Dawki trawki, a relaks lub stres - amerykańscy naukowcy podeszli do sprawy metodycznie

Określenie "jak wiele to zbyt wiele" może być trudne, a nowe badanie opublikowane na łamach Drug and Alcohol Dependence pokazuje, jak łatwo jest celując we właściwą dawkę przestrzelić...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Business Insider UK
Kevin Loria

Odsłony

857

Związek między marihuaną a relaksem od zawsze miał nieco osobliwy charakter.

Z jednej strony prawie połowa użytkowników konopi twierdzi, że używają ich właśnie po to, by się zrelaksować. Z drugiej strony — wielu osobom aż nazbyt dobrze znane są stany niepokoje po paleniu marihuany, czy to z własnego doświadczenia, czy z obserwacji znajomych, wymykających się z imprezy, ponieważ „po prostu nie daję rady, człowieku, to przesada”.

O co zatem chodzi? Prosta odpowiedź jest taka, że uczucie paniki po marihuanie oznacza prawdopodobnie, że ktoś zbyt wiele jej sobie zaaplikował — co może się zdarzyć szczególnie wtedy, gdy podobnie jak Maureen Dowd ktoś zje jakiś konopny smakołyk bez świadomości, czego może się spodziewać.

Określenie "jak wiele to zbyt wiele" może być trudne, a nowe badanie opublikowane na łamach Drug and Alcohol Dependence pokazuje, jak łatwo jest celując we właściwą dawkę przestrzelić. Badanie miało za zadanie określić, jaka ilość marihuany może zdecydować o czyimś przejściu ze stanu relaksacji do niepokoju, a jego wyniki sugerują, że ilości, która faktycznie pomagają ludziom się zrelaksować, są w istocie bardzo niewielkie.

Szukając „strefy Złotowłosej”

[„Goldilocks zone” - od bajki o Złotowłosej i trzech misiach, w której trzecia miska z owsianką nie była ani za zimna, ani za ciepła, lecz w sam raz dla Złotowłosej – przyp. tłum.]

Działanie marihuany zależy od dawki — im więcej ktoś jej użyje, tym silniejszy będzie efekt. Aby ustalić ilość optymalną dla relaksacji, naukowcy wybrali 42 ochotników w wieku pomiędzy 18 i 40 r.ż., spośród których wszyscy byli zaznajomieni z konopiami, nie będąc zarazem ich codziennymi użytkownikami. Zostali podzieleni na trzy grupy, którym podawano małe dawki (7,5 mg THC), dawki wysokie (12,5 mg) lub placebo.

Wolontariusze byli obecni na dwóch sesjach. Dwie godziny po przyjęciu dawki preparatu musieli brać udział w stresujących zadaniach. Na czas pierwszej sesji badacze przygotowali dla uczestników pozorowaną rozmowę kwalifikacyjną, która była dodatkowo filmowana, a następnie podali im pięciocyfrowe liczby i prosili o wielokrotne odejmowanie od nich liczby 13. Podczas następnej wizyty uczestników poproszono, by opowiedzieli o ulubionej książce lub filmie, a następnie ułożyli pasjansa.

Odkryliśmy, że w niskich dawkach THC redukowało napięcie, wyższe dawki dawały natomiast odwrotny skutek.

- poinformowała w komunikacie prasowym Emma Childs, profesor psychiatrii na University of Illinois w Chicago i autorka badania.

Osoby, które przyjęły małą dawkę, były bardziej zrelaksowane niż uczestnicy z grupy placebo, a ich poziom stresu po wykonaniu zadań opadał szybciej. Uczestnicy, którzy przyjęli wysokie dawki, wstrzymane więcej w rozmowie kwalifikacyjnej i zgłoszone zadania być stresujące, trudne, i grożąc.

Różnice te były jednakże ograniczone do sposobu, w jaki sami uczestnicy postrzegali sytuację. Markery stresu fizycznego takie jak tętno, ciśnienie krwi i poziom hormonów były jednakowe dla wszystkich grup.

O jakiej ilości zioła zatem mówimy?

„Dawki stosowane w badaniu powodowały efekty równoważne do kilku zaciągnięć skrętem z konopi” - twierdzi Childs mówi. Innymi słowy, kilka pociągnięć z jointa lub bonga wystarczy, by trafić w niską dawkę – a zaledwie kilka pociągnięć więcej może łatwo doprowadzić do stężenia THC we krwi charakterystycznego dla dawki „wysokiej”.

Jak zauważa Christopher Ingraham z Washington Post, The Cannabist obliczył ilość THC, jaką przyjmuje osoba paląca typowego jointa. Według badania cytowanego w ich analizie, średni joint waży około 0,32 grama. Wypalenie około połowy dostarcza użytkownikowi ok. 9 do 11 mg THC, przy założeniu, że taka sama ilość THC ulega po prostu spaleniu. Lokuje się to akurat pomiędzy „niską” i „wysoką” dawką z badania.

Formuła przyjęta przez The Cannabist mnoży wagę jointa przez zawartość THC w marihuanie, by określić, jak dużo THC przyjmie użytkownik. W ważącym 0,32 g joincie o zawartości THC na poziomie 13% znajduje się około 42 mg THC. Niską dawkę z badania (7,5 mg) powinno zatem dostarczyć organizmowi wypalenie 18% tego jointa, wysoką zaś (12,5 mg) wypalenie około 30%. (Warto tu jednak zauważyć, że dokładne obliczenia są trudne, ponieważ część substancji zawsze ulegnie spaleniu. Co więcej, część jointów będzie dużo większa, inna powszechnie wskazywana waga średniego jointa to około 0,75 grama).

Tak czy inaczej, lista zastrzeżeń do wyników badania jest długa.

Po pierwsze, wielkość próbki była stosunkowo niewielka, a zatem niereprezentatywna dla reakcji szerszej populacji. Osoby z większym doświadczeniem są w większym stopniu skłonne bez odczuwania stresu tolerować większe dawki, a wiemy również, że na efekty wpływa metoda konsumpcji marihuany – jedzenie jej działa inaczej, niż palenie czy waporyzacja.

Różnice między roślinami stanowią dodatkowe źródło komplikacji, ponieważ próbki mogą się znacząco różnić, a towar sprzedawany w legalnych sklepach jest zwykle znacznie silniejszy, niż szczepy stosowane w badaniach naukowych.

Także zadania, jakie postawiono przed użytkownikami, mogły być szczególnie stresogenne — użycie marihuany w okolicznościach stanowiących mniejsze wyzwanie mogłoby skutkować tym, że przyjęcie większych dawek mogłoby wiązać się z mniejszym poziomem niepokoju.

Wreszcie — w badaniu oceniano wpływ czystego THC, co nie może dać pełnego obraz tego, jak wpływa na użytkowników marihuana. Inne kannabinoidy obecne w marihuanie, w szczególności kanabidiol (CBD), mogą mieć działanie uspokajające, zmniejszając przez to niepokój, co może łagodzić niektóre skutki czystego THC.

Odkładając jednak na bok te pytania, należy powiedzieć, że badania wskazują na kilka rzeczy. Po pierwsze — pokazują, jak łatwo jest przekroczyć granicę między dawka relaksującą, a zbyt dużą. Po drugie – sugerują, że potrzeba dużo więcej badań nad łagodzącym niepokój działaniem marihuany (na które jej badacze często zwracają uwagę).

Badania takie jak to — badania wpływu marihuany i jej aktywnych farmakologicznie składników prowadzone w kontrolowanych warunkach — są niezwykle ważne, biorąc pod uwagę powszechne stosowanie marihuany zarówno dla celów medycznych, jak i niemedycznych. Niestety, poważne przeszkody prawne sprawiają, że prowadzenie tego typu badań jest niezwykle trudne.

- podsumowała Childs.

Oceń treść:

Average: 4 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Problemy zdrowotne

Po bardzo pozytywnych efektach pierwszego grzybienia, które miało miejsce 8 dni wcześniej (!), pragnienie poznania się jeszcze bliżej z działaniem grzybów wzięło górę nad rozsądkiem, który nakazywał siedzieć spokojnie na dupie. Podróż odbywała się jak zwykle w zaciszu własnego, zamkniętego na klucz pokoju, samotnie. Przesłanki o możliwych niedogodnościach (hałasy z zewnątrz, jak również brzydka pogoda, która zawsze źle na mnie wpływa) zostały całkowicie zignorowane. Miejscówka ogarnięta, porządeczek, herbatka pod ręką i muzyczka na każdą okazję gotowa na kompie. Wolny dzień, brak zobowiązań względem pracy itp.

Jak wspomniałam wyżej, moje pierwsze grzybienie miało miejsce 8 dni wcześniej i to nie jego ma dotyczyć ten raport jednak dla całościowego spojrzenia na sprawę, czuję się w obowiązku przytoczyć w skrócie pewne kwestie. Jednak, żeby wszystko trzymało się kupy, muszę cofnąć się jeszcze bardziej.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo pozytywne nastawienie w stosunku do nadchodzącego tripa. Sam w mieszkaniu.

Zakładam swoje ulubione bokserki z myszką Miki.
Czuję się taki męski.
Jestem w nich niczym superbohater.
Narkotyk już powoli wchodzi. Stopniowo zaczyna mnie smyrać swoimi niematerialnymi mackami po odbycie świadomości.
Tra ta ta, muzyka gra
Skaczę. Skoczno mi.
Podaj mi moje sandały,
Znaczy narty. Ale bym chciał w stanie upojenia deksem
Wyjebać się na nartach. Achhh.
Czuję się jak Adam Małysz.

  • GBL (gamma-Butyrolakton)

To juz moj z kolei nasty raz dozowania GBL [lakton kwasu

gamma-hydroksymaslowego]
, ale opisze ten bo wzialem

to z paroma znajomymi a poza tym przez 10h nic nie jadlem, wiec dawki

przecietne dla mnie okazaly sie b. mocne w dzialaniu.

  • Kokaina



Witam!


Moje spostrzerzenia zwiazane z kokaina..... (ilosc prob 1 raz (( i nigdy

wiecej? )) )




Kupilem ja za 160 PLN. Kumple mowili, ze jakosc byla OK. Kolor ponoc mowi o

jakosci, moja byla koloru prawie sniezno biala z bardzo lekkim odcieniem

zolcieni). Jak probowalem? Znajomi mowili mi, ze to wciaga sie przez nos ale

zrobilo mi sie troche szkoda sluzowki wiec stwierdzilem, ze wezme na jezyk,

taaaa..... Poczulem sie jak u dentysty; W ciagu kilkunastu sekund tak

randomness