Hiszpania: policja przechwyciła jacht z 700 kg kokainy, który płynął pod polską banderą

Hiszpańska Gwardia Cywilna przechwyciła na morzu koło Wysp Kanaryjskich jacht Rossio, który płynął pod polską banderą; weszła na jego pokład i znalazła 700 kg kokainy w paczkach.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

misyjne.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

53

Hiszpańska Gwardia Cywilna przechwyciła na morzu koło Wysp Kanaryjskich jacht Rossio, który płynął pod polską banderą; weszła na jego pokład i znalazła 700 kg kokainy w paczkach.

Cztery osoby zostały zatrzymane – dwóch obywateli Włoch, jeden obywatel Chorwacji i jeden – Serbii. Poinformowało o tym we wtorek ministerstwo spraw wewnętrznych Hiszpanii. Specjalna operacja Gwardii Cywilnej pod kryptonimem „Adriatycka” rozpoczęła się w marcu ub. roku dzięki wymianie informacji z policją chorwacką i we współpracy z Europolem. Pozwoliła na rozpracowanie międzynarodowej organizacji kryminalnej, która przemycała jachtem duże ilości kokainy z Ameryki Południowej do bazy przemytników na Gran Canarii (Wyspy Kanaryjskie).

Według policji, przestępcy byli związani z potężną mafią włoską, kalabryjską 'Ndranghetą oraz groźnym tzw. kartelem bałkańskim. Przestępcy prowadzili w Hiszpanii wystawny tryb życia, zajmując się jedynie utrzymywaniem jachtu w optymalnym stanie i wypływając w rejsy do „odosobnionego miejsca na Oceanie Atlantyckim”, przy zachowywaniu pozorów normalności.

Śledczy podkreślili zdolność dużych europejskich organizacji przestępczych do działania przez rozmieszczanie swoich członków w różnych miejscach kontynentu i przez dłuży czas, a także zwracali uwagę na „geostrategiczne” znaczenie Wysp Kanaryjskich w handlu narkotykami drogą morską.

„Operacja Adriatycka” została przeprowadzona przez specjalną jednostkę policji ds. interwencji przy użyciu statku i śmigłowca. Policja udostępniła video z przeprowadzonej na morzu akcji.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Pridinol
  • Zolpidem

Chęć przeżycia czegoś przyjemnego, spokój w domu, pozytywne nastawienie po przyjemnym dniu, kolega jako towarzysz przez część tripu, w głowie lekki burdel i niepokój spowodowany przez ogólną sytuację życiową.

Dzień mijał miło. Było bardzo słonecznie i przyjemnie, z nieba lało się ciepło. Z przyjemnością odbyłem dłuższą przejażdżkę rowerową z moim przyjacielem, nazwijmy go Hank. Po drodze zajechaliśmy na stary wiadukt kolejowy i ogarnęliśmy okolicę wzrokiem. Na zachodzie widać było chylące się ku dołu słońce, na wschodzie tymczasem pojawił się księżyc tuż po pierwszej kwadrze. Tory kolejowe jak zwykle wprowadzały mnie w stan melancholii i uspokojenia toteż przysiedliśmy sobie z Hankiem na chwilę by podsumować ten dzień. Było przyjemnie wypić jeszcze po dwa piwa by się dodatkowo zrelaksować.

  • Alprazolam
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Gałka muszkatołowa
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Pokój/sklep/dwór Nastawienie jak zawsze pozytywne Łącznie 2 muszkieterów

Zanim czas się zatrzymał
Budzimy się koło 11 i po kilku godzinach przygotowań, grania i ogarniania ruszamy z druidem do apteki gdzie czekają zamówione 2 opakowania tussidexu. Odebraliśmy co mieliśmy odebrać i kierujemy się do kolejnych aptek żeby się dozbroić.
Przygotowani wracamy do mieszkania potocznie zwanego ćpalnią i decydujemy się że mimo młodej godziny wrzucamy teraz.

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

ja i m. wieczór, nasze mieszkanie. za oknem zima. czas tripu 21:00. ciekawość

Siedzimy z M.  (moją ukochaną) w piątkowy wieczór w naszym domu. Z radia ospale sączy się muzyka. My na łóżku rozmawiamy o życiu, o przeszłości o ideałach i upadku moralności. W pewnym momencie proponuję, żebyśmy wzięli LSD które od dłuższego czasu zalega w lodówce. Rozpuszczamy po 2 krople w drinku. Zapalamy świece i w oczekiwaniu na efekt włączamy film. Nastrój mamy dobry a holiwoodzkiego obrazu filmu tylko poprawia ten stan. Po 40 minutach M. pyta czy dobrze się czuję. Odpowiadam lekko zawiedziony, że tak i że chyba nic z tego. M.

randomness