Dopalacze przy Monarze

Wrocławski Monar dla młodzieży od sklepu z dopalaczami dzieli kilkaset metrów. Terapeuci nie kryją oburzenia, bo większość ich podopiecznych jest uzależniona właśnie od tych substancji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP3
Marcin Lustig

Odsłony

601

Wrocławski Monar dla młodzieży od sklepu z dopalaczami dzieli kilkaset metrów. Terapeuci nie kryją oburzenia, bo większość ich podopiecznych jest uzależniona właśnie od tych substancji.

O tym jak trudno jest wyjść z nałogu, przekonała się Agnieszka Jarka. Dziewczyna korzysta z terapii i pomocy w ośrodku dla uzależnionej młodzieży. Leczenie jest trudne i nie ułatwia go bliskość sklepu z dopalaczami. Ośrodek Monaru znajduje się na wrocławskim Ołbinie, gdzie działają aż trzy punkty z dopalaczami. Najwięcej w całym Wrocławiu.

Dilerzy z premedytacją otwierają sklepy nieopodal ośrodków dla trudnej młodzieży lub w pobliżu szkół. Młodzież najchętniej sięga po dopalacze. W Monarze na Ołbinie z roku na rok przybywa młodych pacjentów.

Policjanci już w kwietniu i lipcu tego roku interweniowali w sklepach przy Oleśnickiej i Piastowskiej. – Problem jednak wraca. Jeśli się zlikwiduje taką jednostkę, inna pojawia się w następnym miejscu – twierdzi współpracująca ze służbami radna osiedla Ewa Steller.

Dilerzy nie boją się wznawiać działalności, bo za handel dopalaczami nie grozi kara więzienia, tylko grzywna. Sanepid we Wrocławiu w ciągu dziesięciu lat nałożył na handlarzy milion złotych kary, do tej pory udało się wyegzekwować 20 tys. zł.

Oceń treść:

Average: 8.7 (3 votes)

Komentarze

Śliczna (niezweryfikowany)

Przecież za narażenie na zagrożenie życia można dostać 8 lat można nawet podpiąć pod to posłów np wchodzi w życie ustawa o obowiązku szczepienia ochronnego a tu ktoś umiera dziecko rodzic mógłby starać się o odszkodowanie bo przez obowiązek ustawy musiał zastrzepic dziecko de facto nie sprawdzona szczepionka. a udowodniono ze autyzm powoduje także uważam legalizacja narkotyków.
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Inhalanty

dzień jak każdy inny, miałem ciśnienie żeby się czymś odrealnić

Wyszedłem z domu około godziny 19 w celu zakupienia paczki papierosów i gazu do zapalniczek w osiedlowym sklepie. Skąd ten chory pomysł mógł mi przyjść do głowy... Zaraz po wyjściu odpaliłem szluga i wziąłem pierwszego macha z butli. Po kilku sekundach poczułem mrowienie nóg i dziwnie "zakręcony" umysł. To był dopiero początek bo gdzieś około godziny spędziłem siedząc z dziewczyną i paląc szlugi, warto dodać że zanim do niej dotarłem to gaz już przestał działać.

II uderzenie (godzina 20:00)

  • Lophophora williamsii (meskalina)






Zbigniew Drozdowicz

  • LSD-25

doświadczenie: różne draszki po troszeczku - lsd, mdma, 2ci, gbl, griby, ghb, dxm, thc, c2h5oh ...

set+setting: wymarzony




  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje.