Jest precedensowy wyrok w sprawie SIN vs. FB!

Sąd odwoławczy wydał korzystną decyzję dla Społecznej Inicjatywy Narkopolityki (SIN), wspieranej przez Fundację Panoptykon w sporze z Facebookiem. Sprawa dotyczy zablokowania strony SIN przez portal, któremu organizacje zarzucają prywatną cenzurę i ograniczanie wolności słowa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

technologia.dziennik.pl/PAP
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

140

Sąd odwoławczy wydał korzystną decyzję dla Społecznej Inicjatywy Narkopolityki (SIN), wspieranej przez Fundację Panoptykon w sporze z Facebookiem. Sprawa dotyczy zablokowania strony SIN przez portal, któremu organizacje zarzucają prywatną cenzurę i ograniczanie wolności słowa.

Jak poinformowała Dorota Głowacka z Fundacji Panoptykon, sąd odwoławczy oddalił zażalenie Facebooka na pierwszą i korzystną dla Społecznej Inicjatywy Narkopolityki decyzję wydaną w tym procesie. - Na mocy tej decyzji sąd tymczasowo, do czasu zakończenia procesu, zakazał Facebookowi usuwania kont SIN (i publikowanych przez nich treści) oraz nakazał zabezpieczenie usuniętych w 2018 i 2019 r. kont, stron i grup, tak żeby w razie wygrania całego procesu, można je było przywrócić z pełną zawartością. Teraz sąd odwoławczy utrzymał to postanowienie w mocy. Decyzja stała się więc prawomocna - jest ostateczna i wiążąca dla Facebooka. Jednocześnie sąd potwierdził swoją jurysdykcję w tej sprawie - przekazała Głowacka.

Pozew w tej sprawie został złożony w 2019 r. przez SIN, którą wspiera Fundację Panoptykon. Organizacje zarzucają portalowi niesłuszne ograniczenie wolności słowa w związku z arbitralnym, ich zdaniem, zablokowaniem strony SIN. SIN zwraca też uwagę, że ucierpiała jej reputacja i poczucie pewności i bezpieczeństwa działania. Organizacja domaga

Bez ostrzeżenia. Bo mieli "naruszać standardy społeczności"

Według Panoptykonu, stowarzyszenie, któremu Facebook zablokował stronę, czyli Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) to grupa aktywistów, która od ponad 10 lat prowadzi w Polsce edukację narkotykową, przestrzegając przed szkodliwym działaniem substancji psychoaktywnych i pomagając osobom, które z nich korzystają. Jak relacjonowała Dorota Głowacka, Facebook najpierw zablokował grupę prowadzoną przez SIN, a w marcu 2018 r. zablokował prowadzoną od 2011 r. stronę Stowarzyszenia. Wskazała, że stało się to bez ostrzeżenia i bez podania jakiegokolwiek wyjaśnienia czy wskazania, które konkretnie posty Facebook kwestionuje: SIN dostała tylko komunikat, z którego wynikało, że treści publikowane na jej stronie naruszają standardy społeczności.

Już w czerwcu 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał pierwszą decyzję – o zabezpieczeniu powództwa – w której na czas trwania procesu zakazywał Facebookowi usuwania istniejących kont, stron i grup prowadzonych przez SIN na Facebooku i Instagramie, a także blokowania jej pojedynczych postów. Facebook złożył zażalenie na to postanowienie, jednak - jak podkreśliła Głowacka - sądu odwoławczego nie przekonały jego argumenty i utrzymał w mocy pierwotną decyzję. Tym razem jest ona ostateczna i wiążąca dla Facebooka.

"Bardzo nas cieszy ta decyzja"

- Bardzo nas cieszy ta decyzja, nie tylko ze względu na precedensowy charakter, ale też dlatego, że wpisuje w bardzo aktualną debatę o władzy platform internetowych nad obiegiem treści w sieci, która toczy się w kontekście: zablokowania Donalda Trumpa przez gigantów społecznościowych, ustawy o wolności słowa w sieci zaproponowanej w styczniu przez Ministerstwo Sprawiedliwości czy prac nad Digital Service Act w UE, który stara się bezpośrednio odpowiedzieć na problem, który poruszamy w sprawie SIN versus FB - podkreśliła ekspertka Panoptykonu.

Organizacja zaznacza, że jej celem jest doprowadzenie do tego, by platformy internetowe wprowadziły przejrzyste i sprawiedliwe regulacje dotyczące blokowania treści. Chodzi o to, żeby użytkownik wiedział, dlaczego jego strona została zablokowana, mógł się do tego odnieść i przedstawić argumenty na swoją obronę.

Istotnym elementem procesu SIN przeciw Facebookowi jest także kwestia jurysdykcji sądu. Chodzi o to, że wydając postanowienie polski sąd wstępnie uznał się za właściwy do rozpatrzenia sprawy przeciwko portalowi, który ma swoją siedzibę w Irlandii. Według Panoptykonu, Facebook kwestionował ten aspekt w swoim zażaleniu, odmówił także przyjęcia pozwu w języku polskim. Jak tłumaczyła przedstawicielka Panotykonu, organizacji zależy na tym, by wykazać, że osoba, która korzysta z usług globalnych firm internetowych, powinna w tego rodzaju sprawach móc dochodzić swoich praw w Polsce, gdyż w wypadku pozwu zagranicznego możliwość obrony naszych praw miałaby charakter czysto teoretyczny, między innymi ze względu na koszty, barierę językową czy nieznany system prawny. Zaznaczyła jednak, że kwestia uznania jurysdykcji dotyczy jak na razie decyzji dot. zabezpieczenia powództwa, która nie przesądza ostatecznego wyniku całej sprawy. - Nasz proces jest ciągle w toku. Facebook na pewno w toku głównego postępowania będzie się starał przekonywać dalej sąd o tym, że nie ma jurysdykcji i oczywiście nie da się na 100 proc. zagwarantować, że sąd ostatecznie nie zmieni zdania. Ale póki co, uznał się za właściwy, a skład odwoławczy to potwierdził - dodała Głowacka.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Nastawienie raczej pozytywne, ogromna ciekawość i chęć przeżycia czegoś nowego. Podmiejski las w chłodny, kwietniowy dzień.

 Obudziłem się rano, wiedząc, że wreszcie spróbuje tryptaminy która czeka w moim pokoju już od miesiąca. Wczoraj umówiłem się z kumplem (nazwijmy go Jaś), że widzimy się po południu na jego osiedlu i wyruszamy w tripa. Nie byłem pewien czy się nie rozmyśli, w ostatnim czasie był dość labilny. Tak czy siak, ja byłem zdecydowany nawet na samotną podróż ;)

 

T~18.00

  • Amfetamina
  • Miks

Poważne odklejenie

 

 

 

Właśie wrzucałiłem drugą pigułę gdy zadzwonił telefon. To mój dobry kolega, zaprosił mnie na urodziny.

W emkowym amoku nie śmiałem mu odmówić, nawet jeśli start imprezy był przewidziany za 16 godzin.

 

Całą noc i poranek szykowałem się psychicznie do ciężkiej podróży pociągiem która miała mnie czekać. 

Po 12-ej wyprany z energii i neuroprzekaźników, po nieprzespanej nocy i ubrany całkiem elegencko wypadłem z dość zamaszystą manierą z mojej 

  • Dekstrometorfan

26.07.03 godz.20


miejsce: nadmorska wioska. Baltyk.


Doswiadczenie: acodin, aviomarin





Cel: dobra zabawa, nowe doswiadczenie, chec wykorzystania wolnosci





Dawka: Haribo-27 tabsow Acodinu 15


Kwadracik: 23 tabsy tej samej substancji





Godz. 20.00


Lykamy polowe, zapijajac kawa, 10 minut przerwy, pozostala dawka.





Godz. 20.20 idziemy na plaze

  • Dekstrometorfan

Dzikie, rozkopane pole nad rzeczką, gdzieniegdzie wielkie, betonowe studnie nazywane mariobrosami, wszechogarniający sceptycyzm z nutką wewnętrznego podjarania, sam na sam z kumpelą.

20:15 zjadłyśmy po 15 tabletek. Po upływie pół godziny zaczęła mnie swędzieć głowa, nogi miękły. Wrażenie wchłaniania się w ziemię. Lekko przerażona wdrapałam się na 1.5 metrową studzienkę. Zajebiście kołysało. Przeszyła mnie fala gorąca, zrzuciłam szalik, kurtkę i sweter. Słońce paliło mi skórę. Wypłynęłam w rejs. Ja na pokładzie statku, wraz ze mną całkiem spora załoga (miałam wrażenie, że otacza mnie grupa bardzo bliskich mi osób, chociaż w rzeczywistości byłam sam na sam z A.). Od tego kołysania zaczęło mnie mdlić. Choroba morska?

randomness