Jak Sierżant Z Marychą

krótka notka o tym, jaka jest różnica między prochami a marihuaną...oraz policjantem i szarym obywatelem.

Anonim

Kategorie

Źródło

NIE 02/2003

Odsłony

740
17 lutego 2002 r. stołeczni policjanci z wydziału ds. zwalczania przestępczości narkotykowej zgarnęli ośmiu handlarzy prochami. To nie przypadek: dilerzy byli pod wcześniejszą obserwacją.

Z całej grupki jednej osobie zatrzymanie to było szczególnie nie na rękę. Facet najpierw coś szeptał gliniarzom, potem włożył rękę do kieszeni i wyciągnął legitymację policyjną. Coś chyba jednak przedobrzył, bo gdy ją podawał, ze środka wyleciały 4 działki marihuany.

Wyjaśnijmy, że zatrzymany policjant jak udało się nam ustalić nie zajmuje się w Komendzie Stołecznej pracą operacyjną, lecz biurową. Jego obecności wśród zatrzymanych handlarzy, i to z "trawą" w kieszeni, nie da się więc wytłumaczyć uczestnictwem w policyjnej akcji. Złapany gliniarz - sierżant Jakub B. - jest pracownikiem Wydziału Kadr Komendy Stołecznej Policji. Komórki, która jest strukturą dość specyficzną, bo dysponuje pełnymi danymi funkcjonariuszy. Jakub B. może więc np. informować dilerów, kto ich śledzi.

Po zatrzymaniu Jakub B. trafił na 24 godziny do aresztu, skąd zabrała go matka. I co z nim dalej? Rzecz w tym, że nic. Kadrowiec z dołka trafił z powrotem za swoje biurko. Nie został nawet zawieszony. Komendant Stołeczny Policji Ryszard Siewierski dowiedział się o zdarzeniu 10 dni po aresztowaniu. I to nie z Inspektoratu Komendanta Głównego, lecz... z notatki w "Super Expressie".

Wyjaśnijmy więc, że zanim notatka ukazała się w prasie, gliniarze w Warszawie obstawiali zakłady, czy Jakubowi spadnie włos z głowy czy nie. Zwyciężała opcja, że nic mu się nie stanie. Powód jest banalnie prosty - matczyna miłość. Jak mocno Ewa B. kocha swego syna Jakuba, tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że matczynym uczuciom siły dodało stanowisko służbowe Ewy B. ? naczelnik Wydziału Osobowego Komendy Głównej Policji.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan


nazwa substancji:Acodin 14x15mg

poziom doświadczenia:DXM pierwszy raz,trawa,speed

metoda zażycia: doustnie

"set & setting" :Lekki strach przed DXM ogólnie troche osłabiony

  • Dekstrometorfan

Dzikie, rozkopane pole nad rzeczką, gdzieniegdzie wielkie, betonowe studnie nazywane mariobrosami, wszechogarniający sceptycyzm z nutką wewnętrznego podjarania, sam na sam z kumpelą.

20:15 zjadłyśmy po 15 tabletek. Po upływie pół godziny zaczęła mnie swędzieć głowa, nogi miękły. Wrażenie wchłaniania się w ziemię. Lekko przerażona wdrapałam się na 1.5 metrową studzienkę. Zajebiście kołysało. Przeszyła mnie fala gorąca, zrzuciłam szalik, kurtkę i sweter. Słońce paliło mi skórę. Wypłynęłam w rejs. Ja na pokładzie statku, wraz ze mną całkiem spora załoga (miałam wrażenie, że otacza mnie grupa bardzo bliskich mi osób, chociaż w rzeczywistości byłam sam na sam z A.). Od tego kołysania zaczęło mnie mdlić. Choroba morska?

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

myślałem, że marihuana na mnie nie działa XD

Nie umiałem się zaciągać, debile mi nie wytłumaczyli. Pytałem jak się to robi, o co chodzi, próbowałem np połykać dym... Słyszałem tylko "po prostu się kurwa zaciągnij!". A ja myślałem: "no przecież jak trzymam to w ustach, to ciągnę ten dym". Z powodu właśnie takich debili, którzy nie potrafili wyjaśnić, że chodzi o zassanie dymu z jamy ustnej do płuc, żeby mógł zadziałać... wierzyłem, że jestem odporny na marihuanę.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Nie planowane. Ciekawość i chęć doświadczenia halucynacji. Brak specjalnego nastawienia, oczekiwałem tylko i wyłącznie halucynacji.

Poniedziałkowy, jesienny wieczór, godzina 18:00, Sam w mieszkaniu (blok komunalny, parter)

Z nikąd wzięła mnie ochota na zmianę swojej świadomości. Po krótkim namyśle padło na Benzydaminę, bo byłem ciekaw jak to jest z tymi halucynacjami.
Napisałem sobie karteczkę na "jakby co" gdyby aptekarz był podejrzliwy. Wchodzę do apteki pytając się tak jakbym wogóle nie wiedział co kupuję i kupuję 2 saszetki leku "Tamtum Rosa".
Poszło lekko, bez żadnych problemów a w dodatku wyszło mnie to tylko 6 złotych, więc byłem póki co zadowolony.