Mimo wielu faz jest to mój pierwszy trip raport. Wcześniej zdawałem tylko gdzieś po forach zdawkowe informacje. No ale lepiej napisać porządną powieść dla potomnych i dla siebie...
Hiszpańska Gwardia Cywilna przechwyciła na morzu koło Wysp Kanaryjskich jacht Rossio, który płynął pod polską banderą; weszła na jego pokład i znalazła 700 kg kokainy w paczkach.
Hiszpańska Gwardia Cywilna przechwyciła na morzu koło Wysp Kanaryjskich jacht Rossio, który płynął pod polską banderą; weszła na jego pokład i znalazła 700 kg kokainy w paczkach.
Cztery osoby zostały zatrzymane – dwóch obywateli Włoch, jeden obywatel Chorwacji i jeden – Serbii. Poinformowało o tym we wtorek ministerstwo spraw wewnętrznych Hiszpanii. Specjalna operacja Gwardii Cywilnej pod kryptonimem „Adriatycka” rozpoczęła się w marcu ub. roku dzięki wymianie informacji z policją chorwacką i we współpracy z Europolem. Pozwoliła na rozpracowanie międzynarodowej organizacji kryminalnej, która przemycała jachtem duże ilości kokainy z Ameryki Południowej do bazy przemytników na Gran Canarii (Wyspy Kanaryjskie).
Według policji, przestępcy byli związani z potężną mafią włoską, kalabryjską 'Ndranghetą oraz groźnym tzw. kartelem bałkańskim. Przestępcy prowadzili w Hiszpanii wystawny tryb życia, zajmując się jedynie utrzymywaniem jachtu w optymalnym stanie i wypływając w rejsy do „odosobnionego miejsca na Oceanie Atlantyckim”, przy zachowywaniu pozorów normalności.
Śledczy podkreślili zdolność dużych europejskich organizacji przestępczych do działania przez rozmieszczanie swoich członków w różnych miejscach kontynentu i przez dłuży czas, a także zwracali uwagę na „geostrategiczne” znaczenie Wysp Kanaryjskich w handlu narkotykami drogą morską.
„Operacja Adriatycka” została przeprowadzona przez specjalną jednostkę policji ds. interwencji przy użyciu statku i śmigłowca. Policja udostępniła video z przeprowadzonej na morzu akcji.
Poranek, na wakacjach u brata, który był w pracy do 17 tego dnia. Przyjechałem do niego dnia poprzedniego i piliśmy piwa, paliliśmy też MJ a ja byłem dodatkowo wspomagany przez MXE na którym byłem w kilkudniowym ciągu. Kilka dni wcześniej szły różne fenylo, metkat, ur-144 i dużo DXMu więc już byłem w politoksykomańskim ciągu.
Mimo wielu faz jest to mój pierwszy trip raport. Wcześniej zdawałem tylko gdzieś po forach zdawkowe informacje. No ale lepiej napisać porządną powieść dla potomnych i dla siebie...
nazwa substancji: DXM + marihuana
poziom doświadczenia użytkownika: szósty raz DXM; inne doświadczone: marihuana, LSD, feta, ecstasy, grzyby; mniej ważne mieszaniny prochów "uppers, downers, screamers, laughers" etc.
dawka, metoda zażycia: 25-30 tabl (aha, moja waga: 65kg), doustnie rzecz jasna, 5tabl co 5-10min (co gwarantuje brak zwrotów) + KONIECZNIE trzeba dopalić - o czym niżej.
set & setting:: mieszkanie, knajpa, potem plener; intencje? nieskrępowana zabawa jak po niczym.
Ten wieczor zaczal sie calkiem niewinnie. Siedzialem upalony, saczylem
browarek i pisalem list do kumpla. W trakcie pisania (moze dlatego, ze
niejedno zjedlismy z tym kumplem) wpadl mi do glowy pomysl, coby sie dobrac
do grzybow, ktore czekaly w szufladzie. Mialem paczuszke ok. 100. Rozsypalem
je na teczce obok siebie i zaczalem pogryzac jak chipsy do piwka. Zwykle
jadam
ok. 50 i tak tez chcialem zrobic tym razem. Na skutek rozkosznego i
PROLOG:
T-10h
- [E] Szkoda, że Cię tutaj nie ma Milordzie... Co się tu dzieje. Przejebałem wszystkie bitcoiny na maszynach znowu. Całe 10 tysięcy poszło się jebać... A no i mam prawdziwy kwas i MDMA. Dałem Kebabowi przetestować to LSD i mówi, że to jakiś nbome, bo nie ma wizuali... Może przetestujesz?
- [A] No kusisz kusisz, zobaczymy, może wpadnę. Dawno mnie nie było...
[...]