REKLAMA




Jaka przyszłość izb wytrzeźwień?

W Bielsku-Białej kilka lat temu wybudowano obszerną, nowoczesną izbę wytrzeźwień. Łącznie z wydatkami na siedzibę Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej kosztowała 5 mln zł!

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4143

Okazało się jednak, że pijani... nie chcą tu bywać i izba świeci pustkami - donosi "Dziennik Zachodni".

Za to inne miasto w Polsce pobiło rekord czułości nad zalanym, twierdzi gazeta. Według niej w Łodzi wezwano helikopter, żeby odwieźć pijaka do łódzkiej izby wytrzeźwień spod jego własnego domu.

Izby wytrzeźwień to przeżytek, który w dodatku sporo kosztuje - ale nie dociera to do rządzących. Gminy wydają na te przybytki ogromne pieniądze, budują wciąż nowe obiekty. "Żłobki" dla pijanych kosztują rocznie mieszkańców woj. śląskiego ponad 6 mln zł! Same Katowice wydały na ten cel tylko w ubiegłym roku aż 1 mln 400 tys. zł.

W Unii Europejskiej agresywny pijak trafia do aresztu, a chory - do szpitala. W Polsce jednak panuje przekonanie, że izby są potrzebne. Posłów nie przekonują nawet wypadki pobić czy śmierci w izbach. Prokuratura w Opolu wszczęła cztery śledztwa w sprawie tajemniczych zgonów w izbie wytrzeźwień. Jedną umorzono, trzy nadal są w toku. Katowicka izba wytrzeźwień musiała zapłacić 30 tys. odszkodowania pacjentowi, który udowodnił przed sądem, że mógł tam stracić życie.

Nad skargą do prokuratury zastanawia się chora na astmę Dorota Ch., którą brutalnie potraktowano w izbie wytrzeźwień w Jaworznie. Znalazła się tam, kiedy po wyjściu z przyjęcia zasłabła na ulicy. Nie chciała zostać w szpitalu, tylko wracać do domu. Lekarka wezwała policję. Dorota Ch, po przymusem została odwieziona do izby, tam odebrano jej aparat do oddychania, przywiązano twarzą do materaca. Kobieta nie może wyjść z załamania psychicznego po tym wydarzeniu.

- Izby wytrzeźwień to przeżytek z czasów, gdy władza pod byle pretekstem mogła pozbawić obywatela wolności i jego praw, mówi Sławowir Cybulski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Wystarczy, że ktoś uzna, że nietrzeźwy wywołuje zgorszenie czy sobie zagraża. A przecież to pojęcie względne, to pole dla nadużyć. W Europie Zachodniej nie znają takiej instytucji, dla przestępców jest miejsce w areszcie, dla wymagających opieki medycznej w szpitalu. W Polsce jednak władza wciąż może siłą udowodnić, że zawsze ma rację.

Czesław Żelichowski, senator PiS, twierdzi że likwidacja izb wytrzeźwień to najrozsądniejsze rozwiązanie, ale gminy mają opory. Czekają na decyzje ustawodawcy, który wypowie się także o dalszym losie zatrudnionych w izbach osób. Według parlamentarzysty dobrym wyjściem byłoby połączenie izb wytrzeźwień z lecznictwem otwartym. Można by tu przyjmować pacjentów tylko za ich zgodą. A ci, którzy naruszają prawo, trafialiby do aresztów przy komisariatach.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

humite (niezweryfikowany)
Na jakiej chorej podstawie dzialaja te instytucje?Ktos moze mnie pozbawic wolnosci tylko z powodu odurzenia sie legalnie sprzedawanym specyfikiem, gdzie tu sens i logika. Czy bycie pijanym jest przestepstwem?Czy zna ktos moze procedury wg ktorych policja moze zabrac kogos na izbe?Z tego co wiem ze jesli w ogranizmie jest powyzjej 1 promila mozesz zostac umieszczony w izbie. Jesli na miejscu sie okaze ze nie masz jednego promila izba cie nie moze przyjac, a policja nie ma obowiazku odwiesc cie do miejsca z ktorego cie zabrano, czyli jesli izbe masz 30 km od domu, to moze sie okazac ze znajdujesz sie w srodku nocy w innym miescie, bez kasy np i mozliwosci powrotu, przeciez to kurwa jest chore. Plecam wytlumaczyc komus za granica (zachodnia) czym jest izba i jak dziala, dla nich to nie do pojecia, albo popelniasz przestepstwo i trafiasz do aresztu, albo moga ci naskoczyc.
Anonim (niezweryfikowany)
no i dlatego do tego chorego kraju nie zalecam wracac przynajmniej ja tak robie...
Anonim (niezweryfikowany)
Powinni już na początku lat 90-tych zlikwidować tą nielegalną pamiątkę po PRL-u! Każda skarga w Strasburgu odnośnie tego dziwactwa jest wygrana.
Creonix (niezweryfikowany)
Mądry artykuł, mądre postulaty, mądre podejście w UE. Tylko w PL nadal ciemnogród. Byłem na izbie parę razy w życiu, nie wspominam jako traumy ale twardy ze mnie drań, więc może nie będę wyznacznikiem wrażliwości. Poza faktem płacenia. Krew mnie zalewa na myśl, że miałbym w ogóle za coś płacić kiedykolwiek w przyszłości. Nigdy. Izby do likwidacji. Areszt za łamanie prawa. tyle w temacie.
randomness