REKLAMA




Idą po dopalacze, a tam ksiądz i wierni. "Zanim wejdzie, zdążymy go obmodlić!"

To ma być nietypowy sposób walki z plagą dopalaczy. Ksiądz Michał Misiak z grupą wiernych staje przed wybranymi sklepami z psychoaktywnymi substancjami w Pabianicach (woj. łódzkie).

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24 Łódź
bż/gp

Odsłony

1334

To ma być nietypowy sposób walki z plagą dopalaczy. Ksiądz Michał Misiak z grupą wiernych staje przed wybranymi sklepami z psychoaktywnymi substancjami w Pabianicach (woj. łódzkie).

- Niektórzy rezygnują i nawet nie podchodzą do drzwi - chwalą się uczestnicy antydopalaczowych spotkań.

Żeby wejść do sklepu z dopalaczami, trzeba podejść do drzwi, zapukać i chwilę poczekać. To najlepszy moment dla ks. Michała Misiaka i grupy towarzyszących mu wiernych.

- Zanim taki człowiek wejdzie do środka, mamy szansę go obmodlić. Poprosić Boga, żeby drzwi sklepu się nie otworzyły, albo żeby nie wziął tej trucizny - mówi duchowny przed kamerą TVN24.

Dodaje, że "nie chodzi o potępianie" osób biorących dopalacze.

- Chcemy dać im duchową opiekę. Modlimy się, żeby rozwijali swoje pasje, byli dobrymi ludźmi. I żeby nie szli w stronę zła - mówi duchowny.

Modlitwa i śpiew

Wierni nie ograniczają się do czekania na potencjalnych klientów sklepów z dopalaczami.

- Stoimy, śpiewamy, modlimy się. Niektórzy na sam nasz widok się wycofują. Oby im tak zostało na dłużej - uśmiechają się uczestnicy spotkań.

W podobnym tonie wypowiadają się pytani przez nas mieszkańcy.

- Dobrze, że komuś chce się coś robić. Kiedy państwo jest bezradne trzeba się modlić - wzrusza ramionami jeden z mieszkańców Pabianic.

Dopalacze? Łatwizna

Jak wynika z opublikowanego w zeszłym miesiącu raportu Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi, młodzi ludzie nie mają problemu z dostępem do dopalaczy.

We wszystkich badanych grupach znacząco zmniejszył się odsetek młodzieży sięgającej po dopalacze, chociaż aż 33 proc. gimnazjalistów i niemal 40 proc. licealistów uważa, że są one łatwo dostępne - szczególnie w miastach. Spadek zainteresowania dopalaczami widoczny jest zwłaszcza wśród uczniów szkół ponadgimnazjalnych - odsetek dziewcząt, które użyły ich przynajmniej raz w życiu spadł z 25,5 proc. do 7,7, natomiast w grupie chłopców z 29,9 proc. do 13 proc.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Acodin... Lek na kaszel w postaci małych, białych, jednak niezwykle gorzkich tabletek. Sprzedawany w aptekach na receptę, jednak podobno przy dobrej "bajeczce" recepty nie potrzeba...




  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

podescytowanie, siedziała u jednego kolegi, potem u drugiego, po jakiś 3h wróciłam do domu.

Wczoraj odbył się mój pierwszy kontakt z psychodelikami. Przyjaciel dał mi 30mg 4ho-mipt. Brał to dzień wcześniej i mówił że miał delikatne efekty wizualne i cudowny humor ale nic więcej (jest możliwe że to dlatego że pomieszał z alkoholem?)

 

Podjęłam szybką decyzje i już godzinę póżniej zażyłam całość.

Musze dodać, że jestem dość drobna, waże ok. 40kg i większosć substancji działa na mnie 3 razy mocniej niż na innych wiec była to dla mnie ogromna dawka.

  • Marihuana
  • Mianseryna
  • Pozytywne przeżycie
  • Sertralina

Totalny luz, domowa atmosfera, piękna pogoda, dobre nastawienie. Nie mogłem się doczekać

Pewnej słonecznej soboty pojechałem na stację po mojego brata i jego dziewczynę, wiadomo, gadka szmatka i pada pytanie: Ile masz? 

- Pione, brałem od tego ziomka co hoduje 

-No to co? Po obiadku na spacerek? 

-jasne!

No i dojechaliśmy do domu rodzinnego, dostałem swoją piątkę i spaliłem małego gibona z połówki przed obiadem, tak na lepszy apetyt.

Obiad leciał standardowo, rodzice zapoznawali się z jego dziewczyną, a my już powoli się niecierpliwiliśmy na wyjście nad jezioro.

  • 4-HO-MET
  • Klonazepam
  • Tripraport

Daleko od domu, tak jakbym po prostu wyszedł na spacer... Nastawienie psychiczne przed zażyciem bardzo pozytywne, ale chyba nie miało to wielkiego znaczenia.

To była bardzo nieodpowiedzialna akcja, która zaowocowała trudnym, aczkolwiek ostatecznie owocnym doświadczeniem...

T+???? : Noc, siedzę na przystanku autobusowym. "Co się, kurwa, stało?", mniejsza z tym. "Która godzina?", mniejsza z tym. Dookoła pusto, nic się nie dzieje. Wstaję, jestem w stanie chodzić. Przez chwilę, bo potem zauważam dziwne przyciąganie od strony wiaty przystanku. To grawitacja, ale wówczas o tym nie wiedziałem. Dziwne uczucie wywoływało poruszanie się dookoła wiaty będąc non stop do niej przyklejonym.