Jako ze opisywane wydarzenia działy sie ponad rok temu a moja pamięć nie należy do doskonałych to chronologia może nie być idealna, jednak postaram się oddać wrażenia jak najbardziej subiektywnie i autentycznie.
Policjanci z Nasielska zatrzymali 36-letniego Piotra S., który podejrzany jest o uprawę, posiadanie i udzielanie środków odurzających oraz znęcanie się psychiczne i fizyczne nad konkubiną.
Policjanci z Nasielska zatrzymali 36-letniego Piotra S., mieszkańca powiatu nowodworskiego, który podejrzany jest o uprawę, posiadanie i udzielanie środków odurzających oraz znęcanie się psychiczne i fizyczne nad konkubiną. Funkcjonariusze zabezpieczyli w sumie ponad 120 gramów specyfiku w postaci białego proszku oraz 8 sadzonek konopi indyjskich. Mężczyzna usłyszał już zarzuty i trafił pod dozór policji. Teraz może mu grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Kryminalni z Komisariatu w Nasielsku realizując zadania związane ze zwalczaniem zjawiska narkomanii ustalili, że w jednym z domów na terenie gminy właściciel posiada uprawę konopi indyjskich. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do sprawdzenia tych informacji.
Podczas przeszukania pomieszczeń mundurowi znaleźli dwie torebki foliowe z białym proszkiem. Jedna substancja o wadze ponad 70 gramów okazała się metaamfetaminą, a druga o wadze ponad 50 gramów została przesłana do laboratorium, w celu zbadania jej składu i określenia, do jakiego rodzaju środków odurzających należy. Nie jest wykluczone, że może to być tzw. „dopalacz”. Ponadto w kotłowni budynku policjanci ujawnili uprawę marihuany.
36-letni właściciel został zatrzymany i trafił do celi. W trakcie prowadzonych czynności, policjanci ustalili, że mężczyzna prawdopodobnie znęcał się nad swoją konkubiną psychicznie i fizycznie. Zebrany materiał dowodowy pozwolił 36-latkowi postawić w sumie 4 zarzuty. Sąd w Pułtusku, po analizie akt sprawy, zastosował wobec podejrzanego dozór Policji oraz zakaz kontaktu z pokrzywdzoną konkubiną.
Jako ze opisywane wydarzenia działy sie ponad rok temu a moja pamięć nie należy do doskonałych to chronologia może nie być idealna, jednak postaram się oddać wrażenia jak najbardziej subiektywnie i autentycznie.
Pozytywne, z dozą niepewności. Otoczenie bezpieczne.
Ten raport jest w ciągłości zdarzeń z moim poprzednim tekstem. Chętnych do zapoznania się odsyłam do niego. Napisałem ten raport po ponad miesiącu, bo stwierdziłem, że rozkminy które wykreowałem w czasie tripa mogą się bardzo mocno zmienić w czasie ich rewizji po pewnym czasie i na trzeźwo, ale tak się nie stało. I tylko mnie to upewniło w przekonaniu, że LSD to cudowna substancja.
Bardzo pozytywne nastawienie. Wiele lokalizacji.
1200µg 25D-NBOME. 1200 mikrogramów substancji. Być może dawka ta skojarzy się komuś z nazwą zespołu psychodelic trans z Ibizy, narodzinami mistrza zen Dōgena Kigena lub śmiercią chińskiego filozofa - Zhu Xi. Bynajmniej nie wybrałem takiej ilości z powodu jej symbolicznego znaczenia. To raczej dawka wybrała mnie. Uściślając - mój kamrat podzielił blotter, w taki sposób, że tworzył on dwie różnej wielkości części.
OK
Sobota, 6:45.
Bez sensu, zamiast się wyspać, wstałem. Organizm przyzwyczaił się do wstawania o 6:30. Napiłem się piwa. Zacząłem oglądać strony internetowe. Czas mijał powoli. Pomyślałem, że może się nawalę piwem i maryśką. Piwo miałem. Zadzwoniłem do dilera o 10.00. Nie odbiera. Nie odpowiada na SMSy. Masakra.
10.00
Nudzi mi się picie piwa. Jest niedobre, gorzkie. Paskudne. Wypiłem może ze 4 butelki i mam dosyć. To nie jest dobry sposób na spędzenie soboty.