"Plateau mi się zgubiło"
Substancja: DXM, z dwóch różnych ekstrakcji o różnej czystości ~415 mg = ~7.4mg/kg. Na pusty żołądek, bez tolerki, ostatni raz jednorazowe doświadczenie ponad 4 miesiące temu.
Saszetki z niebezpiecznymi substancjami, schowane w opakowaniach po płytach DVD, wywąchał pies służbowy Graffi.
Saszetki z niebezpiecznymi substancjami, schowane w opakowaniach po płytach DVD, wywąchał pies służbowy Graffi.
Funkcjonariusze Administracji Skarbowej regularnie kontrolują zawartość przesyłek pocztowych i kurierskich, sprawdzając czy nie zawierają one niebezpiecznych i szkodliwych dla zdrowia substancji.
- W ostatnich dniach w jednej z placówek pocztowych na Opolszczyźnie mundurowi znaleźli w dwóch paczkach groźne dla zdrowia dopalacze - informuje Justyna Bioly-Kobylańska z Izby Administracji Skarbowej w Opolu.
Celnicy postanowili otworzyć przesyłki, którymi „zainteresował się" pies wyszkolony do wykrywania środków odurzających.
W środku znaleźli woreczki foliowe z białymi kryształkami, saszetki z ciemną substancją oraz fiolkę z płynem. Podejrzane środki ukryte były w opakowaniach popularnej gry komputerowej.
W przesyłkach znajdowało się w sumie 320 gramów specyfików, o takich nazwach jak Funky, Marocco Fake Hash, 4CMC,czy Hardcore Incene.
O tym, co może znajdować się w środku, świadczyły napisy umieszczone na opakowaniach pod nazwami dopalaczy: „Substrat środków czyszczących. Nie do spożycia. Produkt przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich".
- Przechwycone substancje zostaną przekazane do badań laboratoryjnych w celu ustalenia ich składu chemicznego - dodaje Justyna Bioly-Kobylańska. - Śledczy ustalają też nadawcę oraz adresatów przesyłek.
Set: Po raz pierwszy od dłuższego czasu dospałem się na maksa, dzięki czemu jestem bardzo przytomny i spokojny. Niedawno wyszedłem z około trzymiesięcznego okresu stanów o trwale obniżonym nastroju i nawrotu uzależnień. Teraz gdy już się ogarnąłem, nareszcie mogę znów tripować. W tym tripie chcę po raz pierwszy od dawna doświadczyć poziomu drugiego plateau oraz spróbować uchwycić wizuale na tym poziomie. Setting: Dawkę zjadam w domu i od razu wychodzę na pobliskie tereny nadrzeczne. Jest rano i jeden z cieplejszych dni w listopadzie.
"Plateau mi się zgubiło"
Substancja: DXM, z dwóch różnych ekstrakcji o różnej czystości ~415 mg = ~7.4mg/kg. Na pusty żołądek, bez tolerki, ostatni raz jednorazowe doświadczenie ponad 4 miesiące temu.
Sobotni wieczór. Pierwszy naprawdę ciepły w tym roku. Jestem 120km od domu, przyjechałem dzień wcześniej pomóc przyjacielowi w zakupie samochodu. Obydwoje jesteśmy nieco przygnębieni, bo ów samochód po dojechaniu pod dom zdążył się zepsuć. Wracamy od kolegi, mam zamiar zaraz zbierać się do siebie. W ciągu paru minut zapada spontaniczna decyzja, że zarzucamy kwas, który czekał na nas już od dawna i ciągle przekładaliśmy jego przyjęcie. Wcześniej z psychodelików mieliśmy doświadczenie z grzybkami, z resztą bardzo pozytywne doświadczenie. Zarzucamy z przyjacielem (R.) kartonik na pół.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie będzie to klasyczny TR, raczej opis dwóch prób z szałwią. Doświadczeni użytkownicy
SD zapewne nic ciekawego tu nie znajdą, natomiast początkujący mogą i owszem, choć niekoniecznie. Aha, jeszcze...
Wszystkich buraków, którzy czytają TR`s tylko po to, żeby je oceniać (pod względem literackim, czy oddania głębi
przeżyć), proszę, niech sobie odpuszczą. Nie będzie tu nic głębokiego, a i literacko niezbyt.
Okej, jedziemy.
Dupy nie urywa
Zawsze wykazywałem cholerną tolerancje na wszelakie substancje (oprócz dopalaczy o których wkrótce opowiem) lecz dawka 1mg dawała mi sporo do myślenia. Po długich zastanowieniach postanowiłem jednak tego dokonać. Mój poprzedni rekord to było 500ug gdzie jako tako kontaktowałem, ba jeździłem na rowerze!