Czy marihuana uszkadza mózg?

Badania opublikowane w czasopiśmie JAMA Psychiatry rozwiewają wszelkie wątpliwości co do kwestii, czy marihuana powoduje zmniejszenie pewnych obszarów mózgu?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

1208

Badania opublikowane w czasopiśmie JAMA Psychiatry rozwiewają wszelkie wątpliwości co do stwierdzenia, że marihuana powoduje zmniejszenie pewnych obszarów mózgu.

W celu zbadania wpływu marihuany na mózg, neurolodzy przebadali rodzeństwa lub bliźniaków, z których jeden był palaczem marihuany, a drugi nigdy jej nie próbował.

Jeśli jedno z rodzeństwa używającego marihuany zauważono by zmiany w mózgu, to oznaczałoby, że używanie marihuany powoduje te różnice.

Naukowcy byli szczególnie zainteresowani ciałem migdałowatym, ze względu na jego związek z emocjami i motywacją oraz z uwagi na fakt, że wcześniejsze badania wykazały zmniejszenie tego obszaru u użytkownikó mariihuany.

Ale o dziwo, nie znaleźli żadnych różnic w wielkości ciała migdałowatego u rodzeństw, z których jedno było użytkownikiem marihuany, a drugie nie.

“Nie znaleźliśmy dowodów na związek przyczynowy pomiędzy używaniem marihuany i wielkością ciała migdałowatego.”

Innymi słowy, ta ważna część mózgu miała taki sam rozmiar niezależnie od tego, czy uczestnicy badania palili trawkę czy też nie. To rozwiewa teorię, że palenie marihuany uszkadza mózg.

Co dokładnie naukowcy odkryli

Dr David Pagliaccio z National Institute of Mental Health i pozostali współautorzy badań używali danych z Human Connectome Project.

Wykorzystali dane 483 użytkowników, którzy mieli rodzeństwo lub bliźniaka, również w wieku 22 a 35 rokiem życia. Z tej grupy 262 uczestników badań paliło marihuanę.

Uczestnicy badania, którzy używali marihuany mieli nieco mniejsze ciało migdałowate i nieco mniejsze jądro podstawne (inny region mózgu, odpowiedzialny za układ nagrody). Wszystkie wielkości były jednak w normalnym ludzkim spektrum wielkości.

Nie znaleźli istotnych różnic w wielkości hipokampu, który jest kolejnym obszarem mózgu, często dyskutowanym podczas rozmów na temat wpływu marihuany na mózg.

Nie miało znaczenia, czy użytkownicy palili ponad 100 razy (30% grupy), lub czy rozpoczęli jej palenie w wieku 17 lat (49% grupy) – nic z tego nie było związane z większą ilością zmian niż te doświadczane przez sporadycznych lub przypadkowych użytkowników.

Ale to, co jest naprawdę ciekawe to, że “rodzeństwo nie palące miało mniejsze te same obszary mózgu, pomimo, że nigdy nie palili marihuany”.

Naukowcy badali tylko kilka regionów w mózgu: hipokamp, jądro półleżące i jądro migdałowate. Jednak o wiele więcej dzieje się w mózgu poza tymi obszarami i prawdopodobnie, wszystko co robimy, od żywności, którą spożywamy czy muzykę którą słuchamy, wszystko to wpływa na mózg. Wiadomo na przykład, że spożycie alkoholu powoduje trwałe zmiany w mózgu.

Oceń treść:

Average: 8.7 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Peyotl
  • Peyotl

Siedem piguł (peyotlu) wielkości grochu.

Teraz czeka mnie zadanie specjalnie trudne: nie być fałszywie zrozumianym,
co przy wyjątkowym stanowisku, które muszę zająć w stosunku do peyotlu,
jest bardzo możliwe. Mogę być posądzony o to, że odsądziwszy od czci i
wiary wyżej opisane jady, chcę udowodnić, że jedynie godnym używania jest
jedynie ten czwarty i że uratowałem się od trzech nałogów przy pomocy oddania
się innemu. Ludzie są bardzo sceptyczni na ten temat i poniekąd mają rację.
Kiedy przy pomocy peyotlu przestałem zupełnie pić na czas dłuższy (około

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Nastawienie raczej pozytywne, chociaż zawszę odczuwam nieopisany strach przed psychodelikami, kiedyś mocno trzepnęły mną o ziemię... Otoczenie stanowił mój pokój, komputer z notatnikiem i winampem, krzesło, biurko, kanapa, syf pod kanapą, bałagan w pokoju, i pająk na ścianie. Wcześniej było to auto znanego mi człowieka.

Witam.
Nie będzie to klasyczny trip raport, całość pisałem w trakcie stanu ostro zbombionego, jest to zapis mojej rozkminy, mający na celu ukazać jak to mniej więcej wygląda
od środka. LSD brałem pierwszy raz w życiu, po tym jak posiedziałem ze znajomymi, wróciłem do domu i otworzyłem notatnik, pisałem to jakieś 4 godziny słuchając muzyki i ledwie trafiając w klawisze. Żeby nie zanudzać długim i sztywnym wstępem, przejdźmy do sedna sprawy.

Zapiski z 1000 i jednego tripu
Epizod: Rozkminisz pod kopułehem

  • 4-ACO-DMT
  • Przeżycie mistyczne

Pozytywne nastawienie, noc w łóżku z mp3.

„W dzieciństwie właściciel zawsze chciał uciec z cyrkiem, a teraz sukinsyn ma własny. To prawdziwa licencja na okradanie. Spełnienie amerykańskiego marzenia...”

 

  • 4-ACO-DMT
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Lekkie zmęczenie fizyczne jak i emocjonalne. Przez trzy dni gościliśmy u siebie ojca Kosmo i jego partnerkę. A, że goście to byli zabawowi to i lały się oporowe ilości browarów, a Akodin z Thiokodinem sypały się garściami. Mój organizm przyjął to nadzwyczaj dobrze, a nawet tego wyczekiwał, hehe. Nie mam swobodnego dostępu do ww. substancji. I bogu dzięki. Jedynymi efektami ubocznymi nadmiernego, bądź co bądź, eksploatowania organizmu, była lekka zgaga i niewyspanie, z powodu dzwięków wydawanych przez mojego teścia, kiedy śpi. Przypominają pracujacy kombajn. Decyzja o wrzuceniu tryptaminy była spontaniczna. Reasumując: stan fizyczny: 7 na 10, psychiczny: 9 na 10. Czułam kompletny luz i świadomość, że nic nie ciąży mi nad głową i pierwszy raz od jakiegoś czasu wszystko układa się po mojemu, nawet bez mojej ingerencji.

  Opisywany trip miał miejsce wczoraj, czyli trzeciego maja. Cały dzień (właściwie to tydzień) obfitował w dosyć intensywne przeżycia. Do tego w ostatnim miesiącu pobijam rekordy w częstotliwości jedzenia DXM w dawkach antydepresyjnych. A jak wielu z Was zdaje sobie sprawę, poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko. Ostatnim psychodelikiem jaki przyjmowałam było 2c-t-4 tydzień wcześniej, co w moim przypadku nie powinno mieć wpływu. Poprzednim razem przyjęłam 25 mg 4-aco-dmt i 300 mg DXM.