć zwiększona zdolność rozpoznania tej substancji" - wyjaśnia dr Stafford.
Zdaniem naukowców w podobny sposób może zatem działać na przykład tytoń czy marihuana.
"Kofeina to najpowszechniej konsumowana substancja psychoaktywna i nasze odkrycie dotyczące zdolności jej wykrywania w otoczeniu może pozwolić na opracowanie lepszych sposobów badania siły uzależnień" - twierdzi ekspert.
Więcej informacji na stronie:
https://www.eurekalert.org/pub_releases/2019-05/uop-car051319.php
Trochę zmęczenia, trochę nudy, trochę ekscytacji.
Nocna konsumpcja czerwonego diabła.
Udało mi się pozyskać 2C-T2, byłem bardzo podniecony, że mogę spróbować tej substancji. Był piątek, wybrałem się z kumplem do pubu na imprezę techno. Muszę tutaj zaznaczyć, że pierwszy raz wybrałem się na taką imprezkę, do tej pory zazwyczaj obracałem się w metalowych klimatach. Warto także zanotować, że nigdy nie brałem ekstazy - prawdopodobnie dlatego, że nie wchodziłem w te klimaty, a poza tym nie jest ona popularna w moim mieście - tak więc była to moja pierwsza fenetylamina.
Wszystko zaczynało się jak u każdego.
Pierwszego razu z kodą (thiocodin) to nawet nie pamiętam, ale wiem że nie urzekła mnie swoim działaniem, wtedy wolałem DXM ale po jakiś 6 m-c znudził mi się i postanowiłem troszkę bardziej zabawić sie z kodeiną.