Drink na receptę.

Codzienne picie alkoholu w małych ilościach zwiększa ilość "dobrego" cholesterolu i zmniejsza ryzyko zawału serca.

Anonim

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita

Odsłony

2909
Osoby spożywające umiarkowane ilości alkoholu mają większe szanse przeżycia zawału serca niż abstynenci. Dotychczas wydawało się, że jeden kieliszek wina lub szklanka piwa dziennie mogą jedynie zmniejszyć ryzyko ataku.

Nigdy jeszcze nie było tak dużo argumentów przemawiających za tym, że odrobina alkoholu do obiadu lub kolacji jest korzystna dla serca. Opublikowane wczoraj badania przez pismo Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego "JAMA" sugerują, że jeden drink dziennie o 32 proc. zmniejsza ryzyko zgonu na skutek zawału - bez względu na płeć, wiek i styl życia. Chroni nawet ludzi starszych przed niewydolnością serca - coraz częściej występującym schorzeniem kardiologicznym.

Trzeba jednak pamiętać, że za jeden drink uznaje się napój zawierający 12 g czystego alkoholu (tj. 270 ml piwa, 100 ml wina oraz 30 ml napojów spirytusowych 40-proc.). Nie ma jednak pewności, jaka jest optymalna dla zdrowia ilość etanolu. Z najnowszych badań wynika jedynie, że u osób, które sięgają po alkohol rzadziej niż siedem razy w tygodniu, szanse przeżycia zawału są już tylko o 21 proc. mniejsze w porównaniu do ludzi, którzy stronią od jakichkolwiek trunków. Z kolei półtora drinka dziennie o prawie 50 proc. zmniejsza groźbę zachorowania na niewydolność serca.

- Wydaje się, że tego rodzaju umiarkowana konsumpcja alkoholu jest bezpieczna nawet dla ludzi po zawale serca - twierdzi dr Kenneth J. Mukamal z Akademii Medycznej w Bostonie. Jego zdaniem, u osób tych nie trzeba stosować tak agresywnego leczenia z użyciem aspiryny, beta blokerów oraz leków obniżających cholesterol jak u abstynentów. Ale ostrzega: korzystna jest wyłącznie niewielka ilość wypijanych trunków - ich nadużywanie daje efekt odwrotny. Każdy pacjent musi też skonsultować się z lekarzem, by upewnić się, czy może bez obaw spożywać nawet umiarkowane ilości etanolu.

Alkohol - bez względu na jego rodzaj - zwiększa we krwi stężenie tzw. dobrego cholesterolu chroniącego przed zawałem. Zapobiega oksydacji LDL - złego cholesterolu, który jest szkodliwy dla tętnic po utlenieniu. W umiarkowanych ilościach korzystnie modyfikuje też procesy krzepnięcia i fibrynolizy. Dopiero po przekroczeniu maksymalnie dopuszczalnej dawki (40-50 g) wykazuje odwrotne działanie, np. zwiększa krzepliwość krwi. W Skandynawii powstało nawet określenie "poniedziałkowych" zatorowych udarów mózgu - po zaprzestaniu picia w czasie weekendu i wzrostu krzepliwości krwi.

Nikt jednak nie zamierza przepisywać alkoholu na receptę. Nawet umiarkowane jego ilości mogą okazać się niekorzystne dla zdrowia i wpędzić w alkoholizm. Amerykańskie Towarzystwo Zwalczania Raka twierdzi, że już dwa drinki zwiększają ryzyko choroby nowotworowej - raka jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, a także - wątroby. Powinny o tym pamiętać szczególnie kobiety, gdyż ich organizm gorzej metabolizuje alkohol. Ta sama ilość trunków przenika u nich do krwi w większych dawkach, bardziej jest toksyczne dla mózgu i narządów wewnętrznych. Tymczasem spożycie alkoholu wśród kobiet stale się zwiększa - już od najmłodszych lat.

Zbigniew Wojtasiński

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Set: trip miał się odbyć 2 dni wcześniej ale pogoda nie dopisała, nastawienie pozytywne, otwartość na przygodę, chcę przeanalizować swoje postępowanie i życie bez konkretnych spraw. Ostatnio mam bardzo zawile myśli i zatracam się w nich czego nie lubię. Bedzie to miało wpływ na tripa. Setting: polanka z niskimi drzewkami z widokiem na las, dom.

11:00 Blotter wkładam pod język, bez smaku. 2 godziny wcześniej zjadłem śniadanie jak zawsze i wziąłem zimny prysznic. To mój pierwszy raz z taką dawką. Mam wielkie oczekiwania, nawet się nie denerwuje, jestem podekscytowany. Obserwuje swoja dziewczynę (mojego trzeźwego trippsittera) jak przyrządza obiad, wygląda pysznie ale czuję ze i tak go nie zjem.

11:30 Czuję, się ze coś się dzieje, czuję że coś nadchodzi. Ciało jest tak jakby bardziej odczuwalne. Myśl, że za kilkanaście minut będę w innym stanie świadomości bardzo ekscytuje.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Zimowe popołudnie. Razem ze znajomym, w towarzystwie Kurwika mam skonsumować swojego pierwszego kwasa. Lekki niepokój.

To już ponad 3 lata od tego pamiętnego dnia w którym poznałem świat psychodeli. Opisuję je jeszcze raz, z punktu widzenia osoby, która już się zadomowiła w psychodelicznych wymiarach, również dlatego, że stary TR gdzieś zaginął. W związku z tym, że miało to miejsce, chronologia może być nieco zaburzona, ale to raczej mało istotna sprawa, gdy czas jest równie plastyczny co cała reszta rzeczywistości. :)

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Mefedron
  • Miks

Cały dzień, dość pozytywna pogoda, wieczorem punk-rockowy gig w lokalnym pubie, dużo ludzi, pozytywna atmosfera, na końcu dom.

Cóż, narkotykowy dzień zaczął się od około godziny czternastej kiedy to poszedłem w miasto do jedynej czynnej wówczas apteki, żeby kupić dekstera - było nudno, nie wiedziałem czy wieczorem wyjdę, a siedzenie w domu na dexie jest z pewnością przyjemniejsze, niż na trzeźwo. Chciałem wziąć Tussidex, ale nie było. Acodin - tabletki - też nie. Tylko syrop. Taki stan rzeczy mnie niespecjalnie zadowolił, ale jako, że w kolejce co chwila wymuszałem kaszel, żeby nie było podejrzeń, to wziąłem ten syrop, bo gardło serio zaczęło mnie drapać.

  • Alprazolam
  • Klonazepam
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

To było wczoraj, poniedziałek, ja wolne, wszyscy czymś zajęci. Siedzę spokojnie na kanapie, z herbatką, okna zasłonięte jak lubię. Ogólnie Miłe, ciepłe, bezpieczne, znajome miejsce.

Info na wstęp:

Kobieta, 22 lata (no już tuż tuż), z jakimś tam doświadczeniem, o którym info po lewej stronie o ile się nie mylę :D (Bo to mój pierwszy raz tu)

0,5 mg xanaxu (alprazolam)lufka dobrej mjDawka alpry nie duża, ale przez poprzedni była jedzona, z klonem też i kodeina się zdarzyła, więc efekt mógł się jakoś utrzymywać